Nieskończenie niepodległa: 21 postulatów

Polska

27 marca 1981. Czterogodzinne apogeum dominacji społeczeństwa nad władzą. NSZZ "Solidarność" jednak, zyskawszy bezgraniczne poparcie w kraju, nie wygrywa.

Wypracowana przez KSS „KOR” metoda walki strajkowej wprowadzona zostaje w życie. Już w lipcu 1980, głównie na Lubelszczyźnie, strajki przeciw podwyżce cen żywności prowadzą do negocjacji z władzą i podpisywania porozumień. 14 sierpnia rusza Stocznia Gdańska, w której po dwóch dniach strajk zyskuje charakter solidarnościowego i rozszerza się na cały kraj. Ustalona w Gdańsku lista 21 postulatów, aprobowana powszechnie, staje się narzędziem walki także tam, gdzie nie ma opozycji.

 

W roli lidera buntu ogólnopolskiego, Lech Wałęsa ogłasza 31 sierpnia porozumienie z władzą. Powstaje niezależny związek zawodowy, zarejestrowany w listopadzie – NSZZ "Solidarność" zyskuje po kilku miesiącach ponad 9 milionów członków. Gdy w marcu 1981 dochodzi do ostrego konfliktu z partią, w strajku ostrzegawczym zamiera cały kraj. Zawarty kompromis odbiera z czasem związkowi moc sprawczą.

 

Jacek Kuroń (lider KSS „KOR”) w artykule

Przez cały kraj przechodzi fala strajków. [...] Po raz czwarty w najnowszej historii Polski robotnicy wystąpili jako siła zdolna złamać partyjno-państwowy monopol decyzji. Natomiast po raz pierwszy nie doszło do ulicznych demonstracji, starć z milicją czy wojskiem, palenia partyjnych komitetów. Robotnicy strajkują, wysuwają żądania, często powołują komitety strajkowe lub komisje robotnicze. Władza ustępuje i jeden strajk się kończy, a zaczyna następny. Jest to forma protestu zgodna z hasłem często powtarzanym w środowisku KSS "KOR": zakładaj komitety, zamiast je podpalać.

Warszawa, lipiec 1980

[Ostry zakręt, "Biuletyn Informacyjny", nr 5, 1980]

 

Bogdan Borusewicz (członek KSS „KOR” i Wolnych Związków Zawodowych)

Od 1 sierpnia mieszkałem poza domem i przygotowywałem strajk [w Stoczni Gdańskiej]. Począwszy od spraw technicznych, po psychologiczne nastawienie grupy inicjującej. To były trzy osoby z Wolnych Związków [Zawodowych]: Bogdan Felski, Ludwik Prądzyński i Jerzy Borowczak – bardzo młodzi stoczniowcy. […] Szkoliłem ich intensywnie. Tłumaczyłem, co robić, by się nie powtórzył Grudzień. […]

10 sierpnia […] wywołałem na podwórze całą trójkę i Wałęsę. Wówczas Lech Wałęsa dowiedział się o strajku i o tym, że także ma wejść na teren Stoczni. Datę strajku znało więc tylko pięć osób – ci, którzy mieli go zainicjować.

Gdańsk, 10 sierpnia 1980

[Karnawał z Wyrokiem, Warszawa 2005]

 

Jacek Kuroń

W nocy [16/17 sierpnia w Międzyzakładowym Komitecie Strajkowym w Stoczni Gdańskiej] opracowano 21 postulatów [domagających się utworzenia wolnych związków zawodowych, przestrzegania konstytucyjnych praw i wolności, zniesienia przywilejów partyjnych oraz poprawy warunków bytowych społeczeństwa] i rano delegacja wręczyła je wojewodzie gdańskiemu. Dostaliśmy o tym wiadomość i zdecydowaliśmy natychmiast […] rozpowszechnić 21 postulatów, rozpropagować je.

Warszawa, 19 sierpnia 1980

[Jacek Kuroń, Gwiezdny czas. „Wiary i winy” ciąg dalszy, Londyn 1991]

 

Bogdan Borusewicz (działacz KSS „KOR”, członek prezydium MKS w Stoczni Gdańskiej, współautor 21 postulatów)

Postulaty zostały ułożone tak, by narzucały taktykę negocjacji. Od punktu najtrudniejszego do najłatwiejszego – i tak miały być dyskutowane. […] 21 postulatów i ich pierwszy punkt [dotyczący wolnych związków zawodowych] stały się wzorcem dla strajkujących – dla zakładów bez kadry opozycyjnej. Nas była garstka, a dzięki temu mogliśmy kierować tym ogromnym ruchem.

Gdańsk, 17 sierpnia 1980

[Dni „Solidarności”, Warszawa 2005]

 

Z dokumentu Polskiego Porozumienia Niepodległościowego

Strajkujący wyrażają czynnie to, co myśli i czuje, czego pragnie cały naród polski. Świadomość tego powinna przekonać władze o bezsensie jakiejkolwiek próby użycia siły. Strajkujący mają też za sobą międzynarodowy ruch zawodowy i ogromną większość opinii światowej, która z zapartym tchem śledzi ich spokojną, bezkrwawą walkę – ufajmy, że do końca bezkrwawą – wiedząc, że ważą się losy nie tylko robotników polskich, nie tylko Polski całej – ale i losy Europy.

Warszawa, 21 sierpnia 1980

[Zapis wydarzeń. Gdańsk – Sierpień 1980. Dokumenty, Warszawa 2000]

 

Andrzej Jakubowicz (pracownik zakładu przemysłowego „Dolmel”)

Tłumy gromadziły się przed zajezdniami, by na własne oczy ujrzeć biało-czerwone flagi, opaski na rękach straży robotniczej, by zamienić choć kilka słów z pracownikami okupującymi swoje miejsca pracy. Z godziny na godzinę przyłączały się kolejne zakłady, przeważnie ogłaszając strajki okupacyjne, nawet taksówkarze, ba, nawet skup makulatury, na którego bramie porozwieszano święte obrazki, czynem głosili swoją solidarność.

Wrocław, 26 sierpnia 1980

[Sierpień '80 we wspomnieniach, Gdańsk 1991]

 

Lech Wałęsa podczas pierwszego posiedzenia Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Niezależnego Związku Zawodowego

Wracamy do pracy 1 września. […] Czy osiągnęliśmy wszystko, czego chcieliśmy, czego pragniemy, o czym marzymy? Zawsze mówię szczerze i otwarcie to, co myślę. I teraz powiem szczerze – nie wszystko, ale wszyscy wiemy, że uzyskaliśmy bardzo wiele.

Ufaliście mi cały czas, a więc wierzcie w to, co powiem: uzyskaliśmy wszystko, co w obecnej sytuacji mogliśmy uzyskać. Resztę też uzyskamy, bo mamy rzecz najważniejszą: nasze niezależne, samorządne związki zawodowe. To jest nasza gwarancja na przyszłość.

Gdańsk, 31 sierpnia 1980

[Gdańsk. Sierpień 1980. Rozmowy, Gdańsk 1990]

 

Czesław Bielecki (członek PPN i NSZZ „Solidarność”) w „Kulturze” paryskiej

Parę dni temu I sekretarz trzymilionowej PZPR Stanisław Kania spotkał się z przywódcą dziewięciomilionowych Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych „Solidarność” Lechem Wałęsą. 10 listopada, na dwa dni przed zapowiedzianym generalnym strajkiem okupacyjnym w całej Polsce, Sąd Najwyższy zarejestrował „Solidarność” bez zmian w statucie. Pokonaliśmy w ten sposób już drugi próg w tym pracowitym i trudnym powrocie ze świata komunistycznej fikcji do świata komunistycznej rzeczywistości. […]

To, co się stało i to, co się dzieje partia opatrzyła okrągłą formułą „umowy społecznej”. W terminie tym kryje się uznanie podstawowego faktu, że istnieją w Polsce dwie strony i to stanowi już pierwszy decydujący cios dla partyjnej nowomowy.

Warszawa, koniec listopada 1980

[„Kultura” nr 1–2/1981]

 

Z Oświadczenia Krajowej Komisji Porozumiewawczej "Solidarność"

Prezydium KKP „Solidarność”, z powodu ataku na Związek, jego władze i obrazę godności Związku [pobicie przez milicję działaczy NSZZ „Solidarność” zaproszonych na sesję Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy 19 marca 1981], odwołuje wszelakie rozmowy z władzami i ogłasza dla wszystkich instancji związkowych, wszystkich członków „Solidarności” stan gotowości strajkowej.

20 marca 1981

[Krzysztof Czabański, Bydgoszcz – Marzec '81. Dokumenty, komentarze, relacje, „Archiwum Solidarności”, Warszawa 1987]

 

Teresa Konarska (mieszkanka Warszawy) w dzienniku

Właśnie toczą się rozmowy Wałęsa – [wicepremier Mieczysław] Rakowski. Boże! Żeby się to jakoś polubownie załatwiło! Od tego teraz zależy wszystko. Jeżeli nie dojdą do porozumienia – to strajk generalny. I wtedy, być może… czołgi sowieckie! Nieszczęście ostateczne. Finis Poloniae. Daj Boże, żeby się dogadali!

Warszawa, 22 marca 1981

[Gotowość. Kryzys bydgoski 1981, Warszawa 2016]

 

Janusz Onyszkiewicz (członek Prezydium Zarządu Regionu Mazowsze)

Przygotowania do strajku w czasie konfliktu bydgoskiego naprawdę objęły wszystkich: zarówno partyjnych, jak i bezpartyjnych. Strajk ostrzegawczy był chyba najwspanialszą manifestacją jedności, jaką znają najnowsze dzieje Polski.

Warszawa, 27 marca 1981

[Gotowość…]

 

Karol Modzelewski (rzecznik prasowy Krajowej Komisji Porozumiewawczej)

Ludzie szli na ten strajk ponurzy, tak jak się idzie na wojnę domową. To nie byli ochotnicy, to nie byli żołnierze. To byli zwykli cywile. Szli zdeterminowani, ale ponurzy. I to, co powiedzieli Wałęsa i Gwiazda w telewizji [o podpisaniu porozumienia], przyjęli z ogromnym westchnieniem ulgi. To westchnienie było słychać w całym kraju.

Wrocław, 30 marca 1981

[Gotowość…]

 

Gustaw Herling-Grudziński w dzienniku

Jak jedynowładcom narzucić - nie kwestionując nominalnie ich jedynowładztwa - faktyczną dwu- czy trójwładzę? Jak podzielić się władzą ze stróżami i wykonawcami władzy niepodzielnej? Podkreślając i wykazując bezustannie, na każdym kroku, że nie istnieje żadne inne wyjście; z wyjątkiem najgorszego, które niczego nie załatwi i niczego jedynowładcom nie przywróci.

Neapol, 15 kwietnia 1981

[Gustaw Herling-Grudziński, Dziennik pisany nocą, t. 1, Kraków 2011]

Zbigniew Gluza - koncepcja, wprowadzenia Marta Markowska - koordynacja opracowanie Przemysław Bogusz, Milena Chodoła, Mariusz Fiłon, Amadeusz Kazanowski, Wojciech Rodak, Adam Safaryjski Małgorzata Sopyło - współpraca, kwerendy Ośrodek Karta

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze