Zamówił Ubera, a kierowca był pijany. Sam usiadł za kierownicą i dojechał do domu

Świat
Zamówił Ubera, a kierowca był pijany. Sam usiadł za kierownicą i dojechał do domu
pixabay/freestocks-photos

"Podróż z lotniska w Bangalore nie była tym czego oczekiwałem" - napisał na Twitterze Surya Oruganti do indyjskiego oddziału Ubera. Mężczyzna twierdzi, że kierowca, który po niego przyjechał był pijany i nie mógł prowadzić auta. Oruganti w pewnym momencie sam usiadł za kierownicą, natomiast dotychczasowy szofer... uciął sobie drzemkę na fotelu pasażera.

"Kierowca był pijany i senny. Samochód zjechał na pobocze, a wtedy ja przesiadłem się i prowadziłem, aż do swojego domu" - napisał klient na Twitterze. Pod wpisem zamieścił zdjęcie trasy, którą pokonał, a także fotografię śpiącego kierowcy.

 

"Musicie to naprawić" - zwrócił się do Ubera.

 

 

W następnym wpisie, zamieścił wideo przedstawiające "kierowcę, tak pijanego, że nawet nie wie, że jest nagrywany". Dodał też, że przyjechała po niego inna osoba niż ta zarejestrowana w aplikacji Uber.

 

 

Z Orugantim bezpośrednio skontaktowało się biuro obsługi klienta Ubera. Zobowiązano się wyjaśnić sprawę i poproszono, by mężczyzna opisał sytuację w wiadomości prywatnej.

 

- Uber skontaktował się ze mną po 24 godzinach po tym, jak podałem szczegóły - napisał po kilku dniach na Twitterze Oruganti.

 

Firma poinformowała, że "wyedukuje" kierowcę i zakończy z nim współpracę, jeśli sytuacja się powtórzy.

 

polsatnews.pl

bas/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze