Polska wystawa z błędami już zdjęta. Ambasada w Berlinie "wdzięczna krytycznym obserwatorom"

Świat
Polska wystawa z błędami już zdjęta. Ambasada w Berlinie "wdzięczna krytycznym obserwatorom"
Twitter.com/Tomasz Lejman

Z ogrodzenia terenu w Berlinie, na którym powstaje nowy budynek polskiej ambasady, zdjęto wystawę przygotowaną z okazji 100-lecia niepodległości Polski. Ogladający ją zwracali uwagę na różne błędy na tablicach dotyczących relacji polsko-żydowskich. - Przyczyną demontażu wystawy nie są literówki, lecz nowa ekspozycja. Na korekty nie było czasu - powiedział polsatnews.pl rzecznik ambasady.

Wystawę otwarto w lipcu z udziałem marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, który wskazywał wówczas na jej doskonałą lokalizację. 

 

Na szereg błędów w treści jednej z tablic zwrócił uwagę dr Daniel Tilles, wykładowca Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. "Oprócz wątpliwej historii, liczba błędów językowych jest kłopotliwa (choć nie jest niczym niezwykłym). To, co doprowadza mnie do szaleństwa, to niespójność: słowa są napisane poprawnie w jednym miejscu, ale w innym już nie" - napisał na Twitterze. 

 

"Oporna asymilacja"

 

Zapytał też o zapis dotyczący mniejszości żydowskiej, która - zgodnie z treścią wystawy - miała "opornie asymilować się z polskim społeczeństwem".  

Na zamieszczonym przez wykładowcę zdjęciu widać, że przymiotniki, które w języku angielskim zapisuje się wielką literą, na tablicy napisano z małej (np. Polish). Niepoprawnie zapisano także nazwę stolicy Polski - Warszaw zamiast Warsaw. 

 

"Spełniła swoje zadanie" 

 

Jak informuje korespondent Polsat News w Berlinie Tomasz Lejman, wystawę zdjęto.  

- Wystawa wypełniła kalendarz obchodów i została zdemontowana w poniedziałek. Za chwilę odsłaniamy kolejną poświęconą polskiej architekturze. Ekspozycja zorganizowana z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości była prezentowana przez okres ponad pół roku i spełniła swoje zadanie - powiedział polsatnews.pl Dariusz Pawłoś, attaché prasowy Ambasady RP w Berlinie.

 

Jak dodał, zrealizowana przez Fundację "Polsko-Niemieckie Pojednanie" wystawa "cieszyła się bardzo dużym powodzeniem". 

 

"Nie wystarczyło czasu na korektę"

 

Odnosząc się do błędów w opisach Pawłoś przyznał, że ambasada jest "wdzięczna krytycznym obserwatorom za to, że skrzętnie je wyłapali". - Dokonaliśmy korekty. Wkrótce wystawa zostanie zamieszczona w internecie - dodał. 

 

Pytany o to, kto jest odpowiedzialny za te błędy, attaché prasowy powiedział: Niestety, taka wystawa powinna być realizowana z kilkuletnim wyprzedzeniem, natomiast w polskich warunkach ten rok jubileuszu był dosyć nacechowany różnymi działaniami i w związku z tym widocznie nie wystarczyło czasu na ostateczną korektę. Wydaje mi się, że z powodu kilku literówek nie można oceniać całego przedsięwzięcia.

 

- Początkowo chcieliśmy zdjąć wystawę z końcem 2018 r., ale stało się to dopiero wczoraj z uwagi, że nie byliśmy w stanie wcześniej określić terminu zamontowania nowej - stwierdził.

 

hlk/msl/Tomasz Lejman/dro/ PAP,Polsat News, polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie