Policja chce ukarać Scheuring-Wielgus za plakat ws. pedofilii w Kościele

Polska
Policja chce ukarać Scheuring-Wielgus za plakat ws. pedofilii w Kościele
PAP/Leszek Szymański

Joanna Scheuring-Wielgus "umieściła na bramie wejściowej do bazyliki plakat z napisem Baby Shoes Remember Stop Pedofilii bez zgody zarządzającego tym miejscem" - tak Komendant Główny Policji uzasadnił wniosek do marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu posłance Teraz!. "Jeśli mam być karana za to, że stoję po stronie ofiar, a nie sprawców (...) to jestem z tego dumna" - napisała Scheuring-Wielgus.

Sprawa dotyczy akcji przeciwko pedofilii w Kościele, podczas której na bramach wielu świątyń na świecie, również w Polsce, zawisły dziecięce buciki przewiązane czarną wstążką.

 

Przedstawiciele broniących  ofiar pedofilii w polskim Kościele fundacje "Nie Lękajcie Się" i im. Kazimierza Łyszczyńskiego tłumaczyli wówczas, że protest ma uwrażliwić opinię publiczną na ten problem.

 

Taki happening miał miejsce także 26 sierpnia ubiegłego roku w Toruniu. Uczestniczyła w nim posłanka partii Teraz! Joanna Scheuring-Wielgus.

 

"Proboszcz nie wyraził zgody"

 

We wniosku "o wyrażenie zgody do pociągnięcia odpowiedzialności za wykroczenie", który 17 grudnia trafił do marszałka Sejmu zarzuca się posłance, że umieściła wtedy plakat z napisem "Baby Shoes Remember Stop Pedofilii" na bramie wejściowej do Bazyliki Katedralnej św. Jana Chrzciciela.

 

Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk zaznacza, że Scheuring-Wielgus zrobiła to "bez zgody zarządzającego tym miejscem".

 

W uzasadnieniu wniosku wskazano, że "zarządca bazyliki, który jest jednocześnie proboszczem parafii pw. Świętych Janów, nie wyraził zgody na zawieszenie przedmiotów i kartek na terenie kościoła, w tym na jego ogrodzeniu", a będący na miejscu policjanci poinformowali o tym uczestników protestu. 

 

Jak podkreślił Szymczyk, "w trakcie trwania happeningu, w miejscu przywieszania kartek i butów przechodziły grupy turystów, przechodnie, osoby zwiedzające kościół, jak i wierni biorący udział w mszy świętej".

 

"Nie odpuszczę!"

 

Scheuring-Wielgus opublikowała zdjęcia wniosku w mediach społecznościowych. "Jeśli mam być karana za to, że stoję po stronie ofiar, a nie sprawców i ujawniam przypadki księży pedofilów, to jestem z tego dumna" - napisała.

 

"Z immunitetem czy bez NIE ODPUSZCZĘ!" - dodała posłanka Teraz!.

"Mapa kościelnej pedofilii"

 

Scheuring-Wielgus, przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. przeciwdziałania mowie nienawiści i ochrony praw człowieka, jest też zaangażowana w tworzenie i aktualizowanie "Mapy kościelnej pedofilii w Polsce". Obecnie znajduje się na niej już 700 punktów obrazujących miejsca, w których doszło do nadużyć. W ciągu niespełna trzech miesięcy przyjęto i zweryfikowano 300 nowych zgłoszeń - informuje onet.pl.

 

Mapę opublikowano w październiku 2018 r. Zawiera przypadki skazanych duchownych, świadectwa ofiar oraz informacje dot. rzekomych przypadków pedofilii popełnionej przez księży, opublikowane wcześniej w mediach.


Strona kościelna została oficjalnie poinformowana o istnieniu mapy, ale nie zareagowała. - Ja własnoręcznie podczas sejmowej wigilii wręczyłam kardynałowi Nyczowi zaproszenie. Nikt nie odpowiedział na nasze oficjalne zaproszenia - tłumaczyła posłanka.

 

Spotkanie z Franciszkiem

 

W październiku Scheuring-Wielgus powiedziała w "Polityce na Ostro" w Polsat News, że wraz z pozostałymi twórcami "Mapy" spotka się w lutym z papieżem Franciszkiem.

 

- Mamy umówione spotkanie - dodała.

 

Posłanka wyjaśniła, że chce przedstawić papieżowi udokumentowane przypadki łamania prawa przez polskich księży.

zdr/dro/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze