Sąd Najwyższy uchylił decyzję o ekstradycji Ukraińca do Rosji

Polska
Sąd Najwyższy uchylił decyzję o ekstradycji Ukraińca do Rosji
rpo.gov.pl

Jarosław K. ma stanąć w Rosji przed sądem za udział w pobiciu ze skutkiem śmiertelnym. Do kryminalnego zdarzenia doszło w 2005 roku, jednak Rosja zaczęła zagraniczne poszukiwania K. dopiero w 2017 roku. Zdaniem obrony jest to spowodowane jego udziałem w wojnie w Donbasie. Po kasacji Rzecznika Praw Obywatelskich Sąd Najwyższy uchylił prawomocną zgodę polskich sądów na jego ekstradycję.

17 stycznia tego roku Sąd Okręgowy stwierdził dopuszczalność prawną wydania obywatela Ukrainy Jarosława K. Federacji Rosyjskiej. 1 lutego Sąd Apelacyjny utrzymał to postanowienie. 

 

Ukrainiec miał popełnić przestępstwo w 2005 roku, ale Rosja zaczęła jego poszukiwania międzynarodowe dopiero 12 lat później. Okazał się jednak, że w 2015 roku poszukiwany mężczyzna brał udział w budowie konstrukcji obronnych na wschodzie Ukrainy w rejonie działań wojennych.

 

Zbadania tych okoliczności chciała wcześniej obrona, ale sądy obu instancji uznały, że fakt działalności Ukraińca na terenie Donbasu nie miał znaczenia dla sprawy.

 

Według obrony prawa Jarosława K. w Rosji byłyby naruszane w związku z jego zaangażowaniem się w konflikt zbrojny z Rosją. Adwokaci podkreślili też brak możliwości skorzystania przez niego z prawa do opieki dyplomatyczno-konsularnej swojego kraju w sytuacji wojny. Strona rosyjska zapewniała, że jakiekolwiek jego prześladowania nie będą miały miejsca. 

 

Kasację do Sądu Najwyższego złożył Rzecznik Praw Obywatelskich, który argumentował, że sądy nie wyjaśniły, czy skutkiem ekstradycji może być naruszenie wolności i praw ściganego.

 

6 listopada trzyosobowy skład SN uwzględnił kasację. Uchylił postanowienie Sądu Apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpatrzenia.

 

W ustnym uzasadnieniu SN podkreślił, że oba sądy nie zbadały przesłanek z art. 3 Konwencji o Ekstradycji. "Zgoda na wydanie nie zostanie udzielona w odniesieniu do przestępstwa uważanego przez Stronę wezwaną za polityczne lub za fakt pozostający w związku z takim przestępstwem". 

 

Strona rosyjska nie przedłożyła zaś pełnej dokumentacji zarzutów wobec osoby ściganej. Dlatego SN wskazał, aby przy ponownym rozpatrzeniu całej sprawy rozważono wystąpienie do strony rosyjskiej o uzupełnienie materiału dowodowego.

jm/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze