Marsz Równości w Rzeszowie: PO nie ma prawa lansować się na tej inicjatywie

Polska
Marsz Równości w Rzeszowie: PO nie ma prawa lansować się na tej inicjatywie
zdj. ilustracyjne/PAP/Aleksander Koźmiński

"Partia, która zakazuje Marszu Równości, nie ma prawa lansować się na kolejnych; Platforma stoi w jednym szeregu z PiS-em" - ocenili organizatorzy Marszu Równości w Rzeszowie w reakcji na zakaz organizacji lubelskiego Marszu Równości wydany przez prezydenta miasta Krzysztofa Żuka.

Oświadczenie organizatorów rzeszowskiego Marszu Równości zostało opublikowane w nocy z czwartku na piątek na jego oficjalnym profilu na Facebooku.

 

Jak napisali autorzy, przeszkód w organizacji marszu spodziewali się od polityków PiS. Tymczasem - jak stwierdzili - "cios nadszedł z zupełnie niespodziewanej strony". "Oto prezydent Krzysztof Żuk z Platformy Obywatelskiej, która myśli, że jest umiarkowaną proeuropejską demokratyczną partią, zakazuje Marszu Równości w Lublinie. Ot tak po prostu, ad hoc, ignorując opinię policji, która wcale nie okazała się wyczekiwaną podkładką do zakazania marszu" - czytamy w oświadczeniu.

 

"O tym, jak nisko upadła Platforma świadczy fakt, że dziś więcej realnego pożytku mamy z policji szydzącego z nas na Twitterze Brudzińskiego. Którego podwładni spisują i wysyłają nas do sądów za koszulki i flagi z tęczowym orłem. Znoszą z ulicy jak worki na ziemię starsze panie z białymi różami próbujące blokować faszystów" - dodali.

 

"Dla nich jesteśmy tylko tłem do selfie"

 

Zdaniem twórców, "w dziedzinie stosunku do praw LGBT Platforma dotychczas lokowała się między Le Pen, AfD, Orbanem a PiS. Po lubelskim zakazie jest teraz między partią Kaczyńskiego a Putinem i Erdoganem". "Co bowiem robią Grzegorz Schetyna, Barbara Nowacka, Komitet Obrony Demokracji, TVN i inne liberalne media? Czy chociaż słownie się za nami ujmują?" - pytali autorzy. Ich zdaniem, również reakcja Komitetu Obrony Demokracji na zakaz organizacji marszu jest "niemrawa". "Minister z PiS wygrodził kawał placu zamkowego na miesięcznicę? Larum aż po Antypody. Prezydent z PO zakazał marszu równości? Oj tam oj tam, demokracja ważniejsza" - ocenili.

 

"Co tu mówić, jesteśmy same i sami. Dla nich jesteśmy tylko ładnym, tęczowym tłem do selfie. A w rzeczywistości możemy liczyć tylko na siebie, szczątkową lewicę, organizacje pozarządowe, ostatnich odważnych sędziów, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz nasz niski priorytet na liście spraw do załatwienia przez obecną władzę, która na razie ma na głowie media, sądy i edukację" - zaznaczyli.

 

 

Zapowiedzieli, że w podczas przyszłorocznego Marszu Równości w Rzeszowie każda osoba, która rozwinie transparent z logo Platformy Obywatelskiej, zostanie wyproszona. "Sytuacja jest prosta jak drut - partia, która zakazuje marszu równości, nie ma prawa lansować się na kolejnych. Nie będzie już taniej propagandy naszym kosztem. Platforma stoi w jednym szeregu z PiS-em" - podkreślili.

 

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk wydał we wtorek zakaz organizacji zapowiedzianego na sobotę Marszu Równości, a także planowanej tego dnia kontrmanifestacji środowisk narodowych. Powołał się na przepis ustawy Prawo o zgromadzeniach, który umożliwia wydanie zakazu, gdy zgromadzenie może zagrażać życiu i zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach. W wydanej na prośbę prezydenta opinii policja potwierdziła, że istnieje prawdopodobieństwo spotkania się w sobotę grup o przeciwstawnych poglądach, co może prowadzić do konfliktu i zagrożenia dla mieszkańców. Odwołania organizatorów obu zgromadzeń od decyzji prezydenta rozpatrywał sąd okręgowy, który podzielił argumentację włodarza Lublina.

 

Jednak sąd apelacyjny w Lublinie uchylił wydany przez prezydenta zakaz organizacji zapowiedzianego na sobotę Marszu Równości, a także planowanej tego dnia kontrmanifestacji środowisk narodowych.

mta/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze