Kamil Stoch wygrał konkurs Pucharu Świata w Lahti. Gratulacje od prezydenta i premiera

Polska
Kamil Stoch wygrał konkurs Pucharu Świata w Lahti. Gratulacje od prezydenta i premiera
PAP/EPA/KIMMO BRANDT

Kamil Stoch wygrał niedzielny konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Lahti. Drugi był lider klasyfikacji generalnej PŚ Japończyk Ryoyu Kobayashi, a trzeci Norweg Robert Johansson.

Stoch odniósł 33. zwycięstwo w karierze w zawodach Pucharu Świata i w klasyfikacji wszech czasów awansował na piąte miejsce, które dzieli z Niemcem Jensem Weissflogiem.

 

Na 10. pozycji został sklasyfikowany Piotr Żyła, Jakub Wolny był 14., a Dawid Kubacki - 28.

 

Już w pierwszej serii trzykrotny mistrz olimpijski pokazał, że ma dobry dzień. Oddał najdłuższy skok - 132,5 m, a do tego bardzo dobry technicznie. Wszyscy sędziowie ocenili go na 19 pkt. Była to najdłuższa i najwyżej oceniona próba w całym konkursie.

 

"Czerpałem radość ze skakania"

 

Po pierwszej serii Stoch prowadził z przewagą prawie 10 pkt nad Austriakiem Stefanem Kraftem i 11,4 pkt nad trzecim Johanssonem. Tuż za czołową trójką plasował się Austriak Michael Hayboeck (126 m) i lider Kobayashi (124 m).

 

Do serii finałowej obok Stocha awansowali także Dawid Kubacki, który był dziewiąty po skoku na odległość 124,5 m, dziesiąty Jakub Wolny - 121,5 m oraz trzynasty Piotr Żyła - 121 m. Z rywalizacji odpadli 33. Maciej Kot - 111 m i 43. Paweł Wąsek - 103 m.

 

W finale lider potwierdził klasę. Wylądował na 129 m i zapewnił sobie drugie z rzędu i 33. w karierze zwycięstwo w Pucharze Świata. O podium powalczył Kobayashi. Japończyk w dobrym stylu poleciał o pół metra dalej od Polaka i awansował z piątego miejsca na drugie. Trzecią pozycję utrzymał Johansson osiągając 124 m.

 

Nie udał się w Lahti występ Kraftowi. Austriak, drugi po pierwszej serii, w finale miał tylko 120 m i spadł w klasyfikacji końcowej na czwarte miejsce.

 

- W sobotę miałem problemy ze swoją techniką, nie byłem zadowolony, gdyż byłem wolniejszy od rywali na progu. Wraz z trenerem Horngacherem dokonaliśmy analizy błędów i dzisiaj już wszystko było dobrze, czerpałem radość ze skakania. Choć lądowanie także nie było perfekcyjne, to jednak mogę się tylko cieszyć ze zwycięstwa. To był dla mnie super dzień - podsumował Stoch.

 

Pustki na trybunach

 

Na 10. pozycji zawody ukończył Żyła, który po pierwszej próbie był 13., a w finale osiągnął 120 m. Wolny nie utrzymał wysokiej 10. lokaty po pierwszej serii, w finale doleciał do 121 m i był 14.

 

Problemy w finale miał również Kubacki. W drugiej próbie uzyskał tylko 103 m i ostatecznie został sklasyfikowany na 28. pozycji.

 

Konkurs rozegrano w dobrych, równych dla wszystkich warunkach wietrznych. Szkoda tylko, że Lahti, "Mekka" fińskich skoczków, skąd pochodzi m.in. Janne Ahonen, nie było zbyt zainteresowane zawodami. Trybuny świeciły pustkami, kibiców było jak na lekarstwo. Honor fanów skoków narciarskich ratowała jedynie nieliczna grupka Polaków z biało-czerwonymi flagami.

 

W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Kobayashi, drugi Stoch traci do niego 431 pkt. W Pucharze Narodów Polska prowadzi i ma 378 pkt przewagi nad Niemcami.

 

Wygranej pogratulowali skoczkowi premier Mateusz Morawiecki i prezydent Andrzej Duda.

 

"Wspaniałe zwycięstwo Kamila Stocha! Dziękujemy! Gratulujemy! Brawo!" - napisał prezydent Andrzej Duda.

 

 

Premier Mateusz Morawiecki natomiast napisał: "Jak Kamil Stoch trafi w próg, to nie ma na niego mocnych! Zwycięstwo naszego Mistrza w pięknym stylu i kolejne potwierdzenie świetnej formy. A Seefeld zbliża się wielkimi krokami".

 

dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze