Białorusin zabił dwie kobiety młotkiem i nożem. Zostanie rozstrzelany

Świat
Białorusin zabił dwie kobiety młotkiem i nożem. Zostanie rozstrzelany
Pixabay

36-letni Alaksandr Asipowicz, który zabił swoje ofiary przy pomocy młotka i noża, został skazany przez sąd w Bobrujsku na karę śmierci. Ma 10 dni na apelację, może też poprosić o łaskę prezydenta. Jednak Alaksandr Łukaszenka tylko raz skorzystał z tego prawa. Białoruś jest ostatnim krajem w Europie, w którym wykonywana jest kara śmierci.

Do zabójstwa doszło w lipcu 2018 r. Pod nr alarmowy milicji zadzwoniły dwie kobiety krzycząc, że zostały zamknięte w łazience, a ktoś się dobija. Jedna z nich mówiła, że jest cała we krwi. Podały, niestety, zły adres domu.

 

Identyfikacji ofiar musieli dokonać eksperci


Kiedy funkcjonariusze odnaleźli w końcu właściwe mieszkanie, znaleźli w nim dwa zmasakrowane ciała kobiet. Każdej z nich otrzymała kilkadziesiąt ciosów młotkiem i nożem. Identyfikacja ofiar była możliwa dopiero po badaniach ekspertów.


Zabójcę zatrzymano tego samego dnia, był kompletnie pijany.


W trakcie śledztwa Asipowicz opowiedział ze szczegółami o zabójstwie. Swoje ofiary, w wieku 27 i 26 lat, poznał w barze. Nad ranem trójka pojechała do mieszkania matki Asipawicza. Sąsiedzi słyszeli krzyki, ale myśleli, że to rodzinna awantura i nie wezwali milicji.


Sprawca tłumaczył podczas rozprawy, że kobiety go sprowokowały, chciały uśpić i zdemolowały mieszkanie. Po zabójstwie pojechał do firmy po wypłatę, kupił piwo i worki na śmieci, z którymi wrócił do domu.

 

Był już skazany za zabójstwo przy użyciu noża


36-latek już dwukrotnie siedział w więzieniu. Zanim osiągnął pełnoletność ranił nożem sąsiada, który zmarł. Po odbyciu kary znowu zaatakował nożem znajomego.


Podczas rozprawy oskarżony rozpłakał się i prosił o darowanie mu życia i danie możliwości odkupienia win. Sędziowie jednak przychylili się do wniosku prokuratura o karę śmierci przez rozstrzelanie. Mężczyzna ma też zapłacić matce jednej z zabitych 100 tys. rubli odszkodowania i pokryć koszty pogrzebu ofiar.


Białoruś jest ostatnim krajem w Europie, w którym wykonywana jest kara śmierci. Prezydent Łukaszenka w dyskusjach o rezygnacji z niej powołuje się na przeprowadzone w 1996 r. referendum, w którym za egzekucjami zagłosowało 80 proc. obywateli. Prowadzone obecnie badania opinii społecznej pokazują, że 40 proc. Białorusinów chce z niej zrezygnować.


W latach 2012-2018 na najwyższy wymiar kary skazano 16 osób. Alaksandr Łukaszenka skorzystał z prawa łaski raz, w 2003 roku.

grz/dro/ belsat.eu, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze