Szumowski: Stefana W. nie można było objąć "ustawą o bestiach". MZ pracuje nad zmianami w prawie

Polska
Szumowski: Stefana W. nie można było objąć "ustawą o bestiach". MZ pracuje nad zmianami w prawie
PAP/Adam Warżawa

Proponujemy zmiany w prawie, które umożliwią organom państwowym zawnioskować do sądu opiekuńczego o skierowanie osoby osadzonej w zakładzie karnym na leczenie ambulatoryjne lub w zakładzie zamkniętym - poinformował w piątek minister zdrowia Łukasz Szumowski. - Zgodnie z moją wiedzą Stefana W. nie można było objąć "ustawą o bestiach" - dodał

Minister powiedział, że resort proponuje takie zmiany w prawie, które umożliwią organom państwowym - w tym wypadku dyrektorowi zakładu karnego - skierowanie wniosku do sądu opiekuńczego, który - na podstawie opinii specjalistów - będzie mógł skierować osobę osadzoną w zakładzie karnym na leczenie ambulatoryjne lub w zakładzie zamkniętym.

 

- To pozwoli na unikanie sytuacji, gdy ktoś, kto odbywa karę więzienia, kto popełnił czyn, który się kwalifikuje i gdzie ryzyko zachowań agresywnych jest wysokie, wychodzi i tak naprawdę nie wiemy czy się leczy, czy się nie leczy, czy ta terapia jest skuteczna, czy nie - powiedział minister.

 

Szef resortu zdrowia na konferencji prasowej był pytany m.in. o to, czy jego zdaniem sprawcę ataku na prezydenta Gdańska można było objąć tzw. ustawą o bestiach.

 

Minister odpowiedział, że zgodnie z jego wiedzą "nie można było".

 

"Nie można było monitorować choroby psychicznej"

 

Konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii prof. Piotr Gałecki podkreślił, że po skończeniu odbywania kary przez osadzonego "nie ma żadnej możliwości, żeby monitorować jego chorobę psychiczną".

 

- Jeśli zostaje ktoś skazany, otrzymuje wyrok, to znaczy, że nie było wątpliwości co do jego poczytalności, czyli mógł kierować swoim postępowaniem w chwili czynu i rozumiał jego znaczenie. Osoba, w takiej sytuacji, kiedy skończy odbywanie kary, nie ma żadnej możliwości, żeby monitorować jej chorobę psychiczną, nawet jeśli zachoruje w szpitalu - wyjaśnił prof. Gałecki.

 

- Zaburzenia psychiczne są takimi jednostkami chorobowymi, jak każde inne choroby, mogą się pojawić w pewnym okresie życia. To, co jest odmienne, jeśli chodzi o zaburzenia psychiczne, to fakt, że często przebiegają one bez wglądu w chorobę i dlatego pacjenci nie widzą potrzeby leczenia. Ta sytuacja - jak zaznaczył pan minister - nie mogła być objęta ustawą o bestiach - dodał prof. Gałecki.

 

 

Minister zdrowia: być może prawo potrzebuje zmiany


Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział we wtorek po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, że podejmie na posiedzeniu rządu rozmowę ws. wprowadzenia mechanizmów dotyczących obligatoryjnych kontroli dla agresywnych skazanych, którzy po odbyciu kary opuszczają więzienie. Podkreślił również, że "niezwykle ważne jest, by nie stygmatyzować chorych psychicznie, chorych na schizofrenię, którzy w większości są osobami bardzo cierpiącymi, które potrzebują naszej pomocy, przyjaźni i bliskości".

 

- Agresywne zachowania, wobec siebie czy innych mogą być pewnym elementem i być może prawo potrzebuje zmiany - stwierdził szef resortu zdrowia.


- Dzisiaj będę rozmawiał o tym z premierem i ministrami na radzie ministrów, że być może należy wprowadzić mechanizmy, które będą badały, czy osoba, która już popełniła jakieś czyny, które są kwalifikowane, jako agresja, jako czyny niezgodne z prawem i jednocześnie mają rozpoznania jakichś działań agresywnych, może powinny być obligatoryjnie kontrolowane - powiedział we wtorek Szumowski.

 

 

"Kontynuacja rozpoczętej terapii" 

 

W piątek Ministerstwo Zdrowia ujawniło, że procedura orzekania przez sąd obligatoryjnego badania i leczenia objęłaby sprawców przestępstw, u których w trakcie wykonywanej kary rozpoznano chorobę psychiczną, zaburzenia osobowości lub uzależnienie od alkoholu, narkotyków lub innych substancji. Podejmowano by ja także w przypadku upośledzenia umysłowego.

 

Efektywny monitoring takich osób ma pozwolić na kontynuację terapii rozpoczętej podczas pobytu w zakładzie karnym. Miałby on także zapobiec ewentualnym negatywnym skutkom niepożądanych zachowań dla osoby objętej kontrolą, jak i jej otoczenia.

 

Analiza przepisów i procedur pojęta została w związku z z atakiem na prezydenta Gdańska. W niedzielę wieczorem Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Samorządowiec zmarł w poniedziałek wskutek ciężkich obrażeń narządów wewnętrznych, m.in. serca.

 

"Obecnie nie ma możliwości skierowania na leczenie ambulatoryjne"

 

Według resortu zdrowia w obecnym stanie prawnym nawet, gdy u skazanego ujawnią się w trakcie odbywania kary zaburzenia psychiczne, to po opuszczeniu zakładu karnego jest objęty przepisami ustawy z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego, która przewiduje, że osoba chora psychicznie może być przyjęta do szpitala psychiatrycznego bez wyrażonej zgody. Może się tak stać zwłaszcza wtedy, gdy dotychczasowe zachowanie osadzonego sugeruje, że może zagrażać życiu własnemu albo życiu lub zdrowiu innych osób.

 

Jednak w ocenie resortu obecnie nie ma możliwości skierowania na leczenie ambulatoryjne lub szpitalne skazanego odbywającego karę pozbawienia wolności po opuszczeniu przez niego zakładu karnego, jeżeli zaburzenia ujawniły się w trakcie wykonywanej kary, a nie miały bezpośredniego związku z popełnionym przez niego czynem. W związku z tym analizowana jest możliwość nowelizacji prawa, która gwarantowałaby kierowanie i monitorowanie leczenia osób, które w przeszłości dopuszczały się czynów wymierzonych w zdrowie i życie innych osób i u których rozpoznano zaburzenia, które mogą nasilić te skłonności.

 

Rozważa się też wprowadzenie nowych uregulowań systemowych wobec osób, co do których stosowano tzw. środki zabezpieczające o charakterze wolnościowym, a które nie wywiązują się z tych obowiązków i nie poddają się terapii. W takich sytuacjach sąd opiekuńczy mógłby zdecydować o ich umieszczeniu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

 

Prace prowadzone wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości

 

Analizowane jest również użycie tzw. zintegrowanych narzędzi oceny czynników ryzyka i narzędzi oceny czynników ochronnych dla ryzyka przemocy (chodzi m.in. o systemy SAPROF i HVC). Opracowano je na bazie obecnej wiedzy medycznej z zakresu psychiatrii i psychologii. Ocenę mogliby przeprowadzać wyspecjalizowani biegli na wniosek dyrektora zakładu karnego lub aresztu śledczego. Badane byłyby osoby, które w trakcie odbywania kary bądź podczas aresztowania zaczęły wykazywać objawy zaburzeń psychotycznych przed przewidywanym warunkowym zwolnieniem lub przed wykonaniem kary. Resort proponuje w takim przypadku przeprowadzenie diagnozy ryzyka.

 

Ze względu na charakter zagadnienia Ministerstwo Zdrowia prowadzi analizę wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości.

 

Prokuratura postawiła 27-letniemu Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia.

 

W grudniu zeszłego roku Stefan W. zakończył odbywanie kary 5,5 roku więzienia za cztery napady na banki (zatrzymano go i umieszczono w areszcie w czerwcu 2013 r.). Służba Więzienna informowała, że podczas odbywania kary Stefan W. był konsultowany przez lekarzy psychiatrów ponad 20 razy oraz leczony w Oddziale Psychiatrii Sądowej w Szczecinie.

 

"Do chwili zakończenia wykonywania kary nie było sygnałów z ich strony co do skierowania skazanego do odbywania kary w systemie terapeutycznym, tzn. nie rozpoznali u niego zaburzeń kwalifikujących się do zastosowania tego nadzwyczajnego trybu" - wyjaśniła Służba Więzienna.

bas/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze