McJezus kontrowersyjna rzeźba w Izraelu

Kultura

Muzeum Sztuki w Hajfie podjęło w czwartek decyzję o usunięciu rzeźby fińskiego artysty Jani Leinonena przedstawiającej ukrzyżowanego Ronalda McDonalda. To efekt protestów kilkuset chrześcijan, którzy domagali się zamknięcia wystawy "Shop it". Jej celem, jak zapewniają organizatorzy, miała być krytyka konsumpcjonizmu w społeczeństwie. W opinii protestujących wiele prac godziło w uczucia religijne.

Izraelskie muzeum planuje wycofać rzeźbę przedstawiającą maskotkę-klauna Ronalda McDonalda z dobrze znanej sieci fast foodów, która została przedstawiona jako ukrzyżowany Jezus. Rzeźba naturalnej wielkości, zatytułowana "McJesus", została zaprojektowana przez fińskiego artystę Jani Leinonena.  

 

W zamyśle praca miała krytykować sposób, w jaki klaun McDonalda stał się symbolem popkultury. Jedną z instalacji wystawy była również Matka Boska przedstawiona pod postacią lalki Barbie i Chrystus będący Kenem. Cała wystawa została bowiem poświęcona konsumpcjonizmowi. Jej tytuł "Shop it" nawiązuje do ciągłej chęci posiadania przedmiotów, zamiłowania do zakupów, które dziś  - jak przekonują jej organizatorzy - staje się popularną rozrywką, a wręcz nosi znamiona nowej religii.

 

Parafrazując słowa Kartezjusza, kuratorzy wystawy napisali, że dla części nowoczesnych społeczeństw właściwsza byłaby maksyma "Konsumuję, więc jestem".

 

Koktajl Mołotowa w stronę muzeum

 

Eksponaty na wystawie nie spodobały się setkom chrześcijan z Izraela. Swoje niezadowolenie wyrazili wychodząc na ulicę. Protesty przybrały na sile w ubiegły piątek, gdy demonstranci próbowali siłą dostać się do muzeum i rzucali w budynek koktajlami Mołotowa. W wyniku strać trzech policjantów zostało rannych, a w muzeum zostały wybite frontowe szyby. Protesty przedłużyły się do soboty.

 

- Sprzeciwiam się tej haniebnej rzeźbie - powiedział Nicola Abdo, mieszkaniec Hajfy. - Jako chrześcijanin czuję obrazę naszych symboli religijnych - dodał.

 

Protest poparła izraelska minister kultury Miri Regev, która wysłał list do dyrektora muzeum Nissim Tak, żądając usunięcia rzeźby, przypominając jednocześnie, że "bezczeszczenie religijnych symboli, będących świętością dla wielu wiernych jako akt artystycznego buntu jest bezprawne i nie może służyć państwowej instytucji kulturalnej, opłacanej z funduszy podatników".

 

 

 

W związku z kontrowersyjną wystawą 15 stycznia oświadczenie wydali również patriarchowie i zwierzchnicy Kościołów w Ziemi Świętej, którzy potępili wystawianie prowokujących prac. Wezwali władze Hajfy oraz dyrektora Muzeum Sztuki do ich jak najszybszego usunięcia.

 

Burmistrz miasta Einat Kalisch-Rotem odpowiedział na apel mieszkańców i patriarchów zapewniając, że "rzeźba zostanie usunięta tak szybko, jak to możliwe". Żałujemy, że chrześcijańska społeczność Hajfy doznała zgorszenia - dodał.

 

Dyrektor muzeum, Nissim Tal, zapewnił, że rzeźba "McJesus" zostanie usunięta z ekspozycji i odesłana do fińskiego muzeum, z którego została pożyczona.

 

W następstwie spotkania z liderami lokalnych wspólnot wyznaniowych i po ich uwagach przy wejściu na wystawę zostanie umieszczona tablica informującą, że niektóre eksponaty można uznać za obraźliwe.

 

Rzeźba na wystawie wbrew woli artysty

 

W obliczu lawiny oskarżeń, Jani Leinonen, twórca rzeźby "McJesus", zapewnił, że praca została wystawiona wbrew jego woli. - Wiadomość o demonstracjach jest dla mnie niepokojącą niespodzianką, zwłaszcza, że ta rzeźba znalazła się na wystawie wbrew mojej woli - zapewnił artysta w wywiadzie dla "The Art Newspaper".

 

- We wrześniu  ubiegłego roku poprosiłem kuratora sztuki Shakeda Shamira o wycofanie mojej pracy, ponieważ dołączyłem do ruchu bojkotującego działania Izraela - dodał fiński artysta.

 

- Kurator odpowiedział mi, że ​​żałuje mojej decyzji i że moja prośba została przekazana kierownictwu muzeum. Kiedy usłyszałem, że wciąż rzeźba jest na wystawie, a z jej powodu dodatkowo odbywają się gwałtowne demonstracje, natychmiast wysłałem kolejną prośbę do kuratora, nalegając, by moja praca została natychmiast usunięta z wystawy - zapewnia Leinonen. 

ked/ml/ La Vanguardia, The Guardian

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze