Po przejściu sędziów SN w stan spoczynku trzeba przesunąć 99 spraw. "Opóźnienie o dwa miesiące"

Polska

- Sędziowie Sądu Najwyższego, którzy w środę otrzymali pisma prezydenta stwierdzające ich przejście w stan spoczynku mają wyznaczonych 99 spraw do rozpoznania - przekazał Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN. Jak dodał, prawdopodobnie wszystkie te sprawy zostaną zdjęte z wokandy.

Do Sądu Najwyższego wpłynęły w środę pisma prezydenta Andrzeja Dudy skierowane do siedmiorga sędziów i zawiadamiające ich o przejściu w stan spoczynku z dniem 12 września. Chodzi o siedmioro sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia i wobec których prezydent nie wydał postanowienia w sprawie ich dalszego orzekania.


Chodzi o sędziów: Józefa Iwulskiego, Jerzego Kuźniara, Stanisława Zabłockiego, Marii Szulc, Anny Owczarek, Jacka Gudowskiego i Wojciecha Katnera. Wobec wszystkich tych sędziów KRS sformułowała wcześniej negatywną opinię.


Posiedzenia będą odwoływane


Michałowski poinformował, że sędziowie ci - mimo iż nie zgadzają się z decyzją prezydenta - z uwagi na dobro stron procesowych odstępują od orzekania. Jak przekazał, sędziom tym wyznaczono obecnie 99 spraw do rozpoznania.


- Jeśli wszyscy sędziowie będą sukcesywnie odstępować od orzekania, posiedzenia te będą odwołane i sprawy zostaną zdjęte z wokandy. Będzie to 99 spraw i prawdopodobnie kilkadziesiąt innych, które były wyznaczone na kolejnych sześciu posiedzeniach - wyjaśnił.


Według Michałowskiego "opóźni to rozpoznanie tych spraw przynajmniej o dwa miesiące, albowiem z takim wyprzedzeniem sprawy w SN są wyznaczane do rozpoznania".


Pięcioro sędziów ze zgodą na dalsze orzekanie


Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. W związku z tym od 4 lipca przestali - według ustawy - pełnić swoje funkcje.


Mogli dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyraził zgodę na dalsze zajmowanie przez nich stanowiska sędziego SN. Prezydent przed wyrażeniem zgody na dalsze zajmowanie stanowiska zasięgnął opinii KRS.


Jak informowano we wtorek zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego Sądu Najwyższego po ukończeniu 65. roku życia otrzymali sędziowie: Marian Kocon (Izba Cywilna), Anna Kozłowska (Izba Cywilna), Rafał Malarski (Izba Karna), Zbigniew Myszka (Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych) oraz Bogumiła Ustjanicz (Izba Cywilna).


"Będę się czuł de iure sędzią w stanie czynnym"


W środę do pism prezydenta dotyczących przejścia sędziów w stan spoczynku odniósł się jeden z adresatów pism sędzia SN Stanisław Zabłocki. "Jest mi niezmiernie smutno, że Prezydent mojej Ojczyzny nie poczekał z podjęciem decyzji na stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w przedmiocie zgodności rozwiązań wewnętrznych, dotyczących przenoszenia na sędziowską emeryturę 65-latków orzekających w Sądzie Najwyższym, ze standardami unijnymi" - oświadczył.


Zdaniem Zabłockiego przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym, na podstawie których stwierdzono przejście w stan spoczynku sędziów SN, są niezgodne z konstytucją. "Dlatego też będę czuł się do dnia 5 lipca 2020 roku, to jest do dnia ukończenia 70. lat, de iure sędzią w stanie czynnym, a nie sędzią w stanie spoczynku" - zaznaczył Zabłocki. Jednocześnie dodał, że podda się "rozstrzygnięciu zawartemu w piśmie podpisanym przez prezydenta".

 


"Społeczeństwo musi się z tym liczyć"


Z kolei w czwartek w liście do sędziów SN sędzia Wojciech Katner ocenił, że usunięcie go z urzędu nastąpiło wbrew prawu. Dodał, że nadal uważa się za sędziego SN w służbie czynnej. "Mając jednak na uwadze oczekiwanie na rozstrzygnięcie TSUE (...) pozostaję w gotowości do pełnienia obowiązków orzeczniczych, (...) w interesie wymiaru sprawiedliwości i stron postępowań w sprawach wniesionych do Sądu Najwyższego, jestem zmuszony do wstrzymania się od rozpoznawania spraw do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia powstałej nadzwyczajnej sytuacji faktycznej i prawnej" - zaznaczył Katner.


W rozmowie z dziennikarzami sędzia Katner podkreślił, że zaprzestanie orzekania przez sędziów przeniesionych w stan spoczynku "spowoduje zniesienie już wyznaczonych terminów". – W ogóle sędziów jest teraz połowa w stosunku do tych osób, które były do niedawna, to musi się społeczeństwo liczyć z tym, że reforma jest tak "dobra", że spowoduje dwukrotne opóźnienie w SN, którego w ogóle nie było. Sprawy otrzymają inny sędziowie, dwa miesiące będą w ten sposób zburzone – tłumaczył.

 

PAP, Polsat News, polsatnews.pl

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze