Sejmowa komisja finansów poparła projekt budżetu na 2019 r. Wprowadzono 32 poprawki

Biznes
Sejmowa komisja finansów poparła projekt budżetu na 2019 r. Wprowadzono 32 poprawki
Archiwum Polsat News

Po prawie pięciu godzinach pracy sejmowa komisja finansów przyjęła w środę projekt budżetu na 2019 r. Wprowadzono 32 poprawki z 442 zgłoszonych; komisja opowiedziała się m.in. za zwiększeniem wydatków policję i służbę więzienną.

Aby przyspieszyć prace, komisja zdecydowała - na wniosek Janusza Szewczaka (PiS) - by zrezygnować z przedstawiania przez posłów uzasadnień do poprawek.

 

Po głosowaniach wiceminister finansów Tomasz Robaczyński powiedział dziennikarzom, że przyjęte zmiany to generalnie poprawki techniczne. - Przesunięcia pomiędzy poszczególnymi pozycjami budżetu. Zasadnicze poprawki dotyczą zwiększenia wynagrodzeń na policję i służbę więzienną, zgodnie z wypracowanymi porozumieniami ze związkami z tych służb - powiedział wiceminister. Poinformował, że na policję przeznaczono dodatkowe 339 mln zł i 64 mln zł na służbę więzienną.

 

Odrzucone poprawki uzyskały negatywne oceny ministerstwa finansów. - One zakładały znaczące zwiększenie dochodów budżetu państwa i to było źródłem finansowania tych proponowanych wydatków. Od czasu przedłożenia rządowego wskaźniki makroekonomiczne, które były podstawą wyliczania tych dochodów się nie zmieniły, w związku z tym nie widzieliśmy podstaw, by zwiększać znacząco te dochody - powiedział.

 

Zauważył, ze w sumie przewidywały one zwiększenie o ok. 13 mld zł dochodów z VAT i ok. 4 mld zł dochodów z ceł. - Nie ma podstaw, aby takie dochody teraz planować - powiedział.

 

Pytany był o losy jedynej poprawki opozycji, która została przyjęta w głosowaniu zanim resort finansów zdążył przedstawić o niej swoją opinię. Przewiduje ona zwiększenie o 560 mln zł dochodów z VAT z przeznaczeniem na przebudowę drogi krajowej nr 62 na odcinku Włocławek-Brześć Kujawski wraz z budową obwodnicy Brześcia Kujawskiego.

 

- To jest prawo posłów, aby poprawki zgłaszać i przegłosowywać. Zastanowimy się nad tym, po przeanalizowaniu wszystkich przyjętych poprawek - poinformował wiceminister.

 

Poprawki zmierzające do zmniejszenia budżetu RPO wzbudziły dyskusję

 

Dyskusję wzbudziły poprawki Łukasza Schreibera z PiS zmierzające m.in. do zmniejszenia budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich. Przedstawiciele opozycji mówili, że są one proponowane z takim rozmachem, że budżet RPO na ich skutek będzie niższy o 4 mln zł w porównaniu z obecnym rokiem. Przez to działalność rzecznika będzie musiała być ograniczona.

 

Krystyna Skowrońska (PO) zwróciła uwagę, że zwiększył się zakres obowiązków RPO m.in. dotyczący tzw. skargi nadzwyczajnej. Poinformowała, że do RPO trafiło już 2,5 tys. wniosków w tej sprawie.

 

- Z taką wielką troską rzecznikowi zabieramy (...), ale również Państwowej Inspekcji Pracy (...) kwotę 20 mln zł - zauważyła Skowrońska. Jej zdaniem PIP i regionalne izby obrachunkowe mają najniższe wynagrodzenia spośród służb i inspekcji. - A o 100 mln zł IPN-owi zwiększacie pieniądze w stosunku do roku 2015, aby można było wyjeżdżać za granicę, o czym pisze ostatnio prasa - mówiła.

 

Schreiber tłumaczył, że jego poprawki ograniczają wydatki na administrację. - Ale nie jest bynajmniej tak, że to jest ograniczenie wydatków jedynie w przypadku RPO - powiedział. Dodał, że o kilka milionów zmniejszają się wydatki Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, SN, czy NSA. Wyjaśnił, że dzięki temu będzie wzrost wynagrodzeń w przypadku funkcjonariuszy służby więziennej. Według niego po zmianach budżet RPO będzie nadal racjonalny. Dodał, że poprawki opozycji dot. IPN zmniejszają budżet tej instytucji o 178 mln zł, czyli o około 50 proc.

 

Wiceminister Robaczyński zwrócił uwagę, że średnie wynagrodzenie w PIP wynosi ok. 7,6 tys. zł, co w porównaniu z innymi inspekcjami jest zasadniczo wyższe. - Państwowa Inspekcja Pracy nie jest służbą najniżej wynagradzaną, powiedziałbym, że jest w średniej, wyższych poziomach tej średniej - wyjaśnił.

 

MF przewiduje, że dochody budżetu państwa wyniosą 387,6 mld zł

 

Ministerstwo finansów przewiduje w projekcie, że dochody budżetu państwa wyniosą w przyszłym roku 387,6 mld zł, wydatki w kwocie 416,1 mld zł, co oznacza, że deficyt budżetu państwa będzie nie większy niż 28,5 mld zł. Natomiast deficyt sektora finansów publicznych (liczony według metodologii UE) ma wynieść 1,7 proc. PKB. Przygotowując projekt resort finansów założył, że PKB w ujęciu realnym wzrośnie o 3,8 proc., średnioroczna inflacja wyniesie 2,3 proc., przeciętny roczny fundusz wynagrodzeń w gospodarce narodowej oraz emerytur i rent wzrośnie nominalnie o 6 proc., a konsumpcja prywatna będzie wyższa o 5,9 proc.

 

Zgodnie z przyjętym przez sejmową komisję finansów harmonogramem prac nad budżetem 12 grudnia miałoby się odbyć drugie czytanie projektu budżetu na plenarnym posiedzeniu Sejmu. Następnego dnia, 13 grudnia, komisja finansów rozpatrywałaby poprawki zgłoszone w drugi czytaniu, a 14 grudnia br. odbyłoby się trzecie czytanie i przyjęcie ustawy budżetowej przez Sejm.

 

21 grudnia ustawa trafiłaby do Senatu, który miałby czas do 10 stycznia 2019 roku na zajęcie stanowiska. 15 stycznia 2019 roku komisja finansów rozpatrywałaby poprawki Senatu, a w dniach 16-18 stycznia 2019 roku nastąpiłoby rozpatrzenie poprawek Senatu na plenarnym posiedzeniu Sejmu.

 

22 stycznia 2019 roku ustawa budżetowa zostałaby przedłożona prezydentowi do podpisu. Prezydent, w myśl konstytucji, będzie miał 7 dni na podpisanie ustawy.

 

Parlament ma 4 miesiące na przedłożenie budżetu prezydentowi, licząc od momentu przekazania projektu przez rząd. Jeśli tego nie zrobi, prezydent ma prawo go rozwiązać.

 

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze