Lasy Państwowe nie ujawniają umów sprzedaży drewna. Podpowiadają firmom, jak obejść zasadę jawności

Biznes
Lasy Państwowe nie ujawniają umów sprzedaży drewna. Podpowiadają firmom, jak obejść zasadę jawności
Pixabay/rarestohanean

Wbrew orzeczeniom sądów nadleśnictwa nie ujawniły umów z firmami, którym sprzedały drewno. Teraz do swoich kontrahentów rozesłały wzór pisma, które ma zwalniać Lasy Państwowe z obowiązku przekazania informacji publicznej. Nabywcy drewna oświadczają w nim, że dane ws. ceny, wielkości transakcji itp. stanowią istotną wartość gospodarczą, która jako tajemnica przedsiębiorstwa powinna być chroniona.

W ubiegłym roku Sieć Obywatelska Watchdog wystąpiła do wszystkich 430 nadleśnictw w kraju z pytaniem w trybie informacji publicznej o ilości pozyskanego drewna w latach 2015, 2016 i 2017 oraz o jego odbiorców. Poprosiła o skany umów na zakup drewna, z wyłączeniem transakcji z osobami fizycznymi.

 

Niema wszystkie nadleśnictwa (z wyjątkiem czterech) odpowiedziały w identyczny sposób, przedłużając czas odpowiedzi do dwóch miesięcy, aby móc przeprowadzić analizy niezbędne do ustalenia, czy wniosek znajduje oparcie w prawie. Następnie przesłały informacje dotyczące ilości pozyskanego drewna, listę firm, które je kupiły, ale odmówiły udostępnienia skanów umów, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorcy. Odmowy wyglądały identycznie, jak z szablonu.

 

Sieć skierowała do sądów ok. 20 skarg, argumentując, że Lasy nie wykazały, w jaki sposób ujawnienie informacji miałoby wpłynąć na sytuację ekonomiczną przedsiębiorstwa oraz na interesy odbiorców drewna. Poza tym, umowom z nimi nie nadano klauzuli poufności.


Sądy kilkanaście razy przyznały rację Watchdog Polska, stwierdzając, że nadleśnictwa nie uzasadniły w wystarczającym stopniu, dlaczego ograniczyły dostęp do informacji publicznej.

 

"Nie wystarczy samo przekonanie" 


"Nie wystarczy samo przekonanie podmiotu dysponującego informacją o działalności przedsiębiorcy, że posiadane przez niego dane mają charakter poufny. Poufność danych musi być wyraźnie lub w sposób dorozumiany zamanifestowana przez samego przedsiębiorcę. To on powinien podjąć w stosunku do danych informacji niezbędne działania w celu zachowania ich poufności, ponieważ to na nim spoczywa w razie sporu ciężar wykazania, że określone dane stanowiły tajemnicę przedsiębiorcy" - głosi wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 19 czerwca 2018 r.


Jeszcze mocniej o "zdawkowym oświadczeniu o istnieniu tajemnicy" wypowiedział się Naczelny Sąd Administracyjny, który w wyroku z 17 stycznia 2017 r. stwierdził: "Podmiot zobowiązany do udostępnienia informacji publicznej nie może ograniczyć się do zdawkowego oświadczenia o istnieniu takiej tajemnicy. Wskazanie konkretnej podstawy i zakresu utajnienia danej informacji jest konieczne ze względu na specyficzny charakter objęcia ochroną tajemnicy przedsiębiorcy. W tych przypadkach organ musi szczegółowo określić, biorąc pod uwagę podstawy ochrony tajemnicy przedsiębiorcy, z czego wywodzi daną przesłankę odmowy i w czym znajduje ona uzasadnienie. Ewentualne przesłanki nieudzielenia informacji publicznej ze wskazanego powodu muszą być omówione i wyjaśnione w sposób wyczerpujący i precyzyjny".

 

Lasy według wzoru


Lasy Państwowe nie składają jednak broni i przygotowują się, by umów Watchdogowi nie ujawnić. Sieć opublikowała na swojej stronie informację, jaką Lasy rozesłały do swoich kontrahentów.

 

Oto jej treść: 

 

Szanowni Państwo,

pragniemy poinformować, że do jednostek Lasów Państwowych wpływają wnioski różnych osób o udostępnienie w trybie dostępu do informacji publicznej szczegółowych danych dotyczących Państwa relacji kontaktowych z Lasami Państwowymi takich jak np. indywidualne dane o wielkości historii zakupów, ilości zakupionego drewna czy nawet pełnej treści zawieranych umów.

Lasy Państwowe konsekwentnie uznają takie informacje za tajemnicę przedsiębiorcy przysługującą każdemu z Klientów Lasów Państwowych jak również samym Lasom Państwowym i nie zamierzają tych informacji udostępniać w żadnym przypadku. Lasy Państwowe stoją na stanowisku, że obowiązek ochrony takich informacji wynika z przepisów prawa a także z treści umów sprzedaży drewna zawieranych przez jednostki PGL LP z poszczególnymi Klientami. Lasy

Państwowe są gotowe bronić tego stanowiska w postępowaniach sądowo-administracyjnych. 

W związku z tym, mając na uwadze toczące się postępowania uprzejmie prosimy każdego Klienta Lasów Państwowych, któremu zależy na ochronie jego tajemnicy przedsiębiorcy (przedsiębiorstwa), o przekazanie do Państwa jednostki macierzystej  pisemnego oświadczenia (podpisanego przez osoby uprawnione do reprezentacji) potwierdzającego wyraźny sprzeciw wobec udostępniania informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorcy (przedsiębiorstwa). 

Dla Państwa wygody przygotowaliśmy przykładowy wzór takiego oświadczenia – do pobrania pod adresem (…)

 

A to wzór oświadczenia, które po przesłaniu przez przedsiębiorców miałoby zwolnić LP z ujawnienia umów.

 

 


- Instytucja publiczna, jaką są Lasy Państwowe, w mało elegancki i subtelny sposób chce obejść zasady jawności. Na dokładkę jest to sposób nieskuteczny, już nieraz zakwestionowany przez sądy - stwierdza Szymon Osowski z Watchdog Polska. Dodaje, że powoływanie się na ogólnikowe oświadczenie przedsiębiorcy, w którym ten nie zgadza się na ujawnienie treści umowy, to zdecydowanie za mało, by nie udostępniać informacji.


Osowski podkreśla, że "nie można z automatu powoływać się na tajemnicę przedsiębiorcy, w przeciwnym razie większość kontrahentów publicznych instytucji załączałaby do umów taką klauzulę".

 

"Znamiona przestępstwa"


Zdaniem aktywistów  Lasy Państwowe chcą "schować się" za ogólnymi oświadczeniami nabywców drewna.


- W mojej opinii działanie Lasów Państwowych zmierza do świadomej i nieuzasadnionej odmowy udostępnienia informacji publicznej. Lasy Państwowe nie mogą "namawiać" nabywców drewna do wskazywania, jakie konkretne informacje stanowią tajemnicę przedsiębiorcy, to sami nabywcy powinni określić, jakie dane ich zdaniem nie powinny podlegać udostępnieniu. Takie działanie, w mojej opinii, w przypadku złożenia wniosku o udostępnienie tych informacji i ewentualnej odmowy będzie nosiło znamiona przestępstwa określonego w art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej - przekonuje Osowski.


Art. 23 wspomnianej ustawy przewiduje, że "kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".

 

 

WIDEO: Lasy Państwowe: to największa klęska w dziejach polskiego leśnictwa

 

grz/dro/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze