MEN proponuje szybsze podwyżki dla nauczycieli. "Obietnice pani minister to puste słowa"

Polska

Minister Anna Zalewska zaproponowała podczas wtorkowego spotkania z przedstawicielami związków zawodowych, że nauczyciele mogliby szybciej dostać podwyżki: od września 2019 - 16,1 proc. w stosunku do marca 2018 r. - Będziemy kontynuować wszystkie procedury związane ze sporem zbiorowym - zapowiedział wiceprezes ZG ZNP Krzysztof Baszczyński. Dodał, że propozycja szefowej MEN to puste słowa.

- To kolejny stracony czas, to kolejne deklaracje bez pokrycia, to oznacza, że my będziemy kontynuować wszystkie procedury związane ze sporem zbiorowym, natomiast to, co dzisiaj pani minister obiecała bez gwarancji premiera, to są po prostu puste słowa - powiedział po spotkaniu związkowców z szefową MEN Krzysztof Baszczyński.

 

W Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie odbyło się we wtorek kolejne spotkanie minister edukacji z przedstawicielami nauczycielskich związków zawodowych. Szefowa MEN Anna Zalewska na spotkaniu zaproponowała, że nauczyciele mogliby szybciej dostać podwyżki: od września 2019 - 16,1 proc. w stosunku do marca 2018 r.

 

Inne propozycje - jak podano na Twitterze resortu - dotyczą m.in. dodatkowego wsparcia finansowego dla nauczycieli stażystów, zwiększenia liczby godzin do dyspozycji dyrektora oraz dodatku za wyróżniającą pracę dla każdego nauczyciela kontraktowego, mianowanego i dyplomowanego.

 

 

 

 

Baszczyński zapowiedział, że związkowcy wezmą udział w kolejnym spotkaniu, które zaplanowano na 31 stycznia. Jednocześnie podkreślił, że postulat związkowców - zwiększenie wynagrodzeń nauczycieli o 1000 zł - jest "niezmienny".

 

 

W sprawę zaangażował się także Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak, który na rozmowy zaprosił wszystkie strony. Spotkanie ma się odbyć w najbliższy czwartek.

 

- Jeżeli strajk nauczycieli spowoduje wstrzymanie matur, egzaminów gimnazjalnych i w ogóle kształcenia, to tracą dzieci - mówił w poniedziałek w Radiowej Jedynce. - Eskalujący konflikt między dorosłymi: nauczycielami, oświatą, związkami a rządzącymi, ministerstwem, najbardziej uderza w dobro dzieci, w dobro wychowania i edukacji - powiedział.

 

ZUS kontroluje zwolnienia

 

W połowie grudnia 2018 r. Związek Nauczycielstwa Polskiego przyjął uchwałę w sprawie rozpoczęcia ogólnopolskiej akcji protestacyjnej pracowników oświaty. Wtedy poparł również nauczycieli, którzy w formie protestu przechodzą na zwolnienia lekarskie.

 

ZUS wszczął już 3 tysiące kontroli związanych z przechodzeniem nauczycieli na L4. 

 

W ubiegłym tygodniu przedstawiciele wojewódzkich kuratoriów oświaty poinformowali, że w większości województw nie ma zwiększonej nieobecności nauczycieli w szkołach. Najwięcej przypadków korzystania ze zwolnień lekarskich przez nauczycieli zanotowano w Łodzi, gdzie ponad 800 pedagogów z około 30 placówek oświatowych przebywa na zwolnieniach lekarskich. W związku z tym w niektórych szkołach i przedszkolach konieczne było odwołanie zaplanowanych lekcji.

 

W odniesieniu do tej sprawy minister edukacji narodowej Anna Zalewska tłumaczyła, że resort ma "stałą kontrolę nad sytuacją chorobową w szkołach".

 

ZNP domagało się zwiększenia w projekcie ustawy budżetowej na 2019 r. tzw. kwoty bazowej dla nauczycieli, służącej do obliczenia tzw. średniego wynagrodzenia nauczycieli o 1000 zł, czyli do kwoty 3900 zł. Według związkowców zwiększenie kwoty bazowej o tyle oznacza wzrost wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli od 691 do 1139 zł brutto.

 

paw/ml/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze