Policja miała wiedzieć, że Stefan W. chce dokonać na wolności kolejnego przestępstwa

Polska
Policja miała wiedzieć, że Stefan W. chce dokonać na wolności kolejnego przestępstwa
Polsat News

Gdańska policja wiedziała, że Stefan W. po wyjściu na wolność ma zamiar dokonać kolejnego napadu na bank - donosi portal onet.pl. Pismo z taką informacją miało zostać rozesłane do jednostek policji w całym kraju z zaleceniem, aby w przypadku zaistnienia takiego przestępstwa typować Stefana W. jako sprawcę. Nie ma w nim mowy, czy podjęto działania w celu zapobieżenia planom mężczyzny.

Według notatki, do której dotarł onet.pl, wynika, że policjanci z Wydziału Operacyjno-Rozpoznawczego dowiedzieli się, iż Stefan W. po wyjściu na wolność planuje ponownie napaść na bank, bądź dokonać "podobnego przestępstwa", przy użyciu maczety lub innego niebezpiecznego narzędzia.

 

"W piśmie nie ma też mowy o tym, by policja miała zamiar w jakikolwiek sposób przeciwdziałać zamiarom Stefana W., choćby poprzez śledzenie go po wyjściu na wolność" - informuje portal. Autor notatki - wysłanej do Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, z prośbą o przekazanie do jednostek policji na terenie całego kraju - wnioskuje, by w przypadku odnotowania na terenie Polski przestępstwa podobnego do tego, jakich wcześniej dopuścił się Stefan W., to jego od razu typować jako potencjalnego sprawcę.

 

W notatce było zdjęcie Stefana W., jego dokładne dane oraz godzina i data wyjścia z więzienia.

Rzeczniczka gdańskiej prokuratury powiedziała Onetowi, że nie posiada informacji o istnieniu takiej notatki, ale "obiecała ustalić, czy znajduje się ona w rękach zespołu badającego okoliczności zabójstwa Pawła Adamowicza".

 

Jedna nagroda, trzy kary dyscyplinarne

 

Kilka dni temu "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że przed wyjściem Stefana W. na wolność, na policję w Gdańsku zgłosiła się jego matka zaniepokojona stanem psychicznym syna. - Tego samego dnia (30 listopada 2018 r. - red.) policjanci poprosili dyrektora zakładu karnego o podjęcie możliwych dostępnych działań - poinformowała gdańska policja.

 

Służba więzienna twierdzi, że proszono ją o przeprowadzenie rozmowy na temat planów, jakie W. ma po opuszczeniu zakładu. - Dyrektor zakładu karnego zlecił rozmowy z więźniem i pozostałymi współwięźniami. Zamiary, że skazany może nie przestrzegać porządku, nie zostały w trakcie tych rozmów potwierdzone - mówiła rzeczniczka Dyrektora Generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska.

 

Stefan W. od 2013 roku przebywał w 5 zakładach karnych: Sztumie, Szczecinie, Malborku, Bydgoszczy i Gdańsku. Odbywał tam karę 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności za napady na banki z bronią gazowa lub hukową. Nie wychodził z więzień na przepustki.

 

Przez cały czas odbywania kary pozbawienia wolności jeden raz był nagrodzony, trzy razy był ukarany dyscyplinarnie, za przewinienia mniejszego kalibru - nieprzestrzeganie porządku - powiedziała Polsat News Krakowska.

 

Ponad 20 konsultacji lekarzy psychiatrów

 

Jak poinformowała, podczas odbywania kary Stefan W. był konsultowany przez lekarzy psychiatrów (różnych, głównie zewnętrznych) ponad 20 raz oraz leczony w Oddziale Psychiatrii Sądowej w Szczecinie. 

 

Do chwili zakończenia wykonywania kary nie było sygnałów z ich strony co do skierowania skazanego do odbywania kary w systemie terapeutycznym, tzn. nie rozpoznali u niego zaburzeń kwalifikujących się do zastosowania tego nadzwyczajnego trybu, nie zgłaszali takiej diagnozy, a tym bardziej nie formułowali takich wniosków.

 

Miesiąc po wyjściu na wolność, w niedzielę, 13 stycznia, wieczorem Stefan W. zaatakował i kilka razy ugodził nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Mimo natychmiastowej pomocy prezydent zmarł kilkanaście godzin później - w poniedziałek o godz. 14:03.

  

27-letniemu Stefanowi W. postawiono zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Podejrzany nie przyznał się do jego popełnienia.

dro/ onet.pl, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze