PiS chce zmienić ustawę o samorządzie wojewódzkim. Ma chodzić o Podlasie

Polska
PiS chce zmienić ustawę o samorządzie wojewódzkim. Ma chodzić o Podlasie
PAP/Jakub Kamiński

Klub PiS opowiedział się za projektem nowelizacji ustawy o samorządzie wojewódzkim, który ma uniemożliwić paraliż prac sejmiku. Wg opozycji chodzi o sytuację w podlaskim sejmiku. PiS ma tam większość, a na przewodniczącego wybrano w tajnym głosowaniu przedstawiciela KO Karola Pileckiego, który na kolejnej sesji, w której programie był też punkt o jego odwołaniu, ogłosił przerwę.

Projekt nowelizacji ustawy o samorządzie województwa złożyli posłowie PiS. Według uzasadnienia celem projektu jest "uniemożliwienie w przyszłości paraliżowania pracy sejmików województw przez ich przewodniczących". Projekt wprowadza ograniczenia, które mają uniemożliwić m.in. dowolne wprowadzanie przerw w obradach sejmiku.

 

Zgoda sejmiku na przerwę w obradach

 

Projekt PiS wprowadza wymóg uzyskania zgody sejmiku na ogłoszenie przerwy w jego obradach. Ponadto - rozstrzygając o przerwaniu sesji - sejmik województwa ma określać czas trwania przerwy, a zamknięcie sesji obrad ma być możliwe po zrealizowaniu wszystkich punktów porządku obrad. Posłowie PiS chcą też, by premier wyznaczał radnego, który w określonych przypadkach wykonywałby zadania przewodniczącego sejmiku.

 

Arkadiusz Czartoryski (PiS) ocenił przedstawiając projekt w Sejmie, że warto poprawiać ustawę o samorządzie województwa, szczególnie w tych miejscach, gdzie jest ona niedoskonała. - Takim przykładem jest tutaj art. 20 ust. 3, w którym brakuje przepisów rozstrzygających o sytuacji, w której nieobecny przewodniczący i niewyznaczony wiceprzewodniczący do prowadzenia sejmiku są po prostu nieobecni na obradach. Albo do sytuacji, w której ewidentnie przewodniczący bądź wiceprzewodniczący odmawiają prowadzenia obrad, uchylają się od prowadzenia obrad lub uniemożliwiają realizację obrad - powiedział poseł PiS. - Takie sytuacje skutkują oczywiście nie tylko obstrukcją prac sejmiku, ale mogą poważnie skutkować na życie gospodarcze czy społeczne całego województwa - podkreślił Czartoryski

 

Zaapelował też o poparcie projektu ustawy podkreślając, że dotyczy on całej Polski i wszystkich województw oraz ma służyć nie tylko tej kadencji sejmików, ale i kolejnym.

 

Ryszard Bartosik (PiS) mówił w debacie klubowej, że szerokie uprawnienia przewodniczących sejmików do ogłaszania przerw "mogą prowadzić do sytuacji bardzo niekorzystnych np. w przypadku odwołania przewodniczącego, bądź wiceprzewodniczących". - Przewodniczący mając tak szerokie uprawnienia może umożliwiać kontynuowanie pracy sesji sejmiku. W związku z tym proponujemy, aby te przepisy zmienić - powiedział poseł. - W skrajnym wypadku ogłaszanie tego typu przerw i takie postępowanie przewodniczącego może doprowadzić do ponownych wyborów, co nie powinno mieć miejsca i to jest zbyt duże uprawnienie - argumentował.

 

- Chcemy to dookreślić w tej zmianie ustawowej tak, aby ogłaszanie przerw było za zgodą większości sejmiku, a także, aby było określone do jakiego czasu ta przerwa ma trwać - mówił Bartosik.

 

Kamińska: zmiana jest niekonstytucyjna

 

Zdaniem Bożeny Kamińskiej (PO-KO) jest to projekt czysto polityczny, wykorzystywany do bieżącej sytuacji, która odbywa się w sejmiku województwa podlaskiego. Zdaniem posłanki nowelizacja jest niekonstytucyjna, bo narusza m.in. art. 15 konstytucji, czyli zasady decentralizacji władzy publicznej np. poprzez umożliwienie Prezesowi Rady Ministrów desygnowania radnego do pełnienia funkcji przewodniczącego sejmiku. Posłanka w imieniu klubu PO-KO złożyła wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

 

Szef komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej Andrzej Maciejewski (Kukiz'15) zaapelował, aby projekt został wycofany. Maciejewski uznał, że sejmiki zostały "zarażone wirusem partyjniactwa politycznego". "Dzisiejszy projekt ustawy możemy nazwać ustawą dedykowaną do konkretnego sejmiku. To jakiś obłęd" - powiedział.

 

Posłowie PO-KO pytali, czy wnioskodawcy wiedzą, że łamią konstytucje oraz czemu zostało w przypadku projektu nowelizacji ustawy zlikwidowane vacatio legis, bo miałaby ona wejść w dniu następnym po jej ogłoszeniu, co również - jak mówiła Kamińska - narusza konstytucja. Piotr Pyzik (PiS) podkreślił natomiast, że zapewnienie prawidłowego przebiegu sesji, to zapewnienie demokracji. Agnieszka Kołacz-Leszczyńska (PO-KO) zarzuciła PiS "ręczne sterowanie". "Zmieniacie ustawami wszystko z czym sobie wprost nie potraficie poradzić" - zauważyła.

 

Bartosik podkreślił, że "nie można się zgodzić z tym, że premier będzie wyznaczał przewodniczącego". - Jest tylko nic więcej jak dookreślenie i to nie ma nic wspólnego z łamaniem samoistności samorządów - zapewnił.

 

Szefernaker: w ustawie nie ma ani słowa o województwie podlaskim

 

Wiceszef SWiA Paweł Szefernaker odpowiadając na zarzuty posłów opozycji podkreślał, że w ustawie nie ma ani słowa o województwie podlaskim. - To jest rozwiązanie, które ma charakter systemowy. Trzeba to rozwiązanie wprowadzić, żeby takiej obstrukcji w innych sytuacjach nie było. Jesteśmy gotowi na ewentualną debatę i współpracę jako ministerstwo w dalszych pracach legislacyjnych komisji i rekomendujemy, żeby przejść do kolejnego czytania - zapowiedział. - Tak się zdarzyło w województwo podlaskim, to się już zmienia, ale nowelizacja dotyczy wydarzeń, które mogą wydarzyć się w przyszłości w innych województwach i nie tylko w tej kadencji - mówił Szeferenaker. Jak dodał, liczy na dyskusję w komisji na temat m.in. vacatio legis.

 

PiS chce też wprowadzić przepis, mówiący że "w przypadku nieobecności przewodniczącego i niewyznaczenia wiceprzewodniczącego, zadania przewodniczącego wykonuje wiceprzewodniczący najstarszy wiekiem, a w przypadku nieobecności lub niewybrania wiceprzewodniczącego zadania przewodniczącego wykonuje radny wskazany przez Prezesa Rady Ministrów". Jak uzasadniają posłowie PiS, "Prezes Rady Ministrów należy do organów sprawujących nadzór nad działalnością samorządu województwa". Dlatego "właściwe jest", aby to on wskazywał radnego, który "w tej szczególnej sytuacji będzie mógł wypełniać obowiązki przewodniczącego".

 

W projekcie nowelizacji przewidziano także 10-dniowy okres przejściowy po wejściu jej w życie. Ma on pozwolić na dostosowanie statutów województw do nowelizacji ustawy. Jeżeli po upływie tego terminu statut województwa nie zostanie dostosowany do nowych przepisów, wojewoda ma wydać zarządzenie zastępcze, którym wprowadzi w statucie województwa niezbędne, zgodne z nowelizacją, zmiany.

 

Jednocześnie nowelizacja ma wprowadzić zasadę, wedle której do czasu dostosowania do niej statutu województwa, zachowuje on swoją ważność za wyjątkiem przepisów sprzecznych z przepisami znowelizowanej ustawy.

jm/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie