"Kwaśniak i Andrzej J. są ofiarami represji politycznej. Jesteśmy z powrotem w PRL"

Polska

- To szaleństwo. Każdy może się spodziewać, że zostanie zatrzymany, aresztowany, skazany bez podstawy prawnej, natomiast z powodów politycznych, jak w tej sprawie - mówi Jerzy Naumann, pełnomocnik b. wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka. W piątek prokuratura postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków byłemu przewodniczącemu KNF Andrzejowi J. i jego sześciorgu b. współpracownikom, w tym Kwaśniakowi.

- Nie chcę mi się wierzyć, żeby to szaleństwo, które się wczoraj rozpoczęło, miało się przeobrazić w dalszy dramat polegający na aresztowaniu osób kompletnie niewinnych, co jest chyba oczywiste dla każdego, kto zbliży się do tej sprawy - powiedział w piątek pełnomocnik Henryka Kwaśniaka (Kwaśniak zgodził się na podawanie jego imienia i nazwiska - red.).

 

Jak zapewnił Naumann, "obaj panowie (Kwaśniak i Andrzej J.) jako osoby niewinne są spokojni i liczą się z każdym obrotem sprawy, bo wiedzą, że są ofiarą represji politycznej". - Co nie znaczy, że godzą się być aresztowani, bo są całkowicie niewinni - dodał.

 

Przesłuchania siedmiorga zatrzymanych trwały w czwartek do późnej nocy, i albo jeszcze wówczas albo już w piątek rano postawiono im zarzuty, za które grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

 

W czwartek po zatrzymaniu b. wiceprzewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Naumann przypomniał, że Kwaśniak "padł przed kilku laty ofiarą zamachu na jego życie" w związku z "rozpracowaniem i doprowadzeniem SKOKU Wołomin do finału w postaci aresztowania podejrzanych".

 

- Teraz pada ofiarą zamachu na jego dobre imię i cały życiowy dorobek. Moim zdaniem jesteśmy z powrotem w PRL-u, tzn.  każdy może się spodziewać tego, że zostanie zatrzymany, aresztowany, skazany bez żadnej podstawy prawnej, natomiast z powodów politycznych tak jak w tej sprawie - mówił pełnomocnik.

 

"Wyeliminować Kwaśniaka"

 

Wojciecha Kwaśniaka 16 kwietnia  2014 r. brutalnie pobito przed jego własnym domem. Jak ustalili śledczy, powodem napadu miało być "wyeliminowanie" Kwaśniaka "na dłuższy czas", aby przestał przeszkadzać (nadzorował działalność kas), a zleceniodawcą był Piotr P., były członek rady nadzorczej wołomińskiego SKOK.

 

Kilka miesięcy później Biuro Ochrony Rządu objęło ochroną szefa KNF i jego dwóch zastępców

 

W styczniu 2017 r. podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych Kwaśniak powiedział posłom, że "to działania KNF doprowadziły do ujawnienia i udokumentowania przestępczej działalności, prowadzonej przez ten podmiot (SKON Wołomin - red.)". Przypomniał, że on tę działalność i zainteresowanie sprawą przypłacił pobiciem.

 

Od kilku lat opozycja domaga się powołania komisji śledczej, która miałaby wyjaśnić wydarzenia  związane ze SKOK Wołomin.

 

1,5 mld złotych szkody

 

Prokuratura Regionalna w Szczecinie prowadzi śledztwo dotyczące niedopełnienia obowiązków przez byłego przewodniczącego KNF Andrzeja J. i podległych mu urzędników. W czwartek zatrzymano siedem osób w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków w okresie od 22 października 2013 roku do 15 września 2014 roku.  Zarzuca im się m.in. działanie na szkodę interesu publicznego poprzez dopuszczenie do powstania ponad 1,5 mld zł szkody. 

 

Oprócz Andrzeja J. i Wojciecha Kwaśnika są wśród nich:  Dariusz T. (były dyrektor Departamentu Bankowości Spółdzielczej i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo Kredytowych UKNF), Zbigniew L. (były zastępca dyrektora), Halina M. (była zastępca dyrektora), Adam O. (były naczelnik) oraz Dorota Ch. (były naczelnik).

 

Zatrzymani zostali doprowadzeni do szczecińskiej prokuratury regionalnej, gdzie usłyszeli zarzuty dotyczące niedopełnienia ciążących na nich obowiązków.

 

PK: nie wywiązali się ze swoich obowiązków

 

"Podejrzani nie wywiązali się ze swoich obowiązków, pomimo posiadania wiedzy o tym, że w SKOK w Wołominie powstała sytuacja groźby nie spłacenia zobowiązań wobec klientów oraz pomimo stwierdzenia, iż działalność SKOK w Wołominie wykazywała rażące i uporczywe naruszanie przepisów prawa" - podała Prokuratura Krajowa.

 

Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie Marcin Lorenc poinformował, że decyzje o ewentualnym wniosku o areszt dla podejrzanych zostaną podjęte po zakończeniu czynności ze wszystkimi zatrzymanymi. Powiedział, że ostatnia osoba będzie przesłuchiwana prawdopodobnie w piątek - z powodów zdrowotnych dopiero teraz jest przewożona do Szczecina. 

 

Upadłość SKOK Wołomin

 

W lutym 2015 r. warszawski sąd ogłosił upadłość SKOK Wołomin. Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił do połowy 2015 r. 2 mld 200 mln zł klientom SKOK Wołomin. Natomiast szkoda z tytułu niespłaconych pożyczek i kredytów, jak wynika z danych prokuratury, wynosi około 3 mld zł. 

 

Latem 2016 r. PK zdecydowała, że postępowania w sprawie przestępstw związanych z działalnością SKOK Wołomin poprowadzą dwa specjalne zespoły prokuratorów: jeden w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, a drugi - w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Sprawy związane ze SKOK w Wołominie prowadzone są też w Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku.

 

W lipcu 2016 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła - po zawiadomieniu osoby fizycznej - śledztwo ws. domniemanego niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, sprawujących nadzór z ramienia KNF nad działalnością SKOK Wołomin.

 

300 oskarżonych

 

Jak mówił wówczas prok. Przemysław Baranowski, miało to polegać na zaniechaniu odpowiednich środków nadzoru, w tym w związku ze zwłoką w podjęciu decyzji o ustanowieniu w Kasie zarządcy komisarycznego, w sytuacji zaistnienia niebezpieczeństwa zaprzestania spłacania przez nią zobowiązań wobec jej klientów.

 

Obecnie największe postępowanie ws. SKOK Wołomin prowadzi gorzowska prokuratura, w którym bada działalność grupy przestępczej mającej wyłudzić w ciągu kilku lat z tej Kasy pożyczki na kwotę ponad 1 mld zł. Jednym z głównych podejrzanych w sprawie jest b. oficer Wojskowych Służb Informacyjnych Piotr P., który zasiadał w Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin i - według prokuratury - był "głównym pomysłodawcą i koordynatorem grupy przestępczej", ściśle współpracował on z członkami zarządu SKOK w Wołominie - prezesem Mariuszem G. i wiceprezesami Joanną P. i Mateuszem G.

 

Jak w lutym podawała Prokuratura Krajowa, we wszystkich postępowaniach dotyczących SKOK Wołomin, zarzuty usłyszało blisko 900 osób, zaś wobec ponad 300 skierowano już akty oskarżenia. Ponad 150 zostało już prawomocnie skazanych.

bas/dro/ polsatnews.pl, Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze