Koniec blokady A2. Rolnicy stawiają warunki ministerstwu

Polska

- Rozchodzimy się. Nie będziemy uprzykrzać życia kierowcom - powiedział w środę po południu lider ruchu AGROunia Michał Kołodziejczak. Rolnicy, którzy od rana blokowali autostradę A2 w okolicach Brwinowa, uniemożliwiając przejazd samochodów w kierunku Warszawy, zakończyli swój protest. Domagali się m.in. odszkodowań za wybite świnie w związku z walką z wirusem ASF i "uzdrowienia Izb Rolniczych".

Pomimo zakończenia protestu na A2, na drodze wciąż występowały utrudnienia ze względu na obecność na niej policji, wypisującej mandaty protestującym rolnikom - poinformowała GDDKiA. Normalny ruch przywrócono tuż przed godziną 17. 

 

Wcześniej policja otworzyła drogę techniczną na MOP Brwinów, aby umożliwić kierowcom wyjechanie z korka. Samochody mogły wyjeżdżać przez bramę awaryjną, a dalej kierować się na objazdy w kierunku Brwinowa i Ożarowa Mazowieckiego.

 

Autostrada A2 w kierunku Warszawy była całkowicie zablokowana w okolicach nieczynnego punktu poboru opłat w pobliżu Brwinowa (woj. mazowieckie) przed węzłem Pruszków. Utworzył się wielokilometrowy korek. Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że protest nie został wcześniej zarejestrowany.

 

- Jest to niezarejestrowany protest rolników. Na miejscu są policjanci i legitymują osoby biorące udział w tym spontanicznym zgromadzeniu oraz starają się udrożnić ruch - poinformowała Edyta Adamus z Komendy Stołecznej Policji w Warszawie.

  

GDDKiA poinformowała, że korek miał 5 km długości, a przejechać w stronę stolicy nie można. Aby ominąć blokadę na węźle Grodzisk Mazowiecki należało jechać drogą wojewódzką 579 w kierunku Błonia, a następnie droga wojewódzką nr 92 do Warszawy.

- Grupa około stu osób blokuje drogę w kierunku Warszawy. Kierowcy są informowani o utrudnieniu już w Strykowie. Otwarto bramki w Brwinowie, żeby rozładować zator - powiedziała Weronika Aleksandrowicz z GDDKiA.

 

Informację o proteście podał rano na Twitterze Michał Kołodziejczak z ruchu AgroUnia i Unii Warzywno-Ziemniaczanej. Protestują rolnicy, którzy zablokowali autostradę w kilku miejscach. Mieli transparenty, m.in. "Komu zależy na likwidacji gospodarstw rodzinnych", są ubrani w żółte kamizelki.

 

W programie "Graffiti" odniósł się do tego wydarzenia przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin (PiS).


- Każdy protest uderza w rząd wchodzimy w okres następujących po sobie wyborów, zawsze jest taki okres, kiedy grupy społeczne chcą zrealizować swoje aspiracje, skądinąd wiele tych aspiracji jest słusznych - stwierdził Sasin.

 

- Wiemy, że dzisiaj poziom życia w Polsce jest daleki od oczekiwań - dodał. 

 

 

Rolnicy chcieli odszkodowań za wybijanie świń w związku z zagrożeniem wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF).

 

- Nie pozwolimy zabić naszych gospodarstw. We Francji co drugi dzień jeden rolnik popełnia samobójstwo. Nie chcemy, żeby taka sytuacja miała miejsce w Polsce - mówił w Polsat News Michał Kołodziejczak jeden z liderów strajku. 

 

 

 

 

hlk/zdr/grz/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze