TSUE nakazał wstrzymanie stosowania przepisów o wieku emerytalnym sędziów SN. Mogą orzekać

Świat

Trybunał Sprawiedliwości UE nakazał zawieszenie stosowania nowelizacji ustawy o SN do czasu, gdy wyda ostateczny wyrok. Zakazał też powoływania nowego I Prezesa SN i osoby pełniącej jego obowiązki. Orzeczenie oznacza, że sędziowie SN przeniesieni w stan spoczynku wracają do orzekania. MSZ: postanowienie TSUE ma charakter prowizoryczny i zostało wydane bez zapoznania się ze stanowiskiem Polski.

Decyzja zabezpieczająca, tzw. środki tymczasowe, obowiązuje państwo członkowskie natychmiastowo po jej wydaniu. Nie ma od niej odwołania, ale nie jest ona ostateczna. W ciągu kilku tygodni odbędzie się bowiem rozprawa w Trybunale, podczas którego Polska i Komisja Europejska będą przedstawiać swoje argumenty. Po niej sąd wyda ostateczną decyzję co do zawieszenia przepisów o Sądzie Najwyższym. Będzie ona obowiązywać do czasu wydania ostatecznego orzeczenia w sprawie skargi KE na ustawę dotyczącą SN; orzeczenie to może zostać wydane za kilka miesięcy.

 

"Polska zostaje zobowiązana, by natychmiast zawiesić stosowanie przepisów krajowych dotyczących obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego" - wskazał TSUE w oficjalnym komunikacie w tej sprawie. Decyzję wydała sędzia Rosario Silva de Lapuerta, która jest wiceprezesem Trybunału.

 

W komunikacie MSZ zamieszczonym m.in. na Twitterze podkreślono, że "postanowienie TSUE ma charakter prowizoryczny i zostało wydane bez zapoznania się ze stanowiskiem Polski". "Nie jest ono ostatecznym rozstrzygnięciem w przedmiocie środków tymczasowych, które zostanie wydane dopiero po zapoznaniu się przez Trybunał z odpowiedzią PL na wniosek KE" - zaznaczył resort spraw zagranicznych.

 

"Polska będzie postępować zgodnie z obowiązującym prawem UE"

 

Szef rządu Mateusz Morawiecki, pytany na piątkowej konferencji prasowej, czy Polska otrzymała już decyzję TSUE ws. środków tymczasowych, która zamraża stosowanie niektórych przepisów ustawy o SN, przyznał, że "w ostatnich godzinach przyszło zawiadomienie ze strony Trybunału Sprawiedliwości".

 

- Na pewno po przeanalizowaniu dokładnym ustosunkujemy się co do tego - zapowiedział Morawiecki.

 

- Ja, w rozmowach bilateralnych tutaj, myślę, że przekonałem kilku kolejnych przywódców co do tego, jak wyglądała polska reforma wymiaru sprawiedliwości i jak ona wygląda, i jak bardzo jest potrzebna - dodał.

 

Jak zaznaczył, w prowadzonych rozmowach wskazywał, że "80 proc. Polaków chce reformy wymiaru sprawiedliwości", a wyroki polskich sądów "bardzo często są uważane za niesprawiedliwe, za nieobiektywne, za godzące w poczucie sprawiedliwości ludzi".

 

W podobnym tonie wypowiedział się prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas wizyty w Zamościu. - To jest wstępna decyzja - jednoosobowa decyzja wiceprezesa (TSUE -red.); będziemy się od niej odwoływali - zapowiedział. 

 

- Będziemy robili wszystko to, co robią normalne, broniące swoich interesów państwa europejskie, ale w ramach prawa europejskiego i przy założeniu, że prawo europejskie jest obowiązujące wobec wszystkich państw, które są członkami Unii Europejskiej. Myśmy podpisali traktaty i będziemy ich przestrzegać, ale - powtarzam - będziemy też bronić naszych interesów - dodał. 

 

"Polska jest członkiem UE i będzie postępować zgodnie z obowiązującym prawem UE. Ale w tej chwili jest to tylko wiadomość medialna i dopiero po zapoznaniu się i przestudiowaniu tego dokumentu będzie można mówić o szczegółach.(ws.TSUE o zawieszeniu niektórych przepisów ust. o SN)" - napisała na Twitterze rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

 

Do decyzji unijnego trybunału odniósł się także minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

 

- Jesteśmy w Unii Europejskiej i Polska będzie przestrzegała prawa Unii Europejskiej. Natomiast to jest w tej chwili wiadomość medialna, nie otrzymaliśmy jeszcze formalnie dokumentu - powiedział minister sprawiedliwości na piątkowej konferencji w miejscowości Brody (woj. świętokrzyskie).

 

- Jeśli taki dokument zostanie mi udostępniony, jako ministrowi sprawiedliwości, Prokuratorowi Generalnemu, poddam go ocenie, analizie - powiedział Ziobro. Jak dodał, wtedy będzie mógł przedstawić szerszy komentarz. - W tej chwili mogę powiedzieć tylko tyle, że jesteśmy w Unii Europejskiej i Polska zamierza przestrzegać przepisów Unii - zapewnił minister sprawiedliwości.

 

"To, co mówią nam inni prawnicy, to jest myślenie życzeniowe"

 

- Jestem zadowolona, że stało się tak, że ktoś nasze racje uwzględnił. Ale jestem niezadowolona, że rząd polski, rząd mojego kraju, mojej ojczyzny, nie zrobił tego wcześniej i że musieliśmy stanąć przed trybunałem europejskim - powiedziała w piątek dziennikarzom Małgorzata Gersforf. - Oczywiście jest to też nasz trybunał, ale to niepotrzebne, bo podważa godność tego kraju i to mnie martwi - dodała sędzia SN.

 

Prof. Gersdorf pytana o piątkową decyzję TSUE oceniła, że oznacza ona, że nie mogą być zmieniane reguły gry, co do sędziów SN. - To jest niepodważalna interpretacja w prawie - oświadczyła. - A to, co mówią nam inni prawnicy, to jest myślenie życzeniowe - dodała profesor.

 

Pytana co oznacza to dla nowych sędziów wskazanych przez KRS i powołanych przez prezydenta zaznaczyła, że głównie są to sędziowie do dwóch nowych izb SN i ten wybór nie został w żaden sposób podważony przez TSUE. - Tutaj nie ma chyba problemu - powiedziała. - Myślę, że do Izby Karnej i do Izby Cywilnej chyba nie są to osoby, które byłyby mianowane na czyjeś miejsce - że nie będzie tu - jak wy to mówicie - dublerów - tłumaczyła dziennikarzom.

 

Według niej oznacza to natomiast, że KRS ma zawiesić nabór, który prowadzi obecnie - na ośmiu sędziów do Izby Pracy SN. - Nie ma tam naboru na moje miejsce, bo moje miejsce jest zajęte - jako Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego - i jeszcze będzie zajęte przez półtora roku - powiedziała

 

KE chce przywrócenia stanu sprzed 3 kwietnia

 

24 września Komisja Europejska podjęła w poniedziałek decyzję o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE skargi przeciwko Polsce w związku z przepisami ustawy o Sądzie Najwyższym.

 

KE wystąpiła o rozpatrzenie sprawy przez sędziów w Luksemburgu w trybie przyspieszonym. Chciano również, aby TSUE wydał tymczasową decyzję zabezpieczającą (tzw. środki tymczasowe), aby do czasu wydania ostatecznego orzeczenia niektóre przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym pozostały zawieszone.

 

Bruksela chciała w swojej skardze przywrócenia w Sądzie Najwyższym stanu sprzed 3 kwietnia 2018 roku, to jest sprzed wejścia w życie przepisów przewidujących obniżenie wieku emerytalnego sędziów z 70 do 65 lat. Zgodnie z tymi regulacjami, 27 spośród 72 czynnych sędziów SN miało przejść w stan spoczynku, włącznie z sędzią Małgorzatą Gersdorf.

 

KE wnioskowała też, by sędziowie, którzy w świetle nowych przepisów już zostali wysłani na emerytury zostali przywróceni do orzekania, nawet jeśli na ich miejsce wskazano już kogoś innego. KE chciała również zatrzymać mianowanie nowych sędziów na miejsca tych, którzy - według KE - "przedwcześnie" przeszli w stan spoczynku.

 

Podstawą prawną skargi byly zobowiązania wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej w związku z art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Art. 19 stwierdza, że państwa UE ustanawiają środki "niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii". Z kolei fragment Karty Praw Podstawowych, na który powołuje się KE mówi o prawie do skutecznego środka prawnego i dostępu do bezstronnego sądu.

 

Oddzielne postępowanie od procedury z art. 7

 

Polscy dyplomaci, z którymi rozmawiała PAP, nie chcą na razie komentować sprawy. Wcześniej w tym tygodniu minister ds. europejskich Konrad Szymański przy okazji dyskusji dotyczącej praworządności w Polsce na Radzie ds. Ogólnych tłumaczył, że nowo powołani sędziowie nie wypełniają wakatów sędziów, którzy odeszli na emeryturę.

 

Skarga do unijnego Trybunału jest oddzielnym postępowaniem od prowadzonej od 20 grudnia 2017 roku procedury z art. 7 unijnego traktatu. KE zarzuca władzom w Warszawie, że poprzez zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym (dotyczące wieku emerytalnego) chcą zastąpić sędziów, podważając tym samym niezależność tej instytucji. Polski rząd odpiera takie twierdzenia, podkreślając, że ma prawo do dokonywania reform

zdr/ polsatnews.pl, PAP, Onet

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze