RPO prosi KRRiT o interwencję ws. ujawnienia przez TVP wizerunków protestujących

Polska
RPO prosi KRRiT o interwencję ws. ujawnienia przez TVP wizerunków protestujących
Wikimedia Commons/ Mamik

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta policję o przebieg incydentu przed budynkiem TVP, gdy grupa osób zablokowała wyjazd Magdaleny Ogórek. Prosi też KRRiT o interwencję w sprawie materiału "Wiadomosci" TVP, w którym ujawniono wizerunki protestujących. Helsińska Fundacja Praw Człowieka deklaruje pomoc prawną osobom, "których dobra zostały naruszone przez publikację materiału"w telewizji publicznej.

W poniedziałek "Wiadomości" TVP upubliczniły zdjęcia i nazwiska dziesięciu osób, które - zdaniem tej stacji - są "szczególnie podejrzane" o napaść na Ogórek. Materiał spotkał się w sieci z krytyczną reakcją wielu polityków opozycji, dziennikarzy, komentatorów, którzy zarzucili telewizji publicznej złamanie prawa.

 

"Prawo mówi wyraźnie, w jakich okolicznościach można ujawniać czyjś wizerunek. Żadna z tych okoliczności nie wystąpiła w przypadku publikacji wizerunku osób protestujących przed siedzibą TVP Info" - pisze Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar i prosi Krajową Radę Radiofonii i Telewizji o interwencję w sprawie materiału TVP z 4 lutego 2019 r.

 

Stołeczną policję Bodnar zapytał o przebieg indydentu przed TVP oraz o szczegóły interwencji funkcjonariuszy wobec osób blokujących auto Magdaleny Ogórek, w szczególności ile osób wylegitymowano i jakie podjęto wobec nich czynności. 

 

HFPC deklaruje pomoc prawną

 

Głos zabrała również Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Na swojej stronie opublikowała oświadczenie, w którym piszę, że "publikowanie danych uczestników toczących się postępowań wykroczeniowych bez ich zgody stanowi naruszenie prawa prasowego".

 

"Opublikowanie wizerunku osoby bez jej zgody jest niezgodne z prawem i narusza jej dobra osobiste, a w tym konkretnym kontekście było stygmatyzujące wobec uczestników protestu" - oceniła Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

 

HFPC podkreśliła, że sam fakt udziału w proteście nie sprawia, że osoby w nim uczestniczące stają się powszechnie znanymi i wykonują funkcję publiczną, co miałoby tłumaczyć publikację ich wizerunku. Fundacja zadeklarowała udzielenie pomocy prawnej osobom, "których dobra zostały naruszone przez publikację tego materiału i które zostaną obwinione w postępowaniach wykroczeniowych toczących się w związku z tym protestem".


"Nie udostępniliśmy nikomu wizerunków"

 

Posłanki klubu PO-KO zapowiedziały we wtorek złożenie do prokuratury zawiadamiania o możliwości popełnienia przestępstwa przez władze TVP w związku z upublicznieniem personaliów.  

 

Natomiast posłanka Kamila Gasiuk-Pilhowicz za pośrednictwem Twittera zwróciła się do ministra spraw wewnętrznych i administracji, Joachima Brudzińskiego z pytaniem "skąd »Wiadomości« mają dane uczestników protestu?". Wskazała m.in. że to policja mogła upublicznić personalia protestujących.

 

 

Odpowiedziała @Polska Policja. "Nie udostępniliśmy nikomu wizerunków jak i danych osobowych, jak i nikt do nas nie zwracał się z takim wnioskiem. Lista nazwisk podana przez media nie jest do końca zbieżna z naszymi ustaleniami" - głosi oświadczenie na Twitterze.

 

"To wszystko idzie za daleko"

 

Ujawnienia przez TVP wizerunków protestujących osób skomentował  w Polsat News prezydent RP Andrzej Duda. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim przyznał, że ta sytuacja go "zdziwiła" i jest tym "zdumiony".

 

- Uważam, że niestety to wszystko idzie za daleko. Jeśli są to osoby podejrzewane o popełnienie przestępstwa, są odpowiednie ścieżki prawne do tego, żeby takie kwestie realizować - mówił prezydent. 

 

Dopytywany, czy "publiczne media łamią obyczaje" Andrzej Duda odpowiedział: Uważam, że media w ogóle bardzo często pozwalają sobie na zbyt wiele. I uczestnicy programów, i sami dziennikarze pozwalają sobie na zbyt wiele, na zbyt daleko idące słowa, na zbyt ostre wypowiedzi i komentarze. Niestety, zdarza się, że słyszymy nieprawdę i to jest coś, co nie powinno mieć miejsca.

 

 

Protest przed TVP

 

W sobotę wieczorem przed siedzibą TVP Info na Placu Powstańców protestowała grupa osób. Gdy z budynku telewizji wyszła Magdalena Ogórek, kilka osób zatarasowało ulicę uniemożliwiając jej odjechanie samochodem. Na filmie z akcji, opublikowanym w internecie, widać jak Ogórek wsiada do auta, a protestujący przykładają do szyb kartki z napisami, m.in. "TVP kłamie". W pewnym momencie Magdalena Ogórek otwiera szybę w aucie i mówi coś do otaczających ją osób. 

 

Zgromadzeni skandują "Wstyd i hańba", "Kłamczucha", "Zattrudnijcie dziennikarzy".

 

Po paru minutach dzięki pomocy policjiOgórek odjechała. W poniedziałek w "Wiadomościach" TVP ukazał sie materiał publikujący dane i wizerunki uczestników akcji.

las/dro/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze