B. radna PO: szef klubu Platformy wprowadzał radnych w błąd ws. reprywatyzacji

Polska
B. radna PO: szef klubu Platformy wprowadzał radnych w błąd ws. reprywatyzacji
Google Maps
Gimnazjum przy ul. Twardej/Zdj. archiwalne

Szef klubu PO w Radzie Warszawy J. Szostakowski wprowadzał radnych w błąd ws. reprywatyzacji gimnazjum przy Twardej - powiedziała w piątek b. radna PO, a obecnie radna PiS Jolanta Kasztelan. Szostakowski w odpowiada: to insynuacje.

Podczas piątkowej konferencji radnych PiS w Jaki Cafe Kasztelan podkreśliła, że "klub radnych PO dwukrotnie forsował uchwały dotyczące wątpliwych działek, do których roszczenia zgłaszał Maciej M. (biznesmena zajmującego się skupowaniem roszczeń do nieruchomości - red.)". Jak zaznaczyła, "była to przede wszystkim sprawa gimnazjum przy ul. Twardej". 

 

"Stwierdził, że nie ma innej możliwości niż likwidacja"

 

- Przed i w trakcie sesji w dniu 13 lutego 2014 r. przewodniczący klubu Jarosław Szostakowski twierdził, że nie ma innej możliwości niż likwidacja gimnazjum. Według jego informacji, działka winna podlegać reprywatyzacji. Takie też było stanowisko Biura Gospodarki Nieruchomościami. Jako radni byliśmy zobowiązani do zachowania dyscypliny głosowania w tej sprawie - przekazała Kasztelan.

 

Jak dodała, "na posiedzeniach klubu, na różnych spotkaniach w trakcie sesji, było informowanie nas, radnych Platformy Obywatelskiej, o tym, że będzie relokacja szkół w dzielnicy Śródmieście, ponieważ Śródmieście powinno być dzielnicą urzędów, biur, zamieszkałe przez starszych mieszkańców tej dzielnicy, a dzieci w tej dzielnicy już nie ma, więc trzeba szkoły przenosić w inne miejsca".

 

- Po ujawnieniu przez komisję weryfikacyjną kulis tej reprywatyzacji, nie mam wątpliwości, że jako radna zostałem wprowadzona w błąd - podkreśliła Kasztelan. "Błędne informacje o konieczności reprywatyzacji przekazywali zarówno ówczesny burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski oraz Jarosław Szostakowski" - dodała. Według radnej "to jeden z powodów, z których zrezygnowała z zasiadania w klubie PO w Radzie m.st. Warszawy". - Klubu, w którym nie ma demokracji, gdzie przewodniczący klubu decyduje, który z radnych mógł zabierać głos na sesji rady miasta - oświadczyła.

 

Ozdoba apeluje do Trzaskowskiego

 

Jak zaznaczyła radna, "mimo oczywistych zaniedbań i działań szkodliwych dla mieszkańców Warszawy żaden ze stołecznych liderów PO nie poniósł odpowiedzialności politycznej za forsowanie uchwały likwidującej gimnazjum przy Twardej". Podkreśliła, że Szostakowski wciąż jest szefem klubu PO i podpisuje się pod pismami jako szef sztabu warszawskiego komitetu wyborczego Komitetu Obywatelskiego.

 

Kasztelan zaapelowała do radnych PO, "by stanowczo odcięli się od osób, które doprowadziły do uchwalenia likwidacji gimnazjum przy ul. Twardej i wywarły na władzach komitetu usunięcie Jarosława Szostakowskiego z list wyborczych i funkcji szefa sztabu".

 

Rzecznik sztabu kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryka Jakiego Jacek Ozdoba zaapelował również do kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafała Trzaskowskiego, aby odniósł się do oświadczenia Kasztelan.

 

Jak podkreślił, Rafała Trzaskowskiego "reprezentuje dzisiaj osoba, która odpowiada bezpośrednio za dyscyplinę (w klubie PO w Radzie Warszawy) przy nielegalnym działaniu zorganizowanej grupy przestępczej". "Mówię to z pełnią odpowiedzialności słów, ponieważ sama pani prezydent (stolicy, Hanna Gronkiewicz-Waltz) przyznała, że w ratuszu działała zorganizowana grupa przestępcza, która, nie wiadomo z jakiego powodu, korzystała z dyscypliny klubowej i tak naprawdę łamania kręgosłupów, czy wprowadzenia w błąd radnych m.st. Warszawy" - powiedział Ozdoba.

 

"To co mówi pan Ozdoba to kłamstwo"

 

Jarosław Szostakowski nazwał słowa radnej i rzecznika sztabu "insynuacjami". - To co mówi pan Ozdoba, to jest kłamstwo. Jeżeli uważa, że zostało popełnione jakiekolwiek przestępstwo, w którym ja uczestniczyłem, to jego obowiązkiem jest zgłoszenie tego do prokuratury lub do organów ścigania. Nie zlikwidowaliśmy gimnazjum na Twardej. Gimnazjum na Twardej zostało przeniesione na Żywnego, a likwidacja jego nastąpiła w związku z wprowadzeniem nieprzemyślanej reformy edukacji, którą zrobił PiS - mówił radny. Jak dodał, "działka przy Twardej nigdy nie wyszła z władztwa miasta, nie została zreprywatyzowana".

 

Szostakowski dodał, że ws. działki przy Twardej odbyła się dyskusja podczas klubu radnych PO. "Dzisiaj nie potrafię powiedzieć, czy w tej sprawie była dyscyplina, czy nie. Według tego co pamiętam, nie zgłoszono wtedy podczas posiedzenia klubu kontrowersji z tym związanych" - podkreślił.

 

W lipcu ub.r. komisja weryfikacyjna uchyliła decyzję prezydent Warszawy o przyznaniu Maciejowi M. prawa użytkowania wieczystego nieruchomości przy ul. Twardej. Komisja stwierdziła rażące naruszenie interesu społecznego przez Hannę Gronkiewicz-Waltz i jej bierność. W związku z roszczeniami Macieja M., Rada Warszawy przeniosła z Twardej gimnazjum - jeszcze przed przyznaniem mu w lipcu 2014 r. prawa użytkowania wieczystego do działek.

 

Obecnie działka przy Twardej została przekazana miastu. W lutym ratusz zapowiedział, że na Twardą zostanie przeniesie przedszkole i szkoła dla dzieci słabosłyszących, która obecnie mieści się przy Zakroczymskiej. W dawnym gimnazjum znajdzie się też m.in. internat.

 

PAP

bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze