Komisja PE odrzuciła niekorzystne dla Polski propozycje ws. przewoźników. "Wygrana bitwa, nie wojna"

Moto

Komisja transportu Parlamentu Europejskiego odrzuciła w czwartek dwa sprawozdania z niekorzystnymi dla Polski propozycjami przepisów dotyczących przewoźników drogowych. Nie oznacza to jednak całkowitego sukcesu polskich transportowców. Przyjęto bowiem sprawozdanie europosła Ismaila Eruga, które zakłada m.in. ograniczenie okres kabotażu do trzech dni.

Wprowadzenie nowych przepisów (tzw. pakietu mobilności), które mają objąć przewoźników drogowych regulacjami w sprawie delegowania pracowników, zaproponowała Komisja Europejska. Są one niekorzystne dla firm z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym z Polski, która ma jedną z największych flot transportowych w Unii Europejskiej. Według przeciwników tych propozycji są one protekcjonistyczne, bo wypychają te przedsiębiorstwa z rynków krajów Europy Zachodniej.

 

W czwartek w komisji transportu PE głosowano nad projektami sprawozdań do projektu nowych przepisów. Te sprawozdania miały być podstawą do dalszych prac nad ostatecznym kształtem nowych przepisów.

 

Odrzucone zostało najważniejsze sprawozdanie europosłanki Merji Kyllonen, oparte na zapisach przyjętych w grudniu 2018 roku w mandacie Rady UE.

 

- Bardzo dobrze się stało. (…) Od samego początku mówiliśmy, że cały pakiet mobilności powinien być odsunięty na następną kadencję. Jest i będzie przez najbliższy czas tak, jak było, jeśli chodzi o prawa przewoźników. To dobrze dla Europy Wschodniej, to dobrze dla Polski - powiedział europoseł PiS Kosma Złotowski dziennikarzom po głosowaniu.

"Chcemy wywrzeć presję"

 

Protest przeciwko nowym przepisom zorganizowali Bułgarzy. Wzięli w nim udział także przewoźnicy z innych krajów, w tym Polski. Protestujący zebrali się na Placu Luksemburskim przed gmachem europarlamentu. W tłumie można było zobaczyć transparenty z napisami "Francja + Niemcy = protekcjonizm", "Wolny przepływ towarów to jedna z zasad UE", "Pakiet mobilności to koniec wolnego rynku".

 

- Chcemy wywrzeć presję na parlamentarzystów z komisji transportu, którzy będą dziś głosować nad propozycjami nowych przepisów. Liczymy, że przyjęte zostaną poprawki, które zgłosili nasi posłowie, które dużo bardziej będą odzwierciedlać nasze interesy i interesy całego sektora transportu. Chodzi o to, aby pokazać legislatorom, z jakimi problemami zetknie się branża, jeśli tak przyjęte sprawozdania miałyby wejść w życie - mówił Piotr Szymański ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD).

- Jest wygrana bitwa, ale wojna dalej się toczy - powiedział po głosowaniu jeden z protestujących w PE polskich przewoźników.

 

60-godzinny okres zamrożenia działalności

 

Propozycja Rady UE zakłada wyłączenie z przepisów o delegowaniu tzw. przewozów bilateralnych (z kraju, w którym mieści się siedziba firmy, do innego państwa). W drodze do kraju docelowego i powrotnej dozwolony byłby dodatkowy jeden załadunek lub rozładunek w innych państwach na trasie przejazdu, również niepodlegający przepisom o delegowaniu. Podobnie jeden załadunek i wyładunek mógłby zostać przeprowadzony w drodze powrotnej do kraju, w którym mieści się siedziba firmy. Inna opcja to brak dodatkowego załadunku lub wyładunku w drodze do punktu docelowego, a w zamian możliwość dokonania dwóch załadunków lub wyładunków w drodze powrotnej.

 

W przypadku innych operacji, przede wszystkim transportu między krajami przez przewoźnika z kraju trzeciego (tzw. cross-trade), zasady delegowania i płacy minimalnej miałyby zastosowanie od pierwszego dnia. Ten zapis byłby szczególnie niekorzystny dla przewoźników z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym polskich.

 

Przyjęto natomiast sprawozdanie europosła Ismaila Ertuga. Dotyczy ono kabotażu, czyli przewozu ładunków w kraju, w którym przewoźnik nie ma swojej siedziby. Ertug zaproponował ograniczenie okres kabotażu do trzech dni, po którym ma następować 60-godzinny tzw. okres cooling-off (zamrożenia działalności). Dodatkowo postulowany jest obowiązek powrotu samochodu do bazy raz na cztery tygodnie. Podobny pomysł pojawił się podczas negocjacji w Radzie, ale wówczas upadł.

 

"To dobry sygnał dla przewoźników"

 

- Udało nam się dziś podczas głosowania w komisji transportu zablokować dwie propozycje, które wchodzą w skład pakietu mobilności. Odrzuciliśmy sprawozdanie poseł Kyllonen, które nie było dobre dla firm transportowych z Polski, z Europy Wschodniej, ale też dla wszystkich firm transportowych w Europie. Ten raport popierali mocno Francuzi i Niemcy - powiedziała europosłanka Elżbieta Łukacijewska (PO).

 

- Nie składamy broni, będziemy dalej walczyli, chociaż do końca nie wiemy, jak będzie wyglądało dalsze postępowanie (w PE w sprawie propozycji nowych przepisów - red.). Czekamy na opinie prawników - powiedziała. Jak dodała, wynik głosowania to dobry sygnał dla przewoźników, których przedstawiciele protestują w czwartek przed siedzibą PE w Brukseli.

 

Rada UE przyjęła w grudniu mandat zakładający utrzymanie obecnych zasad, dopuszczających po zakończeniu operacji w transporcie międzynarodowym wykonanie trzech przewozów kabotażowych w ciągu siedmiu dni. Aby zapobiec systematycznemu kabotażowi, wprowadzony miałby być 5-dniowy okres cooling-off, zanim dalsze operacje kabotażowe będą mogły być przeprowadzone w tym samym kraju i tym samym pojazdem.

msl/ml/zdr/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze