Dyspozytor miał zwlekać i powiedzieć, że "każdy kiedyś umrze", pacjent zmarł. Śledztwo umorzone

Polska
Dyspozytor miał zwlekać i powiedzieć, że "każdy kiedyś umrze", pacjent zmarł. Śledztwo umorzone
Polsat News/ Zdj. ilustracyjne

Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wlkp. umorzyła postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci przez dyspozytora pogotowia w Kaliszu - poinformował w środę rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

- Biegli wskazali, że zgon 59-letniego mieszkańca Ostrowa Wlkp. nastąpił w trybie nagłym, a czas zadysponowania karetki - w tym konkretnym przypadku 11 sekund - i okres związany z jej przyjazdem między godziną 15.01 a 15.08 nie pozostawał w związku przyczynowo-skutkowym ze zgonem pokrzywdzonego - poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

 

Do zdarzenia doszło w czerwcu 2017 r. w Ostrowie Wlkp. Na jednej z posesji przy ul. Kamiennej zasłabł 59-letni mężczyzna.

 

Jak relacjonował wówczas Sebastian Banasiak, który wezwał pogotowie do 59-latka, dyspozytorzy z Poznania i Kalisza kolejno przekazywali sobie zlecenie, dwukrotnie zbierając wywiad, po czym dyspozytor się rozłączył, a karetka nie przyjeżdżała; konieczne było ponowne połączenie z numerem 112. - Całą rozmowę nagrywałem - powiedział Banasiak.

 

Zawieszony w czynnościach służbowych

 

W trakcie rozmowy z dyspozytorem w Kaliszu Banasiak prosił o szybką pomoc. Powiedział, że boi się o kolegę, bo może umrzeć. W odpowiedzi usłyszał, że "każdy kiedyś umrze".

 

Zdaniem wzywającego, karetka pogotowia przyjechała po 15 minutach od wykonania pierwszego telefonu pod numer alarmowy 112.

 

Rzecznik prasowy kaliskiego szpitala Paweł Gawroński powiedział wówczas, że wypowiedź dyspozytora w Kaliszu była naganna. - Podjęto decyzję o zawieszeniu w czynnościach służbowych dyspozytora do czasu wyjaśnienia sprawy przez prokuraturę - poinformował.

 

W sprawie wypowiedział się także wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffman, który w specjalnym komunikacie krytycznie ocenił zachowanie dyspozytora.

 

- Prowadzenie wywiadu medycznego powinno być profesjonalne i niezależne od warunków oraz reakcji zgłaszającego - napisał.

 

"Zgon w trybie nagłym"

 

Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wlkp. wszczęła śledztwo w sprawie. - Chodzi o nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka oraz o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez osobę, na której ciąży obowiązek opieki, za co grozi do 5 lat więzienia - powiedział prokurator Maciej Meler.

 

Według prokuratury ocena dokonana w zakresie procedur obowiązujących w pogotowiu ratunkowym wykazała, że były one podejmowane "zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia w sprawie ramowych procedur dysponowania".

 

Prokurator Maciej Meler poinformował też, że w ramach postępowania zabezpieczono dokumentację medyczną, uzyskano opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej, a materiały przekazano biegłym z zakresu medycyny ratunkowej i zdrowia publicznego.

 

- Zgon 59-latka nastąpił w trybie nagłym, a czas zadysponowania karetki nie pozostawał w związku przyczynowo-skutkowym ze zgonem pokrzywdzonego - oświadczył prokurator.

 

 

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze