Po pożarze składowiska opon w Żorach mieszkańcy chcą niezależnych badań powietrza, wody i gleby

Polska
Po pożarze składowiska opon w Żorach mieszkańcy chcą niezależnych badań powietrza, wody i gleby
Polsat News

Strażacy zakończyli we wtorek dogaszenie pożaru składowiska opon i odpadów w Żorach. Na miejscu pozostaną do środy, aby pilnować pogorzeliska. W czasie pożaru nad miastem unosił się gęsty dym, część mieszkańców skarżyła się na złe samopoczucie. Władze uspokajają: nie było niebezpieczeństwa dla zdrowia, ale lokalne stowarzyszenie mieszkańców chce zlecić "niezależne" badania powietrza, gleby i wody.

Dogaszanie pożaru składowiska opon i odpadów z tworzyw sztucznych przy ul. Kleszczowskiej w Żorach zakończono we wtorek rano. Pożar wybuchł w czwartek w ubiegłym tygodniu i objął teren o powierzchni 15 tys. m kw.

 

Firm, do której należy składowisko, specjalizuje się w recyklingu zużytych opon i innych wyrobów z gumy. Przyczyny pożaru nie są na razie znane; ustalą je biegli.

 

"Duszność, ból w piersiach i kaszel"

 

Mieszkańcy skarżą się na złą jakość powietrza. Urząd Miasta w Żorach dwukrotnie uspokajał w komunikatach, że przebadany dym nie zagraża życiu i zdrowiu. Inaczej twierdzą niektórzy mieszkańcy. 

 

- Od wybuchu pożaru baliśmy się o swoje zdrowie i życie, bo mieszkamy w bezpośrednim sąsiedztwie zakładu. Pozatykaliśmy wywietrzniki, zamknęliśmy okna, ale i tak mamy duszności, ból w klatce piersiowej i kaszel - mówi o swojej rodzinie Dariusz Juszczak.

 

- Pomiary jakości powietrza wykonywano w pierwszej dobie od wybuchu pożaru, wówczas nie wykryto podwyższonego stężenia substancji szkodliwych - zapewnia st. kpt. inż. Krzysztof Kuś, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Miejskiej PSP w Żorach. Jak dodaje, później pomiary robiła również Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego, według której w unoszącym się dymie nie ma substancji niebezpiecznych w stężeniach, które mogłyby zagrażać mieszkańcom.

 

Na pytanie, czy dym mógł zagrażać mieszkańcom, Kuś odpowiedział, że "każdy dym jest szkodliwy”.

 

Składowisko znajduje się w pobliżu osiedla domów. W jednym z takich domów mieszka pani Agnieszka.

 

- W sobotę było najgorzej. Wiatr zmienił kierunek i zaczął wiać w naszą stronę Nie dało się tu wytrzymać, pojawiły się duszności silne bóle głowy. Czuliśmy się fatalnie, więc postanowiliśmy wyjechać. Wróciliśmy w niedzielę, ale dolegliwości nie ustąpiły. Poszłam do lekarza w poniedziałek. Miałam robione badania: spirometrię, ciśnienie, EKG. Wyszło - niedotlenienie - mówi.

 

Ratusz: zleciliśmy badania

 

Urząd miasta już w pierwszym dniu pożaru powołał sztab kryzysowy. Jak zapewnia pełnomocniczka prezydenta Anna Ujma, urzędnicy miejscy nie mają ani możliwości, ani kompetencji prowadzenia monitoringu jakości powietrza, są jednak w stałym kontakcie z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w Katowicach.

 

- Urząd wystąpił do WIOŚ w sobotę o dostarczenie pełnych informacji z monitoringu powietrza. Ponowiliśmy tę prośbę w poniedziałek i na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi - wyjaśnia.

 

Ratusz zwrócił się także do inspektoratu, by przeprowadził kompleksowe badania laboratoryjne po dogaszeniu ognia. Badanie dotyczyłyby nie tylko jakości powietrza, lecz także wody i gleby. Ze wstępnych informacji wynika, że WIOŚ przychylił się do tej prośby, ale szczegóły badania nie są jeszcze znane.

 

- Chcemy spotkać się z mieszkańcami. Uważamy, że powinni zostać dokładnie poinformowani o pożarze, przebiegu akcji i ewentualnych skutkach. W najbliższym czasie chcemy też zwołać konferencję prasową, by podsumować nasze działania - dodaje Ujma.

 

Na zarzuty mieszkańców, że nie mają pełnych informacji, pełnomocniczka prezydenta odpowiada: - Mieszkańcy byli informowani, wydawaliśmy komunikaty, jak tylko otrzymywaliśmy informacje od WIOŚ. Nie mogliśmy zrobić nic więcej, bo gdyby były potrzebne inne działania (np. ewakuacja), to o nich decyduje osoba kierująca akcją.

 

Inspektorat: to tylko smog

 

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach wydał w związku z pożarem dwa komunikaty, z których wynikało, że jakość powietrza nie zagraża mieszkańcom, a przekroczenie norm i smog wynikają w głównej mierze z trwającego sezonu grzewczego oraz panujących warunków atmosferycznych.

 

"Skutkiem pożaru jest jedynie nieprzyjemny zapach wyczuwalny na terenie miasta" - głosi komunikat.

 

30 listopada i 1 grudnia jakość powierza była zła względu na poziom pyłu zawieszonego, natomiast 3 grudnia według pomiarów jakość była już dobra.

 

WIOŚ prowadzi kontrolę w firmie, do której należy składowisko i  to on - gdy będzie taka konieczność - zdecyduje o ewentualnym wstrzymaniu jej działalności lub zamknięciu.

 

Zbiórka na badania i ekspertyzy

 

Konieczność przeprowadzenia niezależnej ekspertyzy zgłosiła żorskie stowarzyszenie Grupa Działamy, istniejące od lutego 2016 r.

 

- Skontaktowałem się z naukowcami i sprawa jest jednoznaczna. Przez miasto przewalał się gęsty trującym dym o silnym rakotwórczym działaniu. W jego składzie są takie toksyczne substancje, jak: dioksyny, furany, metale ciężkie - kadam i ołów, lotne związki organiczne, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne i wiele innych - mówi przedstawiciel stowarzyszenia Dariusz Kos.

 

Grupa chce przeprowadzić dodatkowe badania, ponieważ - jak przekonuje - komunikaty WIOŚ są niepełne, "brakuje w nich konkretnych danych, zawierają jedynie ogólnikowe stwierdzenia".

 

 

- Mieszkańcy mają prawo do kompleksowej informacji. Tego tu zabrakło - mówi Kos.

 

Działacze stowarzyszenia zorganizowali zbiórkę. Cel to 30 tys. zł. Badanie jednej próbki w laboratorium to koszt kilku tysięcy złotych, a  trzeba przebadać kilka próbek z różnych miejsc miasta, by wynik był wiarygodny. Chcą zbadać powietrze, wodę i glebę, a następnie poprosić o ekspertyzę naukową jak przeciwdziałać ewentualnym negatywnym skutkom.

 

- My chcielibyśmy, żeby za ten brak informacji ktoś odpowiedział. Mieszkańcy alarmowali, że wymiotują, wśród dzieci zdarzały się omdlenia, a miasto nas zapewniało, że wszystko jest w porządku i że to smog. Chcemy ukarania winnych - dodaje Kos.

ked/dro/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze