Będzie wniosek o areszt dla byłego prezesa Lotosu

Biznes

Zarzuty związane z wyrządzeniem spółce Lotos znacznej szkody majątkowej w wysokości nie mniejszej niż 246 tys. zł postawiono zatrzymanym we wtorek trzem pracownikom Lotosu, w tym b. prezesowi tej spółki oraz prywatnemu przedsiębiorcy. Obrońca Olechnowicza zapowiedział złożenie zażalenia na zatrzymanie. Zaznaczył, że jego mandant zawsze stawił się na wezwania prokuratury czy CBA.

Gdańska prokuratura wystąpi do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie byłego prezesa spółki i przedsiębiorcy, podejrzanych o wyrządzenie Lotosowi znacznej szkody majątkowej - poinformował w środę wieczorem rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku  Maciej Załęski.

 

Wyjaśnił, że w stosunku do dwóch podejrzanych - byłego prezesa zarządu Pawła Olechnowicza (podejrzany zgodził się na podawanie przez media jego danych) i o przedsiębiorcę Tomasza S. - zapadła decyzja o skierowanie do sądu wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania.

 

Z kolei wobec dwojga pozostałych podejrzanych - zastępcy dyrektora generalnego w Lotosie i kierownika jednostki organizacyjnej w tej firmie Marty Z. - zastosowano środki wolnościowe - poinformował rzecznik.

 

Nie przyznał się do winy

 

Złożenie zażalenia na zatrzymanie b. prezesa Lotosu Pawła Olechnowicza zapowiedział w środę jego obrońca Janusz Kaczmarek. Zaznaczył, że jego mandant zawsze stawił się na wezwania prokuratury czy CBA i nie było potrzeby "stosowania instytucji zatrzymania".

 

Reprezentujący Olechnowicza Kaczmarek - były prokurator krajowy, poinformował w środę, że w trakcie przesłuchania jego mandant nie przyznał się do winy i udzielił szerokich wyjaśnień. Kaczmarek zaznaczył, że nie może mówić o szczegółach przesłuchania.

 

Kaczmarek zapowiedział też złożenie zażalenia na zatrzymanie jego klienta. - Paweł Olechnowicz stawia się na każde wezwanie zarówno prokuratury jak i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, gdzie był przesłuchiwany w charakterze świadka do różnych innych spraw - powiedział b. prokurator krajowy.

 

Dodał, że wezwania na wcześniejsze przesłuchania (dotyczące innych spraw) były dostarczane jego klientowi za pośrednictwem poczty, bądź przekazywane telefonicznie.

 

"Nigdy nie było problemu, żeby się stawił na takie wezwanie"

 

- Nigdy nie było problemu, żeby się stawił na takie wezwanie. W związku z powyższym zarówno CBA jak i prokuratura miała pełną możliwość wezwania i na pewno by się stawił. Nie było potrzeby stosowania instytucji zatrzymania - powiedział Kaczmarek. Przypomniał, że na wniesienie zażalenia na zatrzymanie ma 7 dni.

 

W sprawie tej CBA zatrzymało we wtorek rano byłego prezesa Lotosu, zastępcę dyrektora generalnego i kierowniczkę jednej z komórek organizacyjnych tej spółki oraz przedsiębiorcę prowadzącego działalność gospodarczą w zakresie doradztwa biznesowego.

 

Maciej Załęski, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, która to jednostka prowadzi śledztwo w tej sprawie poinformował, że trzy osoby usłyszały zarzuty we wtorek, z kolei b. prezesowi Lotosu postawiono je w środę.

 

Załęski wyjaśnił, że wszystkim podejrzanym przedstawiono zarzut z artykułu 296 paragraf 2, za popełnienie którego to przestępstwa grozi do 8 lat więzienia. Doprecyzował, że kierownikowi komórki organizacyjnej Lotosu przedstawiono zarzut pomocnictwa do tego przestępstwa.

 

Umowa z pominięciem procedur

 

Rzecznik wyjaśnił w komunikacie, że zarzut wiąże się z wyrządzeniem spółce Lotos SA "znacznej szkody majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 246 tysięcy złotych poprzez zawarcie, w roku 2011, z jednym z podmiotów zewnętrznych, fikcyjnej umowy o świadczenie usług doradczych".

 

- Umowa ta została zawarta z jednoczesnym pominięciem obowiązujących w spółce procedur dotyczących zakupu w trybie negocjacyjnym - podkreślił rzecznik.

 

Dodał, że kierowniczce komórki organizacyjnej Lotosu przedstawiono zarzut pomocnictwa do przestępstwa, bo osoba ta "nie dopełniła swych obowiązków w zakresie nadzoru nad stosowaniem procedur wyboru kontrahenta i tym samym umożliwiła popełnienie przestępstwa polegającego na wyrządzeniu spółce Lotos SA znacznej szkody majątkowej".

 

Załęski dodał, że przedsiębiorcy prowadzącemu działalność gospodarczą w zakresie doradztwa biznesowego poza zarzutem dotyczącym wyrządzenia Lotosowi znacznej szkody majątkowej postawiono też zarzuty związane z wystawianiem faktur za fikcyjne usługi.

 

W środę prokuratura ma podjąć decyzję dotyczącą ewentualnych środków zapobiegawczych, jakie zastosuje wobec czworga podejrzanych.

 

Badano działalność firmy parającej się doradztwem biznesowym

 

Jak informowała prokuratura, zatrzymania czwórki podejrzanych były efektem śledztwa, w którym badano działalność firmy parającej się doradztwem biznesowym. Chodzi o firmę, która miała podpisać z Lotosem fikcyjną umowę.

 

Prokuratura odmówiła podania imion i inicjałów zatrzymanych. Wyjaśniła, że dane takie, jeśli pozwalają na identyfikację konkretnej osoby, podlegają ochronie prawnej. Media informowały, że wśród zatrzymanych znajdują się długoletni prezes Lotosu Paweł O. oraz Tomasz S. - były współpracownik ministra PO Sławomira Nowaka, były radny PO w Gdańsku i były prezes siatkarskiego klubu Atom Trefl Sopot.

msl/prz/ PAP, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze