Jean Reno w Krakowie. Na zaproszenie Polskiej Fundacji Narodowej

Kultura

- Poproszono mnie, żebym zrobił film reklamowy, a w zasadzie spot dla Polski - mówi Polsat News Jean Reno. Francuski aktor znany m.in. z takich filmów, jak "Leon zawodowiec", "Goście, goście" i "Wielki błękit", przyjechał do Krakowa na zaproszenie Polskiej Fundacji Narodowej w ramach projektu "100x100". Rozmawiała z nim reporterka Polsat News Agnieszka Molęda.

Akcja Polskiej Fundacji Narodowej "100x100" z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, adresowana jest przede wszystkim do odbiorców poza granicami Polski. W jej ramach sto znanych na świecie osób, m.in. artystów, naukowców, intelektualistów i sportowców odwiedzi Polskę, będzie poznawało polska kulturę i zwyczaje, weźmie udział w spotkaniach. Do tej pory w programie wzięli udział m.in kierowca wyścigowy Mika Häkkinen i Steve Wozniak - współzałożyciel firmy Apple.

 

We wtorek Kraków odwiedził francuski aktor Jean Reno. Urodził się w Casablance w 1948 roku. Ma korzenie francuskie i hiszpańskie. Rozgłos przyniosły mu dzieła francuskiego reżysera Luca Bessona - m.in. "Wielki błękit", "Leon zawodowiec", "Nikita". Widzowie kojarzą go również z takimi filmami jak "Przyjaciel gangstera", "Obława", "Mission: Impossible".

 

- Poproszono mnie, żebym zrobił film reklamowy, a w zasadzie spot dla Polski. Od początku poczułem się zaszczycony i powiedziałem, że bardzo dziękuję i że spróbuję przekazać wartości obecne w tym filmie, do którego scenariusz napisali Polacy. Jestem zaszczycony, że mogłem uczestniczyć w tym projekcie i w tym wyjątkowym filmie - powiedział aktor.

 

Polsat News: Nie urodziłeś się we Francji. Jesteś człowiekiem wielu kultur...

 

Jean RENO: Cieszę się, jestem szczęśliwy i zadowolony z tego. Zawsze lubiłem, wręcz podobała mi się, koncepcja przekraczania kilku kultur. To dlatego zawsze próbowałem się nauczyć jak najwięcej słów w innym języku, a zwłaszcza kiedy pracuję, dlatego że za pomocą języka penetrujesz kulturę.

 

Dlaczego zostałeś aktorem?

 

- Nie wiem. To jest coś co było w mojej głowie od bardzo młodego wieku. Mniej więcej od 10 czy 12 roku życia. To przyszło samo. Miałem po prostu olbrzymią chęć zostać kimś innym. Nawet wręcz wieloma innymi osobami. Dlatego, że to umożliwia życie kilkoma życiami na raz, ale nie pytaj mnie dlaczego.

 

Jak wybierasz role, w które się wcielasz?

 

- Po pierwsze, wiadomo, że ważna jest historia. No i po drugie - ludzie z którymi pracuję. Ważne jest to, że mogę być z ekipami i innymi osobami, które proponują mi wcześniej dany projekt. Moje życie jest krótkie i nie mam ochoty spędzać czterech miesięcy z kimś kogo nie lubię. Dlatego ta osoba, z którą mam zagrać w filmie, a także scenariusz filmu są dla mnie bardzo ważne.

 

Czy zdarza Ci sie przenosić emocje z planu filmowego do domu?

 

- Nie, nigdy. To jest zabronione. Jak się kończy dzień zdjęciowy trzeba z powrotem stać się tym, kim faktycznie jesteś i nie można pozostawać postacią, którą się gra. Rola jest ciekawa tylko na poziomie pracy. Nie można jej odgrywać przy przyjaciołach i rodzinie.

 

Która rola jest trudniejsza - ojca czy filmowa?

 

- Ojca, ojca.

 

Jakie wartości chcesz przekazać swoim dzieciom?

 

- Jest kilka. Nie kłam, nie zdradzaj, nigdy nie sprzedawaj duszy dla pieniędzy. Ja próbuję żyć zgodnie z tymi wartościami, które przekazał mi mój ojciec. To właśnie mówię moim dzieciom. Nie wierzę w rzeczy materialne, błyskotki. Dzisiaj jest wiele rzeczy, które nas kuszą w mediach społecznościowych, ale ja się temu nie poddaję, ja w to nie wierzę ani przez moment. Dlatego powtarzam, że chcę żyć w zgodzie z wartościami, które przekazał mi mój ojciec, a nie w zgodzie z ulotnymi wartościami. Nie chcę w życiu kierować się tylko chęcią zdobycia pieniędzy. To nie jest dla mnie interesujące.

 

Co jest dla Ciebie najważniejsze?

 

- Miłość, miłość. Miłość, którą darzycie kogoś i miłość, którą ta druga osoba was darzy. Ważna jest miłość i wspomnienia. Miłość dla osób, których nie ma już wśród nas. Bo wtedy, kiedy przypominasz sobie o tych osobach, one wracają i nie umierają, są w dalszym ciągu z nami. Miłość i pamięć są dla mnie najważniejsze.

 

Często bywasz w Polsce?

 

- Niestety, nie i żałuję. Bo dużo pracuję. Lubię pracować. Moja żona cały czas mówi, że powinienem przestać pracować …

 

A co Cię tu sprowadza?

 

- Poproszono mnie, żebym zrobił film reklamowy, a w zasadzie spot dla Polski. Na początku byłem bardzo zaszczycony i powiedziałem, że bardzo dziękuję i że spróbuję przekazać te wartości, które są w tym filmie, którego scenariusz został napisany przez Polsków. Jestem zaszczycony, ze mogłem uczestniczyć w tym projekcie i w tym wyjątkowym filmie.

 

Co podoba Ci się w Polsce, jakie miejsca odwiedziłeś?

 

- Odbyłem małą wizytę w Krakowie i Warszawie. Oczywiście, nie będę udawał, że znam Polskę fizycznie, ale widzę polską duszę. Polacy wciąż chcą poznawać i czerpać dużo z życia. Chwilę temu rozmawiałem z Tobą o kinie. W świecie polskiego kina pracują wielkie nazwiska, profesjonaliści. Pracują w blasku fleszy, świetle, ale i w cieniu. Bo Polacy potrafią w cieniu dostrzec światło i to doceniam w duszy Polaków.

 

Spróbowałeś polskich dań. Przypadły Ci do gustu?

 

- Tak, bardzo. Jestem fanem gotowania. Przyjaźnię się bardzo blisko z wieloma kucharzami w Stanach Zjednoczonych i we Francji. Wydaje mi się, że kuchnia, gotowanie jest bardzo ważne, a kucharze są prawdziwymi artystami. Dlatego, że przygotowanie jedzenia równa się temu, że przygotowujesz je dla kogoś. Nikt przecież nie będzie przygotowywał jedzenia, aby jeść je samemu, w samotności. No i już spróbowaliśmy pierogów i moim zdaniem ich sekret tkwi w cieście. Ciasto absolutnie nie powinno być za grube, oczywiście liczy się to, co jest w środku. Jednak to co jest w środku to już odrębna historia. Najważniejsze jest jednak to jak zostanie wyrobione ciasto i czy ciasto będzie grube.

 

Lubisz dobrze zjeść?

 

- Lubię zjeść wszystko. Mój tata bardzo lubił ryż, a z kolei moje dzieci bardzo lubią kluski, makaron. A ja lubię zjeść wszystko, nie jestem wybredny. Lubię robić zupy. Cały czas próbuję czegoś nowego. Zupy to są, powiedzmy, moje dania popisowe. Powtórzę jeszcze raz. Lubię jeść wszystko, ale nie w dużych ilościach. Nie lubię jeść w dużych ilościach, bo to powoduje, ze czuję się ciężki. Lubię jeść przeróżne potrawy, ale małe porcje.

 

W jednym z wywiadów przeczytałam, że posługujesz się kilkoma językami. Czy w Twoim domu słychać też język polski?

 

- Nie, niestety, ja nie mówię po polsku. To będzie moja kolejna misja, żeby nauczyć się polskiego.

 

Podczas wizyty w Krakowie aktor wziął udział w warsztatach kulinarnych z dziennikarką Ewą Wachowicz. Uczył się przygotować pierogi z kapustą i grzybami. Spróbował też innej wersji tej potrawy - ze śliwką suską sechlońską.  

 

 

Wcześniej Reno spacerował po krakowskim rynku.

 

 

mta/dro/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze