"Między godz. 22.58 (godz. 23.58 w Polsce) 21 sierpnia a godz. 21.54 (godz. 22.54 w Polsce) 5 września dane osobowe i finansowe klientów dokonujących rezerwacji na naszej stronie internetowej oraz nasza aplikacja mobilna zostały naruszone" - brzmi komunikat brytyjskiego przewoźnika.

 

"Radzimy naszym klientom, którzy podejrzewają, że incydent ten mógł ich dotyczyć, by skontaktowali się ze swoim bankiem lub instytucją, która wydała ich kartę oraz by zastosowali się do ich zaleceń" - dodano. Linie poinformowały ponadto, że sprawę zgłosiły władzom i śledztwo w tej sprawie zostało już wszczęte.

 

Firma zapewniła jednocześnie, że skontaktuje się ze wszystkimi klientami, których dane zostały wykradzione. Podkreślono, że kradzież nie objęła danych z paszportów.

 

"Jest nam bardzo przykro z powodu tych zakłóceń spowodowanych działalnością przestępczą" - powiedział dyrektor generalny BA Alex Cruz. Zapewnił, że kwestię bezpieczeństwa danych firma traktuje bardzo poważnie.

 

Agencje przypominają, że w maju 2017 roku w wyniku globalnej awarii systemów informatycznych BA musiały odwołać około 700 lotów, zakłócając podróż ok. 750 tys. pasażerów. Wówczas przewoźnik zapewniał, że podejmie kroki, by do takiego incydentu już nigdy nie doszło.

 

PAP