CNN: USA przygotowują się do wysłania okrętu na Morze Czarne. "To odpowiedź dla Rosji"

Świat

USA podjęły niezbędne przygotowania do wysłania okrętu wojennego na Morze Czarne, co następuje w wyniku narastających napięć w regionie po zajęciu przez Rosję ukraińskich okrętów i zatrzymaniu ukraińskich żołnierzy - informuje telewizja CNN.

Amerykańskie wojsko zwróciło się do Departamentu Stanu, aby powiadomił władze Turcji o możliwych planach wysłania okrętu wojennego na Morze Czarne - twierdzi CNN powołując się na trzech anonimowych przedstawicieli amerykański władz.

 

Według wysokiej rangi urzędników wysłanie okrętu będzie odpowiedzią na rosyjskie działania przeciwko Ukrainie w Cieśninie Kerczeńskiej, łączącej Morze Czarne i Morze Azowskie.

 

Zgodnie z Konwencją z Montreux z 1936 roku Stany Zjednoczone są zobowiązane powiadamiać Turcję o swych jednostkach pływających zmierzających do cieśnin Bosfor i Dardanele, które łączą Morze Śródziemne z Morzem Czarnym. W postanowieniach konwencji zapisano, że kraje, które nie leżą nad Morzem Czarnym, muszą powiadamiać Turcję, z co najmniej 15-dniowym wyprzedzeniem o przejściu przez cieśniny.

Władze w Kijowie uznały wydarzenia z 25 listopada w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej, kiedy Rosjanie ostrzelali trzy małe okręty ukraińskiej marynarki wojennej, przejęli je i aresztowali 24 członków ich załóg, za agresję Rosji wobec Ukrainy.

 

Rosjanie zarzucają Ukraińcom, że nielegalnie przekroczyli ich granicę państwową. Ukraina mówi, że do zatrzymania doszło na wodach międzynarodowych, a marynarze nie złamali prawa międzynarodowego, więc powinni być traktowani przez Rosję jako jeńcy wojenni. W związku z incydentem Ukraina ogłosiła w ubiegłym tygodniu stan wojenny w obwodach na granicy z Rosją, z separatystycznym Naddniestrzem w Mołdawii i w regionach nad Morzem Czarnym i Azowskim.

 

Ministerstwo obrony Rosji ogłosiło w środę, że rosyjskie wojska na Krymie, który Moskwa anektowała w 2014 roku, przeprowadziły ćwiczenia wojskowe z przeciwlotniczym systemem rakietowym Pancyr - podaje na swej stronie internetowej CNN.

 

Szefowie MSZ państw OBWE w Mediolanie o Ukrainie

 

Obrady na północy Włoch odbywają się dzień po zakończeniu spotkania ministrów spraw zagranicznych państw NATO w Brukseli.

W skład Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie wchodzą oprócz krajów tego kontynentu także USA, Kanada, Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan i Mongolia.

 

Włoska prasa, zapowiadając Radę Ministerialną w Mediolanie, podkreślała, że Włochy, sprawujące w tym roku przewodnictwo w OBWE, muszą podjąć się w jej trakcie roli mediatora po niedawnych wydarzeniach w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej, czyli ostrzelaniu i zatrzymaniu przez siły rosyjskie trzech okrętów marynarki wojennej Ukrainy oraz uwięzieniu 24 ukraińskich marynarzy. Po tym incydencie z końca listopada - jak zaznaczył dziennik "Il Sole-24" - oczywiste jest, że kryzys wokół Ukrainy będzie jednym z głównych tematów obrad.

 

Zwraca się przy okazji uwagę, że rząd kraju przewodniczącego obecnie Organizacji wykonuje różne gesty wobec Rosji i przede wszystkim nie jest zwolennikiem utrzymywania sankcji nałożonych na Moskwę po aneksji Krymu.

 

Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow, który był w Rzymie 23 listopada, a więc dwa dni przed incydentem w Cieśninie Kerczeńskiej, wyraził wdzięczność wobec Włoch i innych krajów, które - jak mówił - uważają sankcje nałożone na Moskwę za "anomalię".

 

Włoski minister spraw zagranicznych Enzo Moavero Milanesi podkreślił wówczas, że rząd w Rzymie postrzegał zawsze sankcje przeciwko Rosji jako narzędzie, by zagwarantować wprowadzenie w życie porozumień z Mińska w sprawie Ukrainy.

 

- Jako że nasz kraj nakierowany jest na eksport, trzeba uwzględnić wpływ, jaki mają na to sankcje. Ale trzeba też wziąć pod uwagę poszanowanie fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego - oznajmił wtedy włoski minister, który w Mediolanie jest gospodarzem obrad OBWE.

 

"Wspieramy integralność terytorialną Ukrainy"

 

Niedawno zaś szef włoskiego MSZ przypomniał, że kwestia sankcji zostanie poruszona na grudniowym szczycie UE i zadeklarował, że będzie rozmawiał o nich z europejskimi partnerami.

 

Jak zaznaczył dziennik "Il Sole-24 Ore", rozmowy w stolicy Lombardii będą też na tej drodze ważnym etapem.

 

Większą stanowczość zapowiedziała przed forum OBWE szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini, która ogłosiła, że w trakcie tych obrad przeprowadzi osobne rozmowy z Ławrowem oraz jego ukraińskim odpowiednikiem Pawłem Klimkinem.

 

"Nasze stanowisko jest bardzo jasne; wspieramy integralność terytorialną Ukrainy. Unia Europejska jest bardzo zaniepokojona ostatnim rozwojem wydarzeń w rejonie Morza Azowskiego" - oświadczyła Mogherini.

 

Podkreśliła ponadto, że to wielkie zaniepokojenie UE wynika także z tego, że rosyjska aktywność na Morzu Azowskim "ogromnie spowalnia" statki pływające pod banderami krajów członkowskich Unii. To, co się dzieje - stwierdziła szefowa unijnej dyplomacji - "ma również wpływ na nasze gospodarki, oprócz tego, że stanowi też zagrożenie dla bezpieczeństwa". "Będę o tym dyskutować z Ławrowem" - zapowiedziała.

 

Sprawa napięć rosyjsko-ukraińskich zapowiada się jako wyjątkowo trudny temat mediolańskich obrad również dlatego, że jak niedawno ocenił przedstawiciel OBWE w trójstronnej grupie kontaktowej ds. rozwiązania konfliktu w Donbasie Martin Sajdik, strony sporu "zamiast szukać dróg pokojowego uregulowania zmierzają w przeciwnym kierunku".

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze