25 lat więzienia za spalenie żywcem dwóch kobiet

Polska
25 lat więzienia za spalenie żywcem dwóch kobiet
Opolska Policja

Na karę 25 lat pozbawienia wolności i 10 lat pozbawienia praw publicznych skazał w poniedziałek Sąd Okręgowy w Opolu 35-letniego Sebastiana K. oskarżonego o spalenie żywcem dwóch kobiet. Wyrok jest nieprawomocny.

Do zdarzenia doszło w grudniu 2017 roku w Prudniku. Strażacy otrzymali informację o pożarze w wielorodzinnym budynku socjalnym przy ulicy Chrobrego. Na miejscu okazało się, że ogień pali się w jednym z mieszkań. Kiedy go ugaszono, wewnątrz lokalu znaleziono zwłoki dwóch kobiet.

 

Początkowo rozpatrywano wersję, według której pożar mógł być wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Śledztwo zmieniło kierunek, po obejrzeniu przez funkcjonariuszy zapisów monitoringu. Na jednym z nich śledczy zobaczyli, że przez okno mieszkania, w którym widać już było pierwsze płomienie, wychodzi mężczyzna. Jak ustalono, był nim Sebastian K.

 

Według ustaleń procesowych, mężczyzna przyszedł wieczorem 20 grudnia 2017 roku do mieszkania Lidii M., która ze swoją znajomą Anną K. piła alkohol. Sebastian K. przyniósł ze sobą dwie butelki denaturatu. Napastnik pobił obie kobiety, a następnie polał je alkoholem i podpalił. Kiedy płomień przygasł, wylał na nie kolejną zawartość kolejnej butelki. Jak relacjonował prowadzący proces sędzia Dariusz Kita, podsądny patrzył na palące się ofiary. Nie udzielił im pomocy i nie wezwał straży pożarnej, chociaż wiedział, że w budynku, który podpalił, mieszkały inne osoby - w tym dzieci i niepełnosprawni.

 

W trakcie procesu oskarżony nie przyznał się do winy. Jak twierdził, pożar był wynikiem wypadku. Według jego wersji wydarzeń wszedł do mieszkania Lidii M., bo szukał alkoholu. Kiedy jednak wziął butelkę do ręki, jedna z kobiet zaczęła się z nim szarpać, a rozlany alkohol zajął się od stojącej na stole świeczki. Oskarżony twierdził, że próbował ugasić płomienie płynem z innej butelki, ale okazało się, że zamiast wody jest w niej kolejna porcja alkoholu, co tylko zwiększyło skalę pożaru. Wtedy ze strachu przed ogniem uciekł z płonącego mieszkania przez okno.

 

Prokurator chciał kary dożywotniego pozbawienia wolności. Obrońca domagał się uniewinnienia swego klienta.

 

Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom podsądnego i za podwójne zabójstwo wymierzył Sebastianowi K. karę 25 lat pozbawienia wolności i 10 lat pozbawienia praw publicznych. Wyrok nie jest prawomocny. 

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze