Bańka o swoim starcie do Światowej Agencji Antydopingowej: to będzie trudna walka

Polska

- W maju ostateczne trudne głosowanie. Kandydat europejski jest jednym z faworytów, ale pozostałe kontynenty mogą chcieć zagrać przeciwko Europie, więc trzeba będzie mocno popracować nad poparciem - mówił Witold Bańka, Minister Sportu i Turystyki, w programie "Graffiti" o swoich planach związanych z kandydowaniem na szefa Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

Oficjalnie wybór następcy Craiga Reedie'ego, który kieruje Światową Agencją Antydopingową (WADA), odbędzie się na listopadowym kongresie tej organizacji w Katowicach. Jednak zgodnie z zasadą rotacyjnej prezydentury, powinien nim zostać kandydat wyłoniony przez rządy krajów. Witold Bańka, gość Piotra Witwickiego w programie Graffiti, który startuje na szefa tej organizacji ocenił, że będzie musiał postarać się o poparcie dla swojej kandydatury, a walka o zwycięstwo będzie trudna.

 

- Struktura głosowania jest taka, że w zarządzie Agencji zasiada 18 członków, więc potrzeba 10 głosów do wygrania, Europa ma 5 i trzeba pozyskać te brakujące. Walka na pewno będzie zacięta - powiedział minister sportu.

 

Witold Bańka ocenił również zadania, z którymi będzie musiała zmierzyć się WADA.

 

- Światowa Agencja Antydopingowa boryka się z kryzysem i jest to kryzys wielowymiarowy, z jednej strony brak zrozumienia w środowisku sportowym, dla tych trudnych skomplikowanych procedur, brak woli komunikacji ze sportowcami, ale też "puste plamy dopingowe"  - ocenił gość Piotra Witwickiego.

 

- 10 proc. medalistów z Rio pochodziło z krajów, w których nie ma systemu antydopingowego, albo jest on słaby. To jest wielkie wyzwanie, przed którym Agencja stoi - dodał Bańka.

 

Jak przekonywał gość programu "na świecie jest tylko około 30 akredytowanych laboratoriów", co stanowi kolejne zadanie dla WADA. Oprócz tego, w opinii ministra, należy stworzyć fundusz solidarnościowy, który pomógłby biedniejszym państwom stworzyć system antydopingowy.

 

Jeśli Witold Bańka zostałby prezesem WADA, zgodnie z regulaminem musiałby zrzec się funkcji rządowych do  końca tego roku.

 

Stadion RKS Skra z budżetu Warszawy

 

Przy okazji igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro wróciła sprawa fatalnego stanu technicznego obiektów sportowych Skry. To tu trenuje mistrzyni olimpijska w rzucie młotem Anita Włodarczyk. W wyborach samorządowych kandydaci na prezydenta Warszawy obiecywali zajęcie się rewitalizacją tego obiektu sportowego. O finansowanie jego odbudowy został zapytany minister.

 

- Warszawa jest na tyle bogatym miastem, że poradziłaby sobie z tą inwestycją i powinna już dawno się tym tematem zająć - ocenił Bańka.

 

- To jest wstyd, że piękna, dumna stolica nie ma stadionu lekkoatletycznego, jesteśmy jedną z dwóch, trzech stolic europejskich, które nie mają takiego obiektu. Słyszałem, że pan (prezydent Warszawy Rafał - red.) Trzaskowski wycofał się już z modernizacji Skry, a pamiętam, że Skra była w jego kampanii jedną z kluczowych obietnicy - powiedział polityk.

 

- Pamiętam, jak w kampanii dynamicznie zapowiadano tę inwestycję i nie było wtedy mowy o zaangażowaniu innych środków np. państwo-prywatnych, tak jak jest teraz - dodał Bańka.

 

Minister stwierdził, że finansowanie rewitalizacji tego stadionu ze środków resortu jest niepotrzebne, ponieważ stolica dysponuje wysokim budżetem i to Ratusz powinien finansować odbudowę Skry.

 

- Jesteśmy otwarci na rozmowy z Warszawą, ale biorąc pod uwagę miejski budżet na inwestycje, stolica spokojnie sama może sobie z tym poradzić - przekonywał minister.  

 

Problemy w Polskim Związku Curlingu

 

Na koniec gospodarz programu, Piotr Witwicki, zapytał gościa o finansowanie Polskiego Związku Curlingu.

 

- To jeden z tych związków, który jest fatalnie zarządzany i nie jest przez nas finansowany. Ministerstwo wydało decyzję uchylającą dla prezesa, ponieważ ciążą na nim zarzuty, dlatego będziemy wzywać do przeprowadzenia ponownych wyborów - powiedział kandydat na szefa WADA.

 

- Ministerstwo nie może wyznaczać, kto będzie prezesem związku, ale skutecznym działaniem jest brak finansowania. Mam nadzieje, że ludzie się tam obudzą i będą w końcu normalne wolne wybory - zakończył Witold Bańka.

ked/msl/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze