USA: wszedł do baru pełnego ludzi i zaczął strzelać. Są ofiary, wielu rannych

Świat

Nie żyje co najmniej 13 osób, a wiele zostało rannych w strzelaninie, do której doszło w jednym z barów w Thousand Oaks w Kalifornii. Napastnik został zabity. Wśród ofiar jest policjant.

Do ataku doszło w środę po godz. 23 czasu lokalnego. W barze trwała impreza muzyczna. W lokalu mogło być nawet 200 osób.


Według policji, napastnik oddał co najmniej 30 strzałów. Jak twierdzą świadkowie, mężczyzna strzelał z pistoletu, po czym rzucił w tłum granaty dymne.

 

Świadkowie mówią o chaosie i panice, jaka wybuchła w lokalu, z którego próbowali się wydostać przerażeni ludzie.

 

Kilka osób powiedziało stacjom TV, że ubrany na czarno częściowo zamaskowany wysoki mężczyzna oddał pierwszy strzał do osoby pilnującej drzwi baru, następnie zaś zaczął strzelać do ludzi wewnątrz lokalu, jak się wydaje - na oślep.

 

Przerażeni ludzi rzucili się we wszystkie strony, niektórzy stołkami barowymi rozbijali szyby i w ten sposób pomogli uciec kilkudziesięciu osobom - twierdzą świadkowie cytowani przez Associated Press.

 

Według wstępnych danych ofiary śmiertelne to studenci college'u, policjant i napastnik. Do incydentu doszło w barze "Borderline" w liczącym ok. 130 tysięcy mieszkańców mieście Thousand Oaks leżącym ok. 60 km od Los Angeles.


Bar, w którym doszło do strzelaniny, znajduje się obok Uniwersytetu Pepperdine. Uczelnia poinformowała, że kilkoro studentów było w barze podczas ataku. "Pracujemy nad identyfikacją i zapewnieniem wsparcia tym studentom" - oświadczyły władze uniwersytetu.

 

 

 

 

prz/hlk/ independent.co.uk, Reuters, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze