Groźna bakteria New Delhi zaatakowała w Łodzi. Jeden pacjent nie żyje, drugi jest pod opieką lekarzy

Polska
Groźna bakteria New Delhi zaatakowała w Łodzi. Jeden pacjent nie żyje, drugi jest pod opieką lekarzy
Zdj. ilustracyjne/ Polsat News

W Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu im. dr Wł. Biegańskiego w Łodzi zmarł mężczyzna zakażony lekooporną superbakterią New Delhi. Drugi z pacjentów, u którego również wykryto tę groźną bakterię, jest pod opieką lekarzy.

Jak informuje "Dziennik Łódzki" bakterię wykryto dzięki badaniu przesiewowemu. Stan jednego z mężczyzn od początku był bardzo poważny. Pacjent leżał na oddziale intensywnej terapii. Niestety, nie udało się go uratować.

 

Drugi z zakażonych pacjentów po leczeniu zapalenia płuc został przeniesiony do kliniki kardiologii z powodu zaburzeń rytmu serca.

 

Lekarze obawiają się, że kolejne przypadki zakażeń tym szczepem bakterii są tylko kwestią czasu.

 

- Kolejne przypadki zakażeń na pewno będą się pojawiać, ponieważ rośnie zużycie karbapenemów (grupa antybiotyków - red.). Każdą infekcję, niezależnie od tego, czy jest ona wirusowa, czy bakteryjna, lekarze leczą antybiotykami i przyczyniają się do wytworzenia szczepów bakterii opornych - powiedziała dziennikowi dr Anetta Bartczak, specjalistka chorób zakaźnych i konsultant wojewódzki.

 

Nie ma na nią antybiotyku

 

Klebsiella pneumoniae NDM, zwana potocznie New Delhi, to pałeczka zwykłego zapalenia płuc. Nazywana jest superbakterią, bo nie ma na nią antybiotyku. Posiada tak zwany "gen superoporności", kodujący enzymy, które unieszkodliwiają praktycznie wszystkie antybiotyki, nawet te "ostatniej szansy", które stosuje się w leczeniu ciężko chorych.

 

Do zakażenia bakterią New Delhi dochodzi najczęściej w szpitalach. Osoba, która jest nosicielem, może mieć tę bakterię na dłoniach i przekazać ją nawet w czasie powitania. Najbardziej zagrożone są osoby o niskiej odporności i często leczące się antybiotykami.

 

Bakteria została wyizolowana po raz pierwszy w 2008 r. w Indiach. U jej nosiciela rozpoznano zakażenie układu moczowego. Bakteria bardzo szybko się rozprzestrzenia. Może powodować sepsę, czyli zakażenie krwi, zapalenie płuc i pęcherza moczowego.

 

Pierwszy przypadek New Delhi w Polsce zanotowano w Warszawie w 2011 roku. Wkrótce potem duża liczba chorych pojawiła się w Poznaniu. Obecnie najwięcej przypadków zakażonych tą bakterią notuje się na Mazowszu, Podlasiu oraz na Warmii i Mazurach.

dk/dro/ Dziennik Łódzki, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze