Brytyjskie media podzielone ws. głosowania nad brexitem

Świat
Brytyjskie media podzielone ws. głosowania nad brexitem
PAP/EPA/NEIL HALL

Ostre komentarze redakcyjne apelujące do posłów o uszanowanie różnie rozumianych zobowiązań z referendum z 2016 r. publikują we wtorek brytyjskie gazety, podzielone w sprawie głosowania nad warunkami wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Deputowani Izby Gmin zdecydują we wtorek wieczorem o losach wypracowanej przez rząd w Londynie i Unię Europejską w listopadzie ub.r. umowy wyjścia ze Wspólnoty oraz deklaracji politycznej o przyszłych relacjach po brexicie.

 

The Times: porażka jest przepisem na chaos

 

Komentatorzy spodziewają się dużej porażki rządu na poziomie zbliżonym do największych w historii brytyjskiego parlamentaryzmu. Według nich pogłębiłoby to trwający od miesięcy kryzys polityczny wokół mniejszościowego rządu podzielonej w tej sprawie Partii Konserwatywnej i mogłoby doprowadzić do brexitu bez porozumienia, mającego potężne konsekwencje gospodarcze dla całego kontynentu.

Najostrożniej ocenił sytuację centrowy "The Times", który napisał, że "nie ma jasnej alternatywy, (...) która mogłaby liczyć na poparcie większości w parlamencie", a "porażka jest przepisem na chaos".

 

"Odrzucając propozycję premier (Theresy) May, Wielka Brytania zmierzy się z nieznaną przyszłością. Premier straciła zaufanie swojego rządu i swojej partii, a jednak parlament mierzy się znowu z tym samym nieudanym planem. Kraj powinien przygotować się na przedłużony okres chaosu" - ostrzegł. Jednocześnie dziennik skrytykował szefową rządu za opóźnienie głosowania i przesunięcie go z pierwotnego terminu grudniowego, podkreślając, że "cokolwiek chciała w ten sposób osiągnąć (...), to jest jasne, że to nie zadziałało".

 

Daily Mail: na pierwszym miejscu interesy kraju

 

Eurosceptyczny tabloid "Daily Mail" wezwał z kolei posłów, aby "postawili na pierwszym miejscu interesy kraju" i przyjęli proponowany projekt umowy pomimo jego wad.

 

Jak oceniono, pozwoliłoby to na "wyjście z Unii Europejskiej, zjednoczenie kraju i zakończenie paraliżu politycznego, który ogranicza Wielką Brytanię". "Wybór stojący przed posłami jest jasny: zaakceptować porozumienie, realizujące główne przesłanki brexitu i zapewniające stabilność, której jako naród tak bardzo potrzebujemy, lub poprowadzić nas w ciemną, niebezpieczną i niejasną przyszłość" - napisano.

Gazeta ostrzegła, że taki scenariusz może doprowadzić do "zniszczenia publicznego zaufania do klasy politycznej dalece poza punkt powrotu".

 

"Przez ponad dwa lata dyskusje o brexicie wyssały jakąkolwiek energię polityczną zarówno z Westminsteru (parlamentu), jak i Whitehall (administracji państwowej), pozostawiając politykę krajową w stanie zawieszenia. Jednocześnie rośnie brutalna przestępczość, zbliża się kwestia problemów energetycznych, koleje wyraźnie zawodzą, (...) a system więzienny pogrążył się w chaosie" - wyliczano.

 

"Dlatego w ten doniosły dzień apelujemy z pasją i pełnym przekonaniem do wszystkich posłów: postawcie swój kraj na pierwszym miejscu (w swoich rozważaniach politycznych)" - zakończono.

 

Krytyczny "The Daily Telegraph"

 

Znacznie bardziej krytyczny był jednak konserwatywny "The Daily Telegraph", który ocenił przedstawiony projekt umowy jako "okropny".

 

"Żałujemy, że stajemy przeciwko stanowisku konserwatywnego premiera i opowiadamy się za odrzuceniem pracy powstałej w wyniku blisko dwóch lat negocjacji, ale poparcie tej umowy przez posłów byłoby historycznym błędem, więc powinni ją odrzucić" - napisano.

 

Dziennik w szczególności zwrócił uwagę na kontrowersje dotyczące tzw. mechanizmu awaryjnego (ang. backstop), który "podzieliłby kraj na dwa, zmuszając Irlandię Północną do członkostwa w głębszej unii celnej z Unią Europejską niż reszta Zjednoczonego Królestwa i wymagając od prowincji przestrzegania unijnych przepisów w wybranych obszarach".

 

Jednocześnie dodano, że projekt umowy zakłada wypłatę 39 mld funtów istniejących zobowiązań budżetowych "bez gwarancji, że dostaniemy cokolwiek w zamian", a w efekcie "przechodząc do drugiego etapu negocjacji bez najlepszych kart przetargowych".

 

"Nie ma żadnej gwarancji, że odrzucenie tego porozumienia doprowadzi do tego, że Unia Europejska zaoferuje lepsze lub że uda się powstrzymać zwolenników pozostania w UE w parlamencie przed dalszym +rozwodnieniem+ lub zatrzymaniem brexitu. Posłowie jednak dzisiaj nie mają przewidzieć przyszłości, ale głosują nad tym, czy leżąca na stole umowa jest akceptowalna czy nie" - napisano.

 

Z kolei tabloid "The Sun" pytał, dlaczego Brytyjczycy mieliby ufać w dobre intencje Brukseli. Ocenił, że motywacją UE "przez cały czas było ukaranie Wielkiej Brytanii". "Premier May potrzebuje czegoś więcej niż tylko obietnicy; może dostanie to po swojej porażce" - napisano, nawołując do odrzucenia proponowanej umowy.

 

"The Guardian": zmarnowany miesiąc

 

Liberalny dziennik "The Guardian" ocenił z kolei, że brytyjska premier "zmarnowała miesiąc", a jej porozumienie "nie może liczyć na większość w Partii Konserwatywnej, a co dopiero w Izbie Gmin".

 

"Kiedy May przegra to głosowanie, jej pierwszym działaniem powinno być zwrócenie się do Unii Europejskiej po wydłużenie procesu brexitu. Potrzebujemy realnego dialogu w ramach zgromadzeń obywatelskich na temat tego, dokąd kraj powinien pójść dalej" - oceniono.

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską o północy z 29 na 30 marca.

ked/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze