"Francja jest chorym człowiekiem Europy, ciągnie ją w dół. Natomiast Polska jest jasnym punktem"

Polska

- Ten atak terrorystyczny świadczy o tym, że coś tam nie jest w porządku. To samo protesty w ostatnich tygodniach, wycofanie się prezydenta Macrona z reformy państwa. Jest to smutne, bo Francja jest tym chorym człowiekiem Europy, ciągnie Europę w dół. Natomiast Polska jest tym jasnym punktem - powiedział w "Graffiti" szef MSZ Jacek Czaputowicz, odnosząc się do ostatnich wydarzeń we Francji.

Minister Jacek Czaputowicz został zapytany o sobotnią konwencję PiS, na której premier Mateusz Morawiecki mówił, że „Polska jest sercem Europy”
 
– Czym to się to konkretnie przejawia? - zapytał szefa polskiej dyplomacji Piotr Witwicki.
- Polska wnosi dużo do Unii Europejskiej, do Europy. Jest to państwo, które się najszybciej rozwija, jest stabilne pod względem gospodarczym, pod względem bezpieczeństwa. Przyczyniamy się do wzrostu Europy i jej znaczenia w świecie. Jest się czym pochwalić w tym kontekście. Nie przysparzamy problemów – ocenił minister.
 
- Chyba przysparzamy, skoro cały czas Komisja Europejska się nami interesuje - wtrącił prowadzący program.
 
- Myślę, że jest to taki zabieg retoryczny. Na przykład ten atak terrorystyczny (we Francji - red.)  świadczy o tym, że coś tam nie jest w porządku. To samo protesty w ostatnich tygodniach, wycofanie się prezydenta Emmaluela Macrona z reformy państwa, jest to smutne dlatego, że Francja jest tym chorym człowiekiem Europy, ciągnie Europę w dół – ocenił minister spraw zagranicznych. Dodał, że z kolei "Polska jest tym jasnym punktem".
 
Czaputowicz ocenił, że "przywódca Francji będzie się bronił dlatego szuka gdzie indziej odpowiedzialności za porażki na scenie wewnętrznej no, ale na tym polega polityka" - dodał.
 
- Panie ministrze bardzo ostro pan podchodzi do prezydenta Francji - skomentował Witwicki.
 
- To nie są moje oceny, to są oceny ekonomistów. To wycofanie się z reform pod wpływem presji. Ja to rozumiem, presja społeczna jest uzasadniona - podsumował Czaputowicz. 
 
Dodał, że jeżeli w czasie kiedy Francja ma problemy wewnętrze, Macron "poucza Polskę to, coś nie jest w porządku".
 
- Trzeba najpierw posprzątać u siebie w kraju. A to jest zły sygnał, takie pouczanie, wygrażanie Polsce przy takich kłopotach wewnętrznych. Ja myślę, że tutaj jest duże zagrożenie rządów prawa we Francji – ocenił.
 
Czaputowicz o Nord Stream 2

Czaputowicz zwrócił uwagę, że Komisja Europejska chce objąć projekt Nord Stream 2 dyrektywą gazową, co - jak mówił - "spowoduje, że nie będzie on taki korzystny dla Gazpromu". Jak zaznaczył, Polska popiera europejskie stanowisko. Z kolei stanowisko Niemiec ocenił jako "antyeuropejskie".

- Podnosimy tę kwestię. To nie jest tylko interes Polski. To jest interes całej Unii Europejskiej, to jest także interes naszych partnerów, takich jak Ukraina, która apeluje o nieprzyjmowanie tego projektu - podkreślił Czaputowicz mówiąc o Nord Stream 2.

Budowany od kilku miesięcy Nord Stream 2 jest wspólnym przedsięwzięciem rosyjskiego Gazpromu oraz pięciu zachodnich firm energetycznych - austriackiej OMV, niemieckich BASF-Wintershall i Uniper (wydzielona z E.On), francuskiej Engie i brytyjsko-holenderskiej Royal Dutch Shell. Gazociąg ma prowadzić po dnie Morza Bałtyckiego z Rosji do Niemiec, uzupełniając działający już Nord Stream (Gazociąg Północny), oddany do użytku w latach 2011-12.

Część państw UE, w tym Polska, ma zastrzeżenia do projektu argumentując, że doprowadzi on do jeszcze większego uzależnienia energetycznego państw europejskich od Rosji, a także że w ten sposób zniknie czynnik powstrzymujący ją przed jeszcze bardziej agresywnymi działaniami na Ukrainie.

Zaproponowana w listopadzie zeszłego roku przez Komisję Europejską dyrektywa gazowa przewiduje, że wszystkie gazociągi na terenie UE mają podlegać przepisom unijnego trzeciego pakietu energetycznego, co osłabiłoby rentowność Nord Stream 2. Pracę nad nią jednak trwają bardzo powoli.
 
Szef MSZ ws. noweli ustawy o SN

Zgodnie z konstytucją prezydent w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia mu ustawy może ją podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Jak wskazuje Kancelaria Prezydenta głowa państwa ma czas na podjęcie decyzji w sprawie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym do poniedziałku, 17 grudnia. Nowelizacja została uchwalona przez Sejm 21 listopada, a 23 listopada zaakceptował ją Senat.

Szef MSZ zapytany przez Piotra Witwickiego, czy czeka na podpis prezydenta Andrzeja Dudy pod nowelą ustawy o SN, powiedział, że w tej sprawie "nie spodziewa się żadnej niespodzianki". - Zgodnie z naszym prawem, z konstytucją prezydent podpisze tę ustawę i będziemy ją realizować - podkreślił.

Na uwagę, że Andrzej Duda zwleka z podjęciem decyzji, szef MSZ odparł, że "nie ma żadnej zwłoki". "Cały czas jesteśmy w terminie" - dodał. Zaznaczył też, że 21 dni, które prezydent ma na podpisanie ustawy, "to nie jest jakiś ogromnie długi termin".

- Mamy święta, ustawa będzie podpisana, będzie realizowana - powiedział Czaputowicz.
 
W jego ocenie nowela to też "ważny sygnał" dla Unii Europejskiej, świadczący o tym, że Polska przestrzega prawa UE i wykonuje wszystkie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE. - Zarzuca nam się, że tego nie chcemy robić, natomiast to dowód na to, że to robimy - podkreślił.

Nowelizacja dotyczy ustawy o SN z grudnia 2017 r., zakłada m.in., że sędzia SN albo sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który zgodnie z ustawą z grudnia 2017 r., przeszedł w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia, powraca do pełnienia urzędu na stanowisku zajmowanym 3 kwietnia 2018 r., czyli w momencie wejścia w życie obecnie obowiązującej ustawy.

 
las/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze