Autor zamachu na Adamowicza z zarzutem zabójstwa. "Emocje trudne do odczytania"

Polska

Sprawca zamachu na prezydenta Gdańska Stefan W. usłyszał zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie - przekazali śledczy z Gdańska. Grozi mu kara nawet dożywocia. - W. nie przyznał się do winy, złożył obszerne wyjaśnienia, jednak w żadnym zakresie nie odnosiły się one do zdarzeń z niedzieli. Skupił się głownie na opowieści o sobie - wyjaśnił pełnomocnik W. Damian Konieczny.

- Podejrzany o zabójstwo prezydenta Gdańska Stefan W. złożył wyjaśnienia przed prokuratorem, w których skupił się głównie na opowieści o sobie - poinformował w poniedziałek po południu adwokat mężczyzny mec. Damian Konieczny, który jest obrońcą z urzędu.

 

Stefanowi W. grozi od 12 lat więzienia do dożywocia.  

 

Przesłuchanie odbywało się w obecności biegłego psychiatry ze względu na wątpliwości co do poczytalności podejrzanego. W toku dalszych czynności śledczy chcą, by został on poddany badaniu sądowo-psychiatrycznemu. 

 

Około godziny 19:00 Sąd Rejonowy w Gdańsku aresztował mężczyznę na 3 miesiące.

 

 

Prokuratorzy będą kontynuować przesłuchania kolejnych świadków w sprawie. - Został zabezpieczone sprzęt komputerowy, telefony; one wymagają poddania oględzinom, badaniom. To wszystko jest jeszcze do wykonania w tej sprawie - przekazała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Grażyna Wawryniuk.

 

 

 

Prokuratura w odrębnym postępowaniu sprawdza również, czy impreza w Gdańsku była prawidłowo zabezpieczona.

 

Około 2,5-godzinne przesłuchanie

 

Według mec. Damiana Koniecznego, który jest obrońcą z urzędu Stefana W., mężczyzna złożył w prokuraturze obszerne wyjaśnienia, "aczkolwiek wyjaśnienia odnoszące się bardziej do jego historii życia, aniżeli do zdarzeń z dnia wczorajszego". - Odmówił odpowiedzi na pytania dotyczące wczorajszego zdarzenia - powiedział mec. Konieczny dodając, że przesłuchanie mężczyzny trwało około dwóch i pół godziny.

 

- Nie przyznał się on do winy, przy czym z uwagi na to, że nie odnosił się do zdarzeń z dnia wczorajszego, trudno tutaj jednoznacznie wskazać czy nie przyznaje się on do winy czy do zaistnienia samego zderzenia - podkreślił obrońca.

 

Dodał, że mężczyzna w zasadzie mówił o swojej historii, (…) "głównie o odbywaniu kary pozbawienia wolności, której odbywanie zakończy nieco ponad miesiąc temu". Wyjaśnił, że mężczyzna wskazywał, że w trakcie odbywania kary więzienia "doznawał krzywdy ze strony wymiaru sprawiedliwości szeroko pojętego".

 

Mecenas poinformował, że Stefan W. "podnosił też pewne wątki w kwestii polityki". Obrońca odmówił jednak precyzyjniejszej informacji na ten temat oraz wskazania osób, które winił W.

 

 

"Kontakt z podejrzanym jest dość utrudniony"

 

Konieczny pytany o to, jak mężczyzna zareagował na informację o śmierci Pawła Adamowicza, powiedział, że "ze strony podejrzanego nie było żadnego komentarza". - Kontakt z panem podejrzanym jest obecnie dość utrudniony - podkreślił dodając, że "jest bardzo, bardzo spokojny w tym momencie i te emocje w jakimś sensie są dość trudne do odczytania"

 

W niedzielę wieczorem Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem w Gdańsku przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Prezydent trafił do szpitala. Po pięciogodzinnej operacji w poniedziałek w nocy dr Stefaniak informował, że pacjent żyje, ale jest w bardzo ciężkim stanie; podał wówczas, że "urazy były bardzo ciężkie - poważna rana serca, rana przepony, rany narządów wewnątrz jamy brzusznej".

 

- Z najgłębszym żalem musimy poinformować państwa, że przegraliśmy walkę o życie pana prezydenta. Pan prezydent Adamowicz zmarł. Cześć jego pamięci. Nastąpiło to bardzo niedawno. Mimo wszelkich starań nie udało się go uratować - powiedział w poniedziałek popołudniu dr Stefaniak.

 

Paweł Adamowicz był jednym z najdłużej urzędujących prezydentów miast w Polsce. Przez ponad 20 lat rządził Gdańskiem. Niedawno po raz szósty triumfował w wyborach. W przeszłości działał w opozycji antykomunistycznej. W 2001 roku, kiedy powstawała Platforma Obywatelska, on tworzył jej pomorskie struktury. Paweł Adamowicz miał 53 lata.

 

W materiale "Wydarzeń" o tym, kim jest zamachowiec, który śmiertelnie ugodził nożem Pawła Adamowicza.

 

luq/ml/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze