Po wypadku na Słowacji: wszyscy polscy kierowcy trafią do aresztu

Świat

26-letni Łukasz K., który jadąc mercedesem prowadził grupę kierowców na Słowacji kiedy doszło do śmiertelnego wypadku, oraz 27-letni Adam Sz., kierowca ferrari, trafią do aresztu. Początkowo sąd uznał, że wystarczy jedynie, iż będą odpowiadać z wolnej stopy, prokurator złożył zażalenie, a środę Sąd Okręgowy w Żylinie uznał, że kierowców współodpowiadających za śmierć Słowaka należy aresztować.

30 września w okolicy miasta Dolny Kubin doszło do wypadku i tragicznej śmierci 57-letniego Słowaka, który zmarł na oczach żony i syna. W prowadzoną przez niego Skodę Fabię uderzyło porsche prowadzone przez 42-letniego Polaka Marcina L. W zdarzeniu uczestniczyło jeszcze dwóch innych polskich kierowców: 26-letni Łukasz K. (za kierownicą mercedesa) i 27-letni Adam Sz. (prowadził ferrari). 

 

Trzej polscy kierowcy, jadąc bardzo szybko, wyprzedzali inne samochody na ciągłej linii. 

 

Zarzuty usłyszeli wszyscy trzej Polacy

 

Słowacka policja postawiła zarzuty wszystkim polskim kierowcom, a prokurator wnioskował o areszt tymczasowy dla całej trójki. W ubiegły czwartek sąd w Dolnym Kubinie uznał jednak, że do aresztu trafi jedynie 42-letni kierowca porsche. 

 

Kierowca mercedesa, którym okazał się być Łukasz K., 26-letni dziennikarz motoryzacyjny jadący samochodem wypożyczonym do testów, miał zapłacić jedynie mandat w wysokości 150 euro i odpowiadać przed sądem z wolnej stopy. Z wolnej stopy odpowiadać miał również 27-letniego Adama Sz., kierowca ferrari musiał jednak wpłacić 20 tys. euro kaucji.

 

"Uzasadniona obawa, że ​​będzie nadal popełniał przestępstwa"

 

Prokuratura wniosła zażalenie na tę decyzję, a w środę Sąd Okręgowy w Żylinie uchylił ją. 

 

- Sąd Okręgowy nakazał osadzenie oskarżonego w areszcie, ponieważ istnieje uzasadniona obawa, że ​​będzie nadal popełniał przestępstwa - poinformowała słowacki dziennik "Nowy Cas" Lenka Belavá rzeczniczka Sądu Okręgowego w Żylinie Lenka Belavá. Decyzja w sprawie drugiego z kierowców, 27-letniego Adama Sz., zapadła parę godzin później. On również ma trafić do aresztu tymczasowego.  

 

Łukaszowi K. i Adamowi Sz. grozi od 10 do 15 lat więzienia. W przypadku Marcina L. mowa jest o szczególnie poważnym przestępstwie, za co grozi kara od 15 do 20 lat więzienia. Dotychczas była mowa o karze od trzech miesięcy do 2 lat więzienia w przypadku dwóch mężczyzn oraz od 2 do 5 lat dla trzeciego z nich.

 

"Trzeba na nich patrzeć jak na umyślnych morderców"

 

Brawurowa jazda, w wyniku której zginął słowacki obywatel, doprowadziła do otwartej akcji jednego z chadeckich posłów z Ruchu Chrześcijańsko-Demokratycznego (KDH) Milana Vaszeczki, który chce zaostrzenia kar dla piratów drogowych. Vaszeczka jest zdania, że "zapisy kodeksu karnego nie odpowiadają rzeczywistości".


"Jeżeli ktoś zachowuje się jak ci piraci, to trzeba na nich patrzeć jak na umyślnych morderców" - napisał na swoim portalu internetowym Vaszeczka.

 

Po wypadku rzecznik lokalnej policji Radko Moravczik tak opisywał zdarzenie: - Śledztwo wykazało, że 27-letni kierowca, obywatel polski, jechał ferrari z Dolnego Kubina. Za nim 42-letni Polak jechał porsche cayenne. Obaj rozpoczęli wyprzedzanie kolumny samochodów w miejscu, gdzie zakazuje tego ciągła linia. Następnie kierowca porsche uderzył w jadące przed nim ferrari, które zwolniło i wróciło na swój pas. (Kierowca) porsche jednak nie zdołał już tego zrobić i miał czołowe zderzenie z jadącą w przeciwnym kierunku skodą fabią, którą prowadził 57-letni mężczyzna, mieszkaniec rejonu Dolnego Kubina.

 

WIDEO: areszt dla kierowcy porsche, 150 euro mandatu dla kierowcy mercedesa

 

 

grz/ polsatnews.pl, cas.sk

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze