Apelacja ws. śmiertelnego potrącenia 11-letniego Kacpra przez kierowcę pod wpływem alkoholu

Polska
Apelacja ws. śmiertelnego potrącenia 11-letniego Kacpra przez kierowcę pod wpływem alkoholu
Polsat News

Do Sądu Okręgowego we Włocławku trafiła apelacja w sprawie śmiertelnego potrącenia 11-letniego Kacpra, który 3,5 roku temu zginął po zderzeniu z autem prowadzonym przez kierowcę pod wpływem alkoholu. Sąd pierwszej instancji uniewinnił Stanisława G.

- Potwierdzam złożenie apelacji w tej sprawie. Tak jak zapowiadaliśmy po wyroku, po otrzymaniu jego pisemnego uzasadnienia postanowiliśmy skorzystać z tego prawa - powiedział pełnomocnik ojca 11-letniego Kacpra adwokat Mariusz Lewandowski.

 

"Sprawa budzi kontrowersje"

 

Sprawą śledczy zajmowali się od lipca 2015 r. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Lipnie po trzech latach. Ten pod koniec listopada uniewinnił oskarżonego, uznając, że winny zdarzenia jest chłopiec, który miał wjechać rowerem pod koła auta w miejscowości Steklinek k. Lipna (kujawsko-pomorskie).

 

- Ta sprawa na każdym kroku budzi kontrowersje. Wydawało się po akcie oskarżenia, który po latach bojów trafił do sądu, że droga do wyjaśnienia okoliczności tej sprawy i pociągnięcia do odpowiedzialności karnej kierowcy jest prosta, ale tak się nie stało. Największe zdziwienie przyniósł wyrok sądu pierwszej instancji, który uniewinnił kierowcę od zarzucanego mu przez prokuraturę czynu. Sama treść wyroku budzi uzasadnione wątpliwości i zastrzeżenia. Zdumiewa też samo procedowanie sądu. W moim odczuciu przewód sądowy został zamknięty zbyt szybko. Wyrok uniewinniający zapadł po 15-minutowej naradzie jednoosobowego składu sądu - mówił w grudniu adwokat Lewandowski.

 

Dodał wówczas, że sąd nie wezwał w trakcie trwania procesu biegłych, nie przesłuchał ich, a także zignorował najbardziej kompleksową opinię biegłych z uznanego krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. profesora dra J. Sehna.

 

- Krakowska opinia wskazywała na odpowiedzialność kierowcy, ale sąd bez przesłuchania biegłych zawierzył wcześniejszym ekspertyzom, które to w zachowaniu dziecka na drodze upatrywały przyczynę zdarzenia. Według wyroku sądu winne jest dziecko. Wydaje się też, że sprawa powinna być prowadzona przez prokuraturę szybciej, a akt oskarżenia wcześniej trafić do sądu. Czemu tak późno zwrócono się do instytutu w Krakowie? Dopiero na etapie sądowym i oględzin późną jesienią wyjaśniona została kwestia zalesienia posesji. Czemu nie zrobiono tych oględzin wcześniej? - wskazał Lewandowski.

 

Miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów

 

W wyniku potrącenia przez auto prowadzone przez Stanisława G. chłopiec zmarł. Kierowca miał 0,42 promila alkoholu we krwi, ale tej okoliczności sąd nie wziął pod uwagę, wskazując, że za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu mężczyzna został ukarany w odrębnym postępowaniu. Wcześniej - przed wypadkiem w lipcu 2015 r. - był już karany za jazdę pod wpływem alkoholu i miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

 

- Być może po zakończeniu prawomocnym procesu w tej sprawie powinni zająć się nią organy dyscyplinarne. Na tym etapie nie ma możliwości oceny takiej decyzji składu sędziowskiego w sądzie w Lipnie (jednoosobowego) - dodał adwokat.

 

Prezes Sądu Rejonowego w Lipnie Przemysław Kępiński w rozmowie z dziennikarzami Polsatu powiedział, że w jego przekonaniu powinno być ustalone i sprawdzone, czy stan po spożyciu alkoholu wpływał na zdolności psychofizyczne oskarżonego do prowadzenia pojazdu.

 

"Sprawa jest jeszcze do naprawienia'

 

- Szczerze ubolewam nad tym, że to nie zostało wyjaśnione. Sprawa jest jeszcze do naprawienia. Wyrok jest nieprawomocny - powiedział dziennikarzom Polsatu prezes sądu.

 

 

Teraz sprawą zajmie się Sąd Okręgowy we Włocławku.

 

Lewandowski podkreślił, że słowa prezesa sądu w Lipnie są, jego zdaniem, sygnałem, żeby "sprawę zbadać bardzo dokładnie".

 

- Wierzę, że wszystkie sprawy są rozpatrywane przez sądy w sposób skrupulatny i dokładny, ale trzeba powiedzieć, że przy ich hurtowej liczbie szczegóły mogą umknąć. Mam nadzieję, że impuls ze strony prezesa sądu oraz zła sława sprawy spowodują, że wszystkie wątpliwości wyjaśni Sąd Okręgowy we Włocławku - dodał adwokat reprezentujący ojca Kacpra.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze