Polacy tankują u zachodnich sąsiadów. "Paliwo jest tam tańsze"

Moto
Polacy tankują u zachodnich sąsiadów. "Paliwo jest tam tańsze"
Archiwum Polsat News

Polacy tankują teraz u nas - czytamy na niemieckim portalu Markische Onlinezeitung (MOZ). Jak informuje dziennikarz portalu Dietrich Schröder, olej napędowy po polskiej stronie jest o ok. 10 eurocentów (ok. 45 groszy) droższy niż w Niemczech. - Zawiozłem moją córkę na dworzec we Frankfurcie. Słyszałem o niskich cenach i postanowiłem tu zatankować - mówi jeden z klientów stacji.

Jak podaje portal MOZ, jeszcze w październiku litr ropy na światowych rynkach kosztował 72 dolary za baryłkę (159 litrów), a już w grudniu baryłka kosztowała 46 dol.
 
- Niestety, ta obniżka cen jeszcze do nas nie dotarła - mówią pracownicy stacji paliw w Słubicach, gdzie litr oleju napędowego kosztuje obecnie 1,21 euro (5,17 zł), czyli o 13 eurocentów więcej niż po zachodniej stronie. 
 
- Zarówno benzynę, jak i olej napędowy dostajemy z Niemiec, głównie ze Schwedt (niemieckie miasto przy granicy z Polską - red.) - dodaje pracownik stacji benzynowej. 
 
Żadnych dodatkowych obciążeń po stronie podatników
 
1 stycznia w życie weszła nowelizacja ustawy o biopaliwach. Zawiera techniczną zmianę przepisów dotyczących opłaty emisyjnej. Zmiana ta - jak twierdzi Kancelaria Prezydenta - ma charakter wyłącznie techniczny i nie spowoduje żadnych dodatkowych obciążeń po stronie podatników. 
 
Zmieniony ustawą przepis odwoływał się do nieaktualnych kodów produktów w Nomenklaturze Scalonej (CN). Jak podkreślano w uzasadnieniu, brak aktualizacji kodów spowodowałby powstanie wątpliwości co do możliwości poboru opłaty emisyjnej od 1 stycznia 2019 r.
 
Znowelizowana latem 2018 r. ustawa o biopaliwach wprowadziła m.in. opłatę emisyjną w wysokości 80 zł od 1000 litrów benzyn i oleju napędowego. Opłata ma zacząć obowiązywać 1 stycznia 2019 r. Obowiązek uiszczenia opłaty emisyjnej ciąży na producentach paliw silnikowych, importerach tych paliw, podmiotach dokonujących wewnątrzwspólnotowego nabycia paliw silnikowych i na każdym innym podmiocie, który płaci podatek akcyzowy od paliw silnikowych.
 
Rząd planował zebrać w 2019 r. 1,7 mld zł
 
85 proc. pieniędzy z opłaty ma trafić do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a 15 proc. - do Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. Rząd planował zebrać w 2019 r. 1,7 mld zł. Polskie koncerny paliwowe zapewniały, że nie przerzucą opłaty emisyjnej na konsumentów.
 
Według analityków, wejście w życie opłaty emisyjnej nie spowoduje skokowego wzrostu cen paliw. Jak np. oceniał w piątek portal e-petrol.pl, wiele wskazuje na to, że duża część tej opłaty już dzisiaj może znajdować się w cenach paliw.

msl/grz/ PAP, Markische Onlinezeitung, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze