"Zgodne z prawodawstwem unijnym, ale nielogiczne". Minister rolnictwa o imporcie z czerwonej strefy

Polska

- Jest to zgodne z prawodawstwem unijnym, chociaż nielogiczne z punktu widzenia polskich interesów - ocenił minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski w "Graffiti" import mięsa z czerwonej strefy zagrożonej występowaniem ASF na Litwie. - Dzisiaj będą rozmowy z głównym lekarzem weterynarii, dlaczego taką decyzje podjął - dodał gość Piotra Witwickiego.

Mięso miało być przewożone z czerwonej strefy do czerwonej. Minister rozważa z tego powodu dymisję dwóch osób, decyzja w tej sprawie powinna zapaść dziś, najpóźniej jutro.

 

60 gmin uwolnionych od ASF

 

- To dotyczy dwóch firm na wschodzie Polski,  które importowały mięso z Litwy. Nie chcą kupować od rolników, czekają aż chłopom świnie przerosną, żeby kupić je taniej. A w tym czasie sobie sprowadzają z zagranicy, to jest głupie - powiedział minister rolnictwa na antenie Polsat News. 

 

Minister zapewnił jednocześnie, że Polska dobrze radzi sobie z afrykańskim pomorem świń.

 

- To jest problem w całej Europie, u nas sukcesu nie chcę odtrąbić, ale powoli choroba ustępuje, już około 60 gmin uwolniliśmy - powiedział Ardanowski odnosząc się do informacji przekazanych mu przez protestujących rolników w środę Podczas spotkania z ministrem rolnicy poinformowali, że znają przypadki importu mięsa do Polski z zagranicy, z obszarów "zapowietrzonych" afrykańskim pomorem świń (ASF).

 

"Powstaje jakaś nowa formacja polityczna"

 

Komentując środowy protest rolników w okolicach Pruszkowa na autostradzie A2, Ardanowski powiedział, że "powstaje jakaś nowa formacja polityczna". Unia Warzywno-Ziemniaczana jego zdaniem zajmuje się głównie "krytykowaniem innych organizacji rolniczych, że sobie nie radzą".

 

- Kiedy był ostatni protest zaprosiłem na rozmowy wszystkie organizacje, do Centrum Dialogu w Warszawie. Przyszli wszyscy ale nie ci. Więc, czy naprawdę chcą rozmawiać? - zapytał Ardanowski.

 

- Blokada, w której parę tysięcy ludzi, wściekłych, rano, w godzinach szczytu, którzy nie mogą dojechać do pracy, do szpitala, na lotnisko, jakieś swoje plany życiowe mają, czy ci ludzie będą z sympatią się odnosili do rolników? - dodał gość Piotra Witwickiego. 

 

- Zaproponowałem, przenieśmy się z rozmowami po sąsiedzku, do budynku doradztwa rolniczego. Nie, my musimy blokować autostradę - mówił o protestujących minister rolnictwa.

 

"Zostawiamy obywatelom prawo wyboru"

Zapytany o wyraźne oznakowanie polskich produktów, którego żądali protestujący rolnicy, minister powiedział, że prace mające na celu wprowadzenie takiego obowiązku są w toku. 

 

- Są trzy rozporządzenia, są w notyfikacji unijnej, nie mogę przeskoczyć pewnych kierunków, które wynikają z prawa unijnego - powiedział Ardanowski.

 

- Zostawiamy obywatelom prawo wyboru. Ja uważam, że polska żywność jest dobra, bezpieczna, smaczna, również jest nie za droga. . Należy ją kupować. Ale to klient decyduje, czy kupi polską czy zagraniczną. Nie może być jednak wprowadzany w błąd - powiedział szef resortu rolnictwa.

jm/hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze