"Wałęsa zaprezentował się w sądzie, jako osoba chora z nienawiści do Jarosława Kaczyńskiego"

Polska

- Oskarżyć Jarosława Kaczyńskiego o doprowadzenie do śmierci jego brata, bratowej i 94 innych osób, bez najmniejszego cienia dowodu, oskarżyć go o to wiele miesięcy temu, nie wycofać się z tego i dzisiaj jeszcze w sądzie podtrzymywać te słowa, może tylko osoba chora z nienawiści - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" wicemarszałek Senatu Adam Bielan, odnosząc się do słów Lecha Wałęsy.

W czwartek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbyła się rozprawa w procesie o ochronę dóbr osobistych z powództwa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przeciwko byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie. Sprawa dotyczy m.in. wypowiedzi byłego prezydenta, że szef PiS jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską.

 

Wałęsa przed sądem podtrzymał swoje słowa i zapowiedział, że będzie to robił dalej.

 

"Haniebne" słowa "sfrustrowanego" Wałęsy

 

Według wicemarszałka Senatu Adama Bielana, który był gościem programu "Wydarzenia i Opinie" w Polsat News, słowa byłego prezydenta są "haniebne".

 

- Oskarżyć Jarosława Kaczyńskiego o doprowadzenie do śmierci jego brata, bratowej i 94 innych osób, bez najmniejszego cienia dowodu, oskarżyć go o to wiele miesięcy temu, nie wycofać się z tego i dzisiaj jeszcze w sądzie podtrzymywać te słowa, może tylko osoba chora z nienawiści - powiedział Bielan. - Lech Wałęsa zaprezentował się dzisiaj w sądzie jako osoba chora z nienawiści wobec Jarosława Kaczyńskiego  - dodał.

 

Według polityka PiS były prezydent jest "sfrustrowany". - Wiemy, że przegrał wybory prezydenckie w 1995 roku, startował ponownie w 2000 roku, dostał 1 proc. głosów, nie może darować Polakom, że go odrzucili, nie może darować Jarosławowi Kaczyńskiemu, bo bardzo mocno się z nim różnił - powiedział Bielan.

 

Według niego, Wałęsa przy temacie tragedii smoleńskiej, która jak przypomniał Bielan "była największą tragedią od II wojny światowej", próbuje "ugrywać jakieś swoje personalne wojenki".

 

Krótka rozmowa na temat stanu zdrowia matki

 

Gość Bogdana Rymanowskiego przypomniał, że 10 kwietnia, kilka godzin po katastrofie smoleńskiej, rozmawiał z prezesem PiS, który "na gorąco" opowiedział mu o swojej rozmowie telefonicznej z bratem.

 

- To była krótka rozmowa, bracia bardzo często, praktycznie codziennie rozmawiali ze sobą przez telefon. W tamtym czasie mama braci Kaczyńskich leżała w szpitalu i Lech Kaczyński przed wylotem do Smoleńska odwiedził ten szpital i rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim żeby go poinformować, że nic złego z mama się nie dzieje i on nie musi jechać do szpitala - wyjaśnił Bielan.

 

Stwierdził również, że "gdyby Jarosław Kaczyński, albo jakiś inny polityk PiS, mówił w ten sposób o jakiejś innej wielkiej tragedii rodzinnej, która dotknęła Lecha Wałęsę, wszyscy byliby oburzeni".

 

Bielan przypomniał również, że między stronami nie doszło w tej sprawie do ugody, bo "Lech Wałęsa nie zdecydowal sie wycofać ze swoich haniebnych słów", na które "nie ma żadnych dowodów". - Mało tego komisja Millera, utworzona przez rząd Donalda Tuska, (...) nie stwierdziła, żeby cokolwiek z tego co twierdzi Wałęsa było prawdziwe - dodał.

 

"Komisja Europejska powinna wycofać skargę na Polskę"

 

Polityk był również pytany o sprawę nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, która w środę została uchwalona przez Sejm, w czwartek jest procedowana w Senacie, a w piątek powinna być głosowana na posiedzeniu plenarnym Izby Wyższej.

 

Zdaniem Bielana ta nowelizacja wyczerpuje w 100 proc. zabezpieczenie Trybunału Sprawiedliwości UE. - Skoro w 100 proc. wypełniamy zabezpieczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, to Komisja Europejska powinna wycofać skargę (na Polskę z TSUE - red.) - podkreślił Bielan.

 

Dodał jednak, że obecnie "cała Europa" wchodzi w okres wyborczy, co wiąże się z przyszłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. - Główny polityk zaangażowany w spór z Warszawą, czyli Frans Timmermans (wiceszef KE - red.) jest jednym z kandydatów na szefa Komisji Europejskiej i obawiam się, że może traktować konflikt z Polską (...) jako trampolinę wyborczą, która daje mu możliwość bywania w mediach, bywania przed Parlamentem Europejskim - dodał wicemarszałek Senatu.

 

- My nie zmieniamy zdania w tej sprawie. Możemy się różnić z Komisją Europejską. Natomiast tak jak często bywa w sądzie powszechnym, możemy wejść na rozprawę i wyjść z wyrokiem, z którym się nie zgadzamy, ale ten wyrok trzeba uszanować. Tu jest podobnie. My się nie zgadzamy z argumentacją Komisji Europejskiej, ale wyrok Trybunału Sprawiedliwości (UE) będziemy respektować - zapewnił polityk.

 

Więcej odcinków programu można zobaczyć tutaj.

dk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze