Sąd Najwyższy oddalił w czwartek odwołanie złożone przez polityka od wyroku wydanego przez sąd apelacyjny.

 

Proces dotyczył słowa "terrone", uważanego od lat za obraźliwe. Od połowy minionego wieku takim epitetem mieszkańcy północy Włoch nazywali z pogardą osoby z południa. Bossi użył go w wersji "terun" w dialekcie z północy.

 

Zawiadomienie złożyli obywatele

 

Urodzonego w Neapolu szefa państwa Bossi nazwał tak w grudniu 2011 roku, gdy był przywódcą Ligi i kilka tygodni wcześniej przestał być ministrem do spraw reform w rezultacie upadku rządu Silvio Berlusconiego. Polityk tak określił prezydenta w wystąpieniu w czasie wiecu Ligi koło Bergamo na północy Włoch, a towarzyszył temu obraźliwy gest.

 

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa znieważenia głowy państwa złożyli prywatni obywatele, oburzeni zachowaniem Umberto Bossiego - przypomina dziennik "La Stampa".

 

Sprzeniewierzanie pieniędzy 

 

Sąd pierwszej instancji w Bergamo skazał Bossiego w 2015 roku za znieważenie prezydenta na półtora roku pozbawienia wolności. Dwa lata później sąd apelacyjny obniżył tę karę do roku i 15 dni, a utrzymał ją obecnie Sąd Najwyższy.

 

W innym procesie w ostatnich latach zasiadający w Senacie założyciel Ligi Północnej został skazany na dwa i pół roku więzienia za sprzeniewierzenie pieniędzy ugrupowania, które pochodziły z budżetu państwa.

 

PAP