W Lęborku chcą zlikwidować całą Straż Miejską, bo komendant jechał po alkoholu

Polska

Burmistrz Lęborka (woj. pomorskie) Witold Namyślak chce zlikwidować całą Straż Miejską w tym mieście. Tłumaczy, że utracił zaufanie do jej komendanta, gdy okazało się, że funkcjonariusz jechał autem pod wpływem alkoholu. Uchwała radnych w sprawie likwidacji czteroosobowej formacji ma zostać podjęta na początku lutego.

Straż Miejska w Lęborku składa się teraz z dwóch funkcjonariuszy oraz jednego pracownika biurowego i komendanta. Do dyspozycji mają jeden radiowóz. Burmistrz zdecydował, że czteroosobową formację należy zlikwidować.

 

Komendant jechał po alkoholu

 

Wniosek o odwołanie 46-letniego komendanta Przemysława R. jest już gotowy.

 

Witold Namyślak, włodarz Lęborka, tłumaczy, że nie ma już zaufania do komendanta, który na początku stycznia stracił prawo jazdy za kierowanie autem pod wpływem alkoholu.

 

Komendant w czasie policyjnej kontroli miał 1,2 promila w wydychanym powietrzu. Jechał prywatnym samochodem.

 

W przeszłości ukarany naganą

 

- Nie mam już zaufania do potencjalnych komendantów Straży Miejskiej w Lęborku. Uważam, że w tej sytuacji nie jesteśmy w stanie zapewnić prawidłowego działania Straży Miejskiej. Dlatego mam zamiar podjąć taką decyzję - powiedział burmistrz "Dziennikowi Bałtyckiemu" o zamiarze likwidacji miejskiej służby.

 

Osiem lat temu lokalna prasa pisała o hucznej imprezie w siedzibie Straży Miejskiej. Przemysław R. brał w niej udział jeszcze jako zwykły strażnik. Wtedy skończyło się na ukaraniu naganą.

 

Uchwała o likwidacji straży ma zostać podjęta podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej, na początku lutego. Komendant obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.

paw/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl, "Dziennik Bałtycki"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze