Kosiniak-Kamysz: PSL nie stać na kupowanie botów

Polska

- Nas po prostu nie stać na kupowanie botów. To jest też metoda, która nam się po prostu nie podoba. Mamy młodych ludzi, którzy działają w internecie, są bardzo aktywni i mają dobre pomysły - powiedział w programie "Graffiti" lider Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz, komentując doniesienia o wykorzystywaniu przez PiS fałszywych kont internetowych w kampanii prezydenckiej.

Dziennikarze "Gazety Wyborczej" i Radia Zet dotarli do dokumentów Państwowej Komisji Wyborczej, z których wynika, że sztab Andrzeja Dudy podczas kampanii prezydenckiej w 2015 roku, korzystał z botów, czyli fałszywych kont w internecie.

 

"W PKW w dokumentacji złożonej do sprawozdania finansowego znajduje się umowa wraz z załącznikami, które zawierają dokładne wyliczenie i wycenę kilku tysięcy »automatycznych komentarzy«, które w internecie miała zamieścić wynajęta przez sztab kandydata PiS firma z Warszawy. Zobowiązała się do tego, żeby co miesiąc zajmować się tysiącem wątków i dokonywać 5 tysięcy wpisów automatycznych" - informuje radio Zet.

 

"PiS jest partią antysamorządową"

 

Pytany o takie zabiegi lider ludowców zaprzeczył, żeby jego partia wykorzystywała podobne rozwiązania.

 

- W tej kampanii, jak i w poprzedniej coraz trudniej oddzielić prawdę od kłamstwa. Wiele rzeczy, które piszą niektóre osoby jest po prostu kłamliwych, nieprawdziwych. Jak one rozsiewają się bardzo szybko, właśnie przez te boty, trudno jest to później wszędzie sprostować i zatrzymać tę falę kłamstwa, ale dzisiaj wiarygodność w polityce i mówienie prawdy jest podstawową rzeczą - powiedział polityk.

 

Według Kosiniaka-Kamysza takie praktyki mogą się źle skończyć. - Zawsze koniec takiego budowania na kłamstwie jest bardzo opłakany - ostrzegł.

 

Polityk, pytany przez prowadzącego program Piotra Witwickiego o ewentualną kolację z PiS po wyborach samorządowych, wykluczył takie rozwiązanie.

 

- Nie będziemy wchodzić w koalicję z partią antysamorządową, a tak partią jest PiS - powiedział Kosiniak-Kamysz.

 

Zwrócił również uwagę, że ciężko dogadywać się z kimś kto notorycznie mija się z prawdą mówiąc o Polskim Stronnictwie Ludowym.

 

- Ja rozumiem, że jest spór polityczny, że jest kampania wyborcza, ale nie można tak każdego dnia kłamać o naszych dokonaniach, o tym co robiliśmy, czy czego nie robiliśmy. Początek kampanii cały PiS na czele z Mateuszem Morawieckim skupił na ataku na Polskie Stronnictwo Ludowe - powiedział Kosiniak-Kamysz.

 

"Ja się dziwię, że oni się nie buntują"

 

Jak zaznaczył nie jest to jednak główny powód jego niechęci do wchodzenia w koalicję z PiS.

 

- Głównym powodem jest zabieranie kompetencji samorządowcom, a to PiS realizuje od trzech lat. Ośrodki doradztwa rolniczego, sprawy melioracji, gospodarki wodnej, sprawy ochrony środowiska, sportu, turystyki - tych spraw nie rozstrzyga się już w samorządzie, tylko rozstrzyga się w rządzie. Zostały odebrane kompetencje samorządowcom, również tym z PiS-u. Ja się dziwię, że oni się nie buntują, że im ich premier i ich ministrowie zabierają kompetencje - wyjaśnił.

 

- Nie ma ani takiej ochoty, ani woli, nie chcemy wchodzić w koalicje z tymi, którzy chcą nas zniszczyć. Trudno jest współpracować i tworzyć coś dobrego, jak po drugiej stronie masz partnera, który nie może na Ciebie patrzeć, i próbuje zrobić wszystkiego, żeby Cię wyeliminować z poziomu Sejmu - stwierdził Kosiniak-Kamysz.

 

Przypomniał, że PSL "wiele razy chciało współpracy, ale druga strona tej współpracy nie chciała". W tym kontekście wymienił sprawę Trybunału Konstytucyjnego, kryzys parlamentarny oraz sprawy związane z Europą.

 

- Podzielili Polskę. Naszym głównym zadaniem w tej kampanii jest zjednoczenie Polski, zjednoczenie Polaków, a żeby to zrobić trzeba odsunąć PiS od władzy - zakończył lider ludowców.

 

Polsat News, polsatnews.pl

dk/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze