O postawieniu przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku kolejnych zarzutów w tej sprawie poinformowała w piątek rzecznik prasowa tej jednostki Grażyna Wawryniuk.

 

W lutym ub.r. śledczy informowali o 25 molestowanych przez lekarza pacjentkach. W piątek rzecznik podała, że w ostatnim czasie prokuratura uzupełniła materiał dowodowy. Wawryniuk poinformowała, że kolejne pacjentki złożyły przed sądem, w obecności biegłego psychologa, zeznania w tej sprawie i m.in. na tej podstawie śledczy postawili lekarzowi kolejne zarzuty.

 

Rzecznik podała, że onkolog jest podejrzany o popełnienie 122 czynów przeciwko wolności seksualnej na szkodę 88 pacjentek. Wawryniuk wyjaśniła, że w dziewięciu przypadkach onkolog miał podstępem doprowadzić kobiety do obcowania płciowego. Pozostałe zarzuty dotyczą doprowadzenia pacjentek podstępem do poddania się innej czynności seksualnej. W jednym przypadku poszkodowaną była dziewczynka mająca mniej niż 15 lat.

 

Lekarzowi może grozić do 12 lat więzienia.

 

Nie przyznał się do winy

 

Do wszystkich zarzuconych podejrzanemu czynów miało dojść między 2005 a 2017 rokiem podczas badań, głównie onkologicznych. Wawryniuk dodała, że śledczy pozyskali w ostatnim czasie opinię biegłego, który oceniał metodologię badań wykonywanych przez lekarza. Biegły wskazał, że onkolog w swoim postępowaniu wykroczył poza obowiązujące standardy.

 

Postępowanie w tej sprawie wszczęto w 2014 r., kiedy do organów ścigania zgłosiła się jedna z pacjentek lekarza. Sprawą zajęli się gdańscy policjanci. Ustalili personalia i przesłuchali około trzech tysięcy innych jego pacjentek. Po tym, jak media poinformowały o zatrzymaniu onkologa, do funkcjonariuszy zgłaszały się też z własnej woli kolejne kobiety.

 

Lekarz został zatrzymany w lutym ub.r. Wówczas postawiono mu pierwsze zarzuty. Chirurg nie przyznał się wówczas do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, których treści prokuratorzy nie ujawnili. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wystąpiła o areszt dla mężczyzny, jednak sądu uznał, że wystarczającym środkiem zapobiegawczym będzie dozór policyjny, poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł i zawieszenie w wykonywaniu zawodu chirurga onkologa.

 

PAP