"Kaczyński zarzuca to komunistom, a sam uwłaszczył się na majątku państwa". Petru ws. Srebrnej

Polska

- Jak ważne są pieniądze w partii, pokazał Jarosław Kaczyński, chcąc wybudować dwie wieże, mieć finansowanie z tych wież i prawdopodobnie odciąć potem wszystkim finansowanie z budżetu państwa - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" w Polsat News Ryszard Petru. Lider partii Teraz! dodał, że Porozumienie Centrum i prezes PiS "uwłaszczyli się na majątku państwowym".

Petru był pytany przez Bogdana Rymanowskiego o nową partię Roberta Biedronia. Nowoczesna, której Petru był szefem, również miała swoją konwencję założycielską na warszawskim Torwarze.

 

- Ja nie jestem nostalgiczny. To był duży stres, duża odpowiedzialność. Po konwencji powiedziałem sobie: "teraz się zacznie, zacznie się hejt i oczekiwania" - powiedział Petru.

 

Jak przyznał, po Torwarze "było ok". Przypomniał, że po kilku tygodniach Nowoczesnej spadło poparcie, ponieważ "trudno było podtrzymać dynamikę kampanii wyborczej w okresie wakacji". Podkreślił jednak, że "najlepsza forma powinna być w momencie wyborów".

 

- Największym, fundamentalnym błędem, był błąd księgowy Michała Pihowicza, dlatego że brak dotacji czy subwencji, powoduje brak możliwości konkurencji - dodał.

 

"Miały być zapleczem finansowym PiS"

 

Petru zauważył, że to, "jak ważne są pieniądze w partii, pokazał Jarosław Kaczyński". - Chcąc wybudować dwie wieże, mieć finansowanie z tych wież i prawdopodobnie odciąć potem wszystkim finansowanie z budżetu państwa - wyjaśnił lider partii Teraz!

 

Jak podkreślił, prezes PiS "ma tylko szatańskie plany". - To jest zły człowiek, który według mnie tylko w ten sposób myśli - dodał Petru.

 

Zdaniem byłego szefa Nowoczesnej, bliźniacze wieże, nazwane "K-Tower" miały być "zapleczem finansowym PiS na wiele, wiele lat". - Kasując subwencje z budżetu państwa, PiS byłby jedyną partią, która dysponuje olbrzymimi finansami i mógłby de facto być monopolem - tłumaczył lider Teraz!

 

Jak dodał, to prezes Kaczyński i obecny szef NBP Adam Glapiński "stworzyli małe imperium finansowe". - Oni się uwłaszczyli. PiS zarzuca komunistom, że się uwłaszczyli, tak Porozumienie Centrum i Kaczyński uwłaszczył się na majątku państwowym. Zbudował swoją bazę i wszystkie osoby, które wyszły z polityki, są zatrudnione w tej spółce po to, żeby chude lata przeżyć - stwierdził Petru. 

 

"Taśmy Kaczyńskiego"

 

Przed dwoma tygodniami "Gazeta Wyborcza" opublikowała zapisy i nagrania rozmowy z lipca 2018 roku m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim przedsiębiorcą Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna.

 

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego złożone pod koniec stycznia przez adwokata Birgfellnera, Jacka Duboisa, dotyczy braku zapłaty za złożone biznesmenowi zlecenie związane z przygotowaniami do inwestycji.

 

W zeszłym tygodniu "Gazeta Wyborcza" ujawniła fakturę z czerwca 2018 roku, którą miała wystawić spółka Nuneaton, powołana przez spółkę Srebrna specjalnie do budowy bliźniaczych wieżowców w centrum Warszawy. Jak podała "GW", w sumie z podatkiem VAT austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, który kierował Nuneatonem, chce od Srebrnej 1 mln 580 tys. Dziennik podkreśla, że jest to jedna z czterech faktur, którą miał wystawić Birgfellner. Według "GW", to właśnie brakiem faktur prezes PiS Jarosław Kaczyński miał uzasadniać odmowę wypłaty należnych Austriakowi pieniędzy. Gazeta dodała, że oryginały wszystkich faktur ma prokuratura.

 

Z kolei w środę "Gazeta Wyborcza" opublikowała pełnomocnictwo, którego Srebrna udzieliła Birgfellnerowi do prowadzenia w jej imieniu projektu budowy dwóch wieżowców. Jak podaje "GW", pełnomocnictwo wystawiono 6 czerwca 2017 roku. Podpisali je członkowie zarządu spółki Srebrna: prezes Małgorzata Kujda, Janina Goss i Jacek Cieślikowski.

 

W środowym wywiadzie dla PAP prezes PiS powiedział m.in.: "Ten pan żądał pieniędzy za prace, które były nieudokumentowane w żaden sposób. Jego żądanie można streścić do tego, że miałbym zmusić radę nadzorczą i zarząd spółki Srebrna, żeby wbrew prawu, wbrew ustawie o rachunkowości, wypłaciły mu pieniądze, czego nie chciałem, ani nie mogłem zrobić. Żadne z tych ciał nie uległoby podobnym żądaniom".

 

List do prezesa PiS

 

Petru poinformował  w środę, że wysłał list do Jarosława Kaczyńskiego, w którym wnosi do niego o opublikowanie "wszelkich dokumentów" związanych z budową dwóch wieżowców w Warszawie.

 

Lider Teraz! odniósł się też do pełnomocniczki Instytutu Lecha Kaczyńskiego Barbary Skrzypek, która - jak mówił - udzieliła pełnomocnictwa Jarosławowi Kaczyńskiemu do reprezentowania jej na Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Wspólników spółki Srebrna. - Ten dokument powinien być znany opinii publicznej - podkreślił polityk na środowej konferencji w Sejmie.

 

- Polacy mają prawo czuć się zbulwersowani, że osoba, która udawała, że nie ma nic wspólnego z biznesem, która mówiła, że nie idzie dla pieniędzy do polityki, podejmuje czynności biznesowe i wiemy o tym, że dostała pełnomocnictwo, że podpisała umowę na 3 proc. Wiemy też, że Instytut Lecha Kaczyńskiego podjął taką decyzję. W związku z tym oczekiwałbym od Jarosława Kaczyńskiego informacji w tej sprawie. Zwracam się do niego w związku z tym z listem, jako do szefa Rady Fundacji, nie do prezesa partii, aby tych informacji mnie i Polakom udzielił - mówił polityk.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" można obejrzeć tutaj.

zdr/luq/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze