Samolot pasażerski przekroczył prędkość dźwięku. Trafił na silny prąd strumieniowy

Świat
Samolot pasażerski przekroczył prędkość dźwięku. Trafił na silny prąd strumieniowy
Wikimedia Commons/Aleem Yousaf

Boeing 787 linii Virgin Atlantic, lecący z Los Angeles do Londynu, osiągnął względem ziemi zawrotną prędkość 1280 kilometrów na godzinę. W czasie lotu maszyna trafiła na bardzo silny wiatr. Dzięki temu samolot przekroczył prędkość dźwięku.

Wydarzenie miało miejsce nad północną częścią amerykańskiego stanu Pensylwania. Samolot trafił tam na wyjątkowo silny prąd strumieniowy - intensywny, dość wąski i prawie poziomy strumień przenoszący z zachodu na wschód olbrzymie masy powietrza w atmosferze ziemskiej.

 

Prądy strumieniowe powstają w wyniku różnic ciśnienia i temperatury między sąsiadującymi masami powietrza w górnej części troposfery. Nasilają się zimą, kiedy zwiększa się amplituda temperatury.

 

Zjawisko wykorzystywane w lotnictwie

 

Prąd strumieniowy osiąga średnio około 200 kilometrów na godzinę, jednak potrafi być jeszcze silniejszy. Zjawisko to jest wykorzystywane w lotnictwie, aby dolecieć do wyznaczonego celu szybciej, zużywając przy tym mniej paliwa. Możliwe jest to jednak jedynie wówczas, gdy samolot porusza się z wiatrem.

 

Podobnie było w poniedziałek, kiedy to samolot linii Virgin Atletic trafił na prąd strumieniowy o prędkości dochodzącej do 400 km/h, który spowodował, że maszyna rozpędziła się do prędkości 1280 km/h względem powierzchni ziemi, przekraczając tym samym prędkość dźwięku.

 

 

 

Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę prędkość samolotu względem otaczającego go powietrza, biorąc pod uwagę ruch obrotowy Ziemi, któremu samolot podlega, maszyna osiągała około 900 kilometrów na godzinę, czyli w granicach dopuszczalnej prędkości tej maszyny podawanej przez producenta.

 

 

Zadowoleni z takiego obrotu spraw byli na pewno pasażerowie, którzy dolecieli do celu 50 minut przed czasem.

dk/ml/ Twoja Pogoda/CBS News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze