Paweł Kukiz w "Graffiti": Będzie kłótnia, darcie japy, wzajemne oskarżanie, kto kradł więcej

Polska

- Prawdopodobnie jeszcze czwartek będziemy gotowi z własnym projektem ustawy, która rozwiąże sprawę zarobków w Narodowym Banku Polskiem - powiedział w "Graffiti" Polsat News Paweł Kukiz, lider ruchu Kukiz'15. Przyznał, że uczestniczy w tworzeniu nowej inicjatywy politycznej, której celem jest rekonstrukcja Unii Europejskiej. - Wkrótce do rozmów mają dołączyć francuskie żółte kamizelki - mówił.

Paweł Kukiz przyznał, że jego ugrupowanie prowadzi rozmowy, które mają doprowadzić do utworzenia szerokiej koalicji w celu "rekonstrukcji" Unii Europejskiej. We wtorek Kukiz spotkał się z liderem Ruchu Pięciu Gwiazd, wicepremierem Włoch Luigim di Maio. "Rozmawialiśmy o podobieństwach i różnicach programowych oraz o wspólnych planach. W najbliższych tygodniach kolejne dobre wieści" - napisał Paweł Kukiz na Facebooku.

 

Kukiz: rekonstrukcja UE na razie bez PiS

 

W "Graffiti" w Polsat News polityk powiedział, ze Polska i Włochy mają być częścią "nowej wiosny".

 

W środę w Warszawie przebywał Matteo Salvini, także wicepremier Włoch, lider Ligi Północnej, który prowadził rozmowy z politykami PiS. Opozycja ostrzega, że plany te mogą doprowadzić do rozpadu Wspólnoty, a uczestnicy rozmów to nie zwolennicy jedności, ale eurosceptycy.

 

- Do rozmów dołączyli Chorwaci i Finowie. Wkrótce premier di Maio będzie się spotykał z przedstawicielami żółtych kamizelek (ruch protestu we Francji - red.). Zaczyna się zbierać dosyć duża grupa frakcji, opcji politycznych bez tego podziału na lewo i prawo, które zainteresowane są nie likwidacją Unii Europejskiej, ale jej rekonstrukcją - powiedział Kukiz.

 

- Ta rekonstrukcja polegałaby na większym upodmiotowieniu państw członkowskich i skończeniu prymatu francusko-niemieckiego w Unii Europejskiej. Chodzi o nadanie większej podmiotowości poszczególnym, pojedynczym państwom i "wrzucenie" elementów demokracji bezpośredniej w polityce wewnętrznej - powiedział Paweł Kukiz. - To świetne rozmowy, świetne relacje - dodał.

 

Paweł Kukiz poprosił, aby nie mieszać jego inicjatywy z projektami narodowców i Janusza Korwin-Mikke. - To są ludzie, którzy są eurosceptykami, którzy chcą polexitu - zaznaczył.

 

- My nie chcemy likwidacji Unii Europejskiej, my chcemy zlikwidowania przyrostu biurokracji w UE i nadania podmiotowości każdemu poszczególnemu państwu członkowskiemu oraz większej niezależności, większej możliwości realizacji interesu poszczególnych państw w ramach Unii Europejskiej - stwierdził.

 

- Jestem zwolennikiem UE, absolutnie nie powinniśmy działać na rzecz polexitu czy likwidacji UE - dodał.

 

Przyznał przy tym, że w UE może powstać nowa formacja. Nie chciał jednak powiedzieć, czy zamierza tworzyć tę koalicję z PiS.

 

- Rozmawiam z panem di Maio, a nie z panem Salvinim. Najpierw może zbudujmy tę koalicję z Ruchem Pięciu Gwiazd, z Finami, z Francuzami i Chorwatami, a potem będziemy myśleć o PiS-ie i Salvinim - powiedział.

 

 

Będzie kłótnia i darcie japy

 

Paweł Kukiz poinformował, że Kukiz'15 zamierza przedstawić w czwartek własny projekt ustawowy, który miałby rozwiązac problem jawności wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim.

 

- To chyba oznacza, że każdy klub będzie miał własny projekt w tej sprawie - zapytał Piotr Witwicki.

 

- z projektów wszystkich klubów trzeba wyciągnąć najważniejsze rzeczy - zasugerował Kukiz, przyznał jednak, ze może to być bardzo trudne.

 

- Będzie jak zwykle - kłótnia, darcie japy, z mównicy wzajemne oskarżanie, licytacja, czy myśmy więcej kradli, czy wy więcej kradniecie - powiedział Kukiz.

 

Przyznał, że z PiS nie rozmawiał jednak na ten temat.

 

- Jeśli zgłaszamy jakieś wartościowe inicjatywy, to zasada jest, że są odrzucone, a po jakimś czasie wracają już jako pisowskie - powiedział Paweł Kukiz.

 

Jednak jego zdaniem posłowie powinni uchwalić ustawę, która zapewni kontrolę nad siatką płac w instytucjach publicznych nawet jeśli formalnie nimi nie są.

 

- Twierdzą, że nie są instytucją publiczną, bo chcą mieć po 70 "koła" w kieszeni - uznał lider Kukiz'15.

 

Dodał, że PO miała osiem lat, żeby takie regulacje opracować, a jednak dopiero teraz, gdy nie ma władzy, żąda uporządkowania sytuacji.

 

Zapytany, co będzie można zaoferować politykom, po wygranych wyborach, kiedy pensje zostaną zmniejszone, Kukiz stwierdził, że konieczne jest zatrudnianie ludzi z powołaniem.

 

- Nie przyszedłem pracować w domu publicznym tylko przyszedłem pracować do parlamentu. Nie przyszedłem kupować ludzi spółkami, pieniędzmi, tylko mam nadzieję, że jest w Polsce grupa patriotów ideowców, która jest w stanie służyć państwu za adekwatne pieniądze - powiedział. - Rozumiem, gdyby te panie były wybitnymi specjalistkami na swoich stanowiskach, ale rusycystka? W NBP? - pytał Kukiz.

 

- Równie dobrze mogę ja zostać ministrem rolnictwa, bo ja kiedyś króliki miałem w domu - dodał Paweł Kukiz.

 

 

Pod koniec grudnia zeszłego roku media poinformowały, że współpracownice prezesa NBP Adama Glapińskiego - szefowa departamentu komunikacji i promocji oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP zarabiają po kilkadziesiąt tys. zł miesięcznie. 

 

Na środowej porannej konferencji prasowej, zastępca dyrektora departamentu kadr w NBP Ewa Raczko mówiła, że "żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. zł bądź wyższej". Dodała, że środki na wynagrodzenia w NBP stanowią część ogółu środków NBP i nie pochodzą z budżetu państwa.

 

"Nie strzeliłem dzika, to u myśliwego dewiacja"

 

Kukiz zapytany o planowany masowy odstrzał dzików w celu walki z wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF) przyznał, ze jest myśliwym i należy do Polskiego Związku Łowieckiego, który ma wykonać plan ministra środowiska.

 

- Jestem członkiem PZŁ zapisałem się by  móc pomóc w prowadzeniu gospodarki leśnej. Nigdy nie strzeliłem sarny dzika itd.  co jest być może pewną dewiacją u myśliwego - powiedział.

 

Polityk nie zgadza się jednak na masowy odstrzał tych zwierząt.

 

- Rozumiem, że można regulować populację, ale przekraczanie pewnych etycznych barier, to jest bandytka. Dziki mają huczke, czyli ruję w okolicy listopada. Ciąża trwa około 3 miesięcy. W tej chwili będzie strzelanie do loch, które są prośne. Jeśli to zrobimy, to może się potem pojawić program redukcji CO2 poprzez likwidację ludności woj. zachodniopomorskiego - powiedział Kukiz.

 

- To jest locha prośna, to jest święte - powiedział Kukiz. Porównał przy tym masowy odstrzał dzików do działań UPA, Stepana Bandery i eksterminacji Polaków na Wołyniu.

 

 

Dotychczasowe odcinki programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj.

hlk/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze