Trzaskowski: obawy ws. Marszu Niepodległości nie zostały rozwiane. Mamy jedną wielką konfuzję

Polska

- Policjanci mówili, że nie są w stanie zabezpieczyć Marszu Niepodległości. Wojsko musi być wzywane, by zabezpieczać marsze. To budzi obawy wszystkich rozsądnych ludzi - powiedział Rafał Trzaskowski w programie "Graffiti". Prezydent elekt Warszawy na antenie Polsat News przekonywał, że politycy PiS "usprawiedliwiali poprzednie marsze".

Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił w czwartek wieczorem decyzję prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz w sprawie zakazu organizacji Marszu Niepodległości 11 listopada w centrum stolicy. Trzaskowski pytany przez Piotra Witwickiego o tę decyzję przekonywał, że teraz mamy do czynienia "z jedną wielką konfuzją". - Pan prezydent najpierw zapraszał na jeden marsz, teraz zaprasza na drugi - mówił prezydent elekt Warszawy.

 

- Jeżeli jest taka wykładnia sądu to trzeba ją szanować. Podczas kampanii mówiłem wyborcom, że a priori jest bardzo trudno zawiesić marsz, można tylko natychmiast reagować - zaznaczył Trzaskowski. Podkreślił, że czeka na deklarację polityków PiS-u, że jeżeli pojawią się "burdy, hasła faszystowskie i nawoływanie do nienawiści" to "rządzący zastosują się do decyzji o rozwiązaniu marszu".

 

"Zawsze jest pytanie o bezpieczeństwo"

 

Prowadzący program Piotr Witwicki pytał o tzw. "Dekalog Wolności". Politycy PO i Nowoczesnej w grudniu 2016 r. protestowali w Sejmie m.in. przeciwko ograniczenia pracy mediów na terenie Sejmu. Trzaskowski opublikował wtedy na Twitterze zdjęcie, na którym trzyma listę dziesięciu "wolności", które "podważa PiS". Punkt trzeci mówi o "wolności zgromadzeń".

 

 

- Mamy wolność zgromadzeń, ale zawsze jest pytanie o bezpieczeństwo. Jeżeli policja zabezpieczyłaby marsz, to nie ma problemu - zapewnił Trzaskowski na antenie Polsat News.

 

W czwartek szef przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Rafał Jankowski poinformował o zakończeniu akcji protestacyjnej w policji. - Porozumienie, które dzisiaj podpisaliśmy jest najlepszym porozumieniem, jakie udało się wynegocjować - mówił na konferencji prasowej. Szef MSWiA Joachim Brudziński poprosił policjantów, o jak najszybszy powrót do pracy.

 

- Jeżeli dzisiaj policja mówi, że zabezpieczy marsz, sytuacja się zmieniła, to rozumiem, że nie będzie potrzebne wojsko. Taka jest konstatacja. Zobaczymy, jak zareagują rządzący - dodał Trzaskowski.

 

"Będziemy pod pomnikiem Piłsudskiego"

 

Prezydent elekt zapowiedział, że 11 listopada wraz z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i liderem PO Grzegorzem Schetyną planują złożyć kwiaty przy pomniku marszałka Józefa Piłsudskiego przed Belwederem.

 

- Będziemy również na grobach bohaterów narodowych. Mamy swój pomysł w jaki sposób w skupieniu ten dzień świętować - powiedział Trzaskowski.

 

Dodał, że stulecie odzyskania niepodległości to ważna dla niego rocznica. - Ja będę też prawdopodobnie na grobie rodzinnym - tych, którzy się przyczynili do tego, żeby niepodległość została odzyskana, a przede wszystkim utrzymana - zaznaczył.

bas/grz/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze