Poszkodowani przez GetBack chcą, by premier pomógł im odzyskać zainwestowane pieniądze

Biznes

Powołanie zespołu w Kancelarii Premiera, który pomoże w odzyskaniu środków zainwestowanych w obligacje, postuluje Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack. - Chcemy poprosić, by pan premier wpłynął swoim autorytetem i mocą urzędu na prokuraturę, by w końcu zastosowała rozwiązania cywilistyczne, by zaczęła pozywać pośredników, które wciągały w GetBack - podkreślił prezes Stowarzyszenia.

Prezes Stowarzyszenia Artiom Bujan mówił w poniedziałek przed spotkaniem z przedstawicielami Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, że stowarzyszenie chce złożyć 11-punktowy plan, "który dotyczy odbudowy zaufania i stabilizacji sektora finansowego, a także pomocy poszkodowanym w aferze GetBack".

 

- Postulować będziemy, by w KPRM powstał zespół społeczny z udziałem Stowarzyszenia, który mógłby przyczynić się do rozwiązania tej afery i odzyskania pieniędzy zainwestowanych przez wielu obywateli - wyjaśnił.

 

Wzmożenie działań prokuratury


Stowarzyszenie chce m.in., by prokuratura wzmożyła działania ws. GetBack. - Mija 8 miesięcy od wybuchu afery i do dnia dzisiejszego nie możemy odzyskać naszych pieniędzy. Obywatele byli wciągani w obligacje też przez bankierów z Idea Bank. Prosimy, by prokuratura podjęła czynności względem tego banku (...) - podkreślił Bujan.

 

Poszkodowani chcą, by prokuratura skorzystała z art. 7 Kodeksu Postępowania Cywilnego. Zgodnie z nim prokurator może żądać wszczęcia postępowania w każdej sprawie, jak również wziąć udział w każdym toczącym się już postępowaniu, jeżeli według jego oceny wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego.

 

"Wielu Polakom wydaje się, że mają bezpieczne lokaty"

 

Stowarzyszenie chce ponadto, by KNF pod przewodnictwem nowego przewodniczącego zidentyfikowała wszystkich poszkodowanych w sprawie GetBack. - Obawiamy się, że wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy, że nabyło obligacje GetBack i wydaje im się, że mają bezpieczne lokaty - mówił jeden z przedstawicieli poszkodowanych.

 

W końcu października UOKiK podał m.in., że na inwestycji w obligacje GetBack mogło stracić ponad 9 tys. osób. Poinformował też, że wszczął postępowanie przeciw Idea Bankowi, w sprawie podejrzenia stosowania przez Idea Bank praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.

 

Idea Bank przeżywa kłopoty m.in. w związku z zaangażowaniem w akcje sprzedaży obligacji spółki windykacyjnej GetBack, niegdyś także należącej do grupy Czarneckiego, ale sprzedanej przez niego w 2016 roku. W listopadzie Idea Bank znalazł się na liście ostrzeżeń publicznych KNF w związku z prowadzeniem działalności maklerskiej bez zezwolenia w zakresie oferowania instrumentów finansowych.

 

Zarzuty UOKiK dotyczyły tego, że przedstawiciele Idea Banku podawali klientom nieprawdziwe informacje np. o tym, że obligacje GetBack przyniosą im gwarantowany zysk lub że dostęp do tych obligacji jest limitowany. Ponadto do nabycia obligacji namawiali osoby, o których powinni byli wiedzieć, że nie akceptują ryzykownych inwestycji. Dotyczyło to zarówno posiadaczy lokat bankowych, lokat strukturyzowanych, ubezpieczeń na życie z ufk, jak i nowych klientów Idea Banku.

 

Zarzuty dla 12 osób

 

Postępowanie UOKiK w sprawie oferowania obligacji GetBack dotyczyło, obok Polskiego Domu Maklerskiego oraz Mercurius Financial Advisors, także innego podmiotu z Grupy Czarneckiego - Noble Securities. UOKiK sprawdza, czy spółka ta przekazywała konsumentom rzetelne informacje i czy nie dochodziło do missellingu.

 

Sprawa GetBack wybuchła w kwietniu br., już po rozmowie Leszka Czarneckiego z Markiem Chrzanowskim. W połowie kwietnia GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBacku. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

 

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono "ze wszystkimi zaangażowanymi stronami" tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

 

Na początku października CBA zatrzymało kolejne osoby w tej sprawie - podejrzanych o wyprowadzenie z firmy ok. 120 mln zł. Wcześniej CBA zatrzymało, a prokuratura ogłosiła zarzuty 12 osobom.

 

3,32 mld zł zobowiązań

 

Głównym podejrzanym w tej sprawie jest b. prezes GetBack Konrad K. Zarzucono mu popełnienie ośmiu przestępstw, m.in. usiłowanie oszustwa na kwotę 250 mln zł, wyrządzenie spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach - co najmniej ponad 185 mln zł i podejmowanie działań zmierzających do utrudnienia postępowania karnego i uniknięcia odpowiedzialności karnej.

 

5 lipca br. spółka GetBack podała, że jej zobowiązania wynoszą 3,32 mld zł, podczas gdy we wniosku o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego z maja tego roku wykazywano 2,82 mld zł.

 

Propozycje układowe

 

Nadzorca sądowy GetBacku - w porozumieniu z radą wierzycieli i kuratorem dla obligatariuszy - w propozycjach układowych zakłada spłacenie głównych wierzycieli, w tym obligatariuszy i kredytodawców w 33 proc., a jeżeli dojdzie do porozumienia z inwestorem, poziom spłaty wyniesie 24 proc. - podał kurator.

 

Propozycja nadzorcy sądowego zakłada, że w wariancie operacyjnym, zakładającym kontynuację działalności po zawarciu układu, spłata części wierzytelności nastąpi w trzynastu półrocznych ratach - wysokość pierwszych siedmiu rat wynieść ma po 10 proc. spłacanej kwoty, a kolejnych sześć rat po 5 proc. Z kolei w wariancie inwestorskim wierzyciele zostaną spłaceni w dwóch ratach (75 proc. i 25 proc.).

 

Zgodnie z propozycją nadzorcy sądowego wierzyciele z grupy drugiej (m.in. posiadający wierzytelności pokryte zabezpieczeniami na majątku spółki), zostaliby spłaceni w 33 proc., a jeżeli doszłoby do porozumienia z inwestorem - w 24 proc.

 

"Zmianie nie ulegnie już struktura propozycji układowych, ale mogą ulec poprawie wszystkie parametry ilościowe, wraz z rozwojem sytuacji co do prawdopodobieństwa odzyskania środków z transakcji niekorzystnych (tzw. fraudów), zmiany propozycji cenowej inwestora, a także przystąpienia do redukcji wierzycieli zabezpieczonych i wierzycieli wewnętrznych FIZ" - napisał kurator na stronie internetowej.

 

Straty szacowane na 2 mld zł

 

Na październikowym zgromadzeniu wierzycieli GetBacku sąd zobowiązał spółkę i nadzorcę sądowego do złożenia propozycji układowych uwzględniających opcję dalszego prowadzenia działalności i sprzedaży aktywów z uwzględnieniem złożonych ofert. Propozycje układowe nadzorcy sądowego miały być sporządzone w porozumieniu z radą wierzycieli i kuratorem dla obligatariuszy.

 

Zarząd GetBacku w przedstawionej na początku listopada alternatywnej propozycji układowej, opartej na transakcji z inwestorem, zakładał spłacenie głównych wierzycieli, w tym obligatariuszy oraz kredytodawców w 23,1 proc., a nie w 38 proc., jak planował w wariancie operacyjnym (zakładającym kontynuację działalności po zawarciu układu) przedstawionym wcześniej.

 

Spółka informowała, że chce wynegocjować z Hoistem umowę sprzedaży aktywów spółki do 17 grudnia i zamknąć całą transakcję do końca czerwca 2019 r. Przed głosowaniem nad układem planuje przedstawić nową propozycję spłaty zobowiązań.

 

Obecnie obligatariusze GetBack starają się odzyskać całość środków zainwestowanych w obligacje, ale nie od GetBack, tylko od banków, które te instrumenty oferowały. Według nich w skali kraju straty poniesione przez obligatariuszy-osoby fizyczne poszkodowane w aferze GetBack szacowane są na ponad 2 mld zł.

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze