Ruszył proces ws. znieważenia pomnika Pileckiego. Rodzina rotmistrza nie chce ukarania sprawców

Polska
Ruszył proces ws. znieważenia pomnika Pileckiego. Rodzina rotmistrza nie chce ukarania sprawców
PAP/Aleksander Koźmiński

Przed wrocławskim sądem rozpoczął się w środę procesu sześciu oskarżonych o znieważenie pomnika rotmistrza Witolda Pileckiego. Pełnomocnik rodziny Pileckiego zapowiedział złożenie wniosku o warunkowe umorzenie sprawy, ponieważ tak życzy sobie rodzina rotmistrza.

Do wydarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło w sierpniu ubiegłego roku. Sześcioro młodych ludzi siedziało i kładło się pod pomnikiem rotmistrza Witolda Pileckiego, który znajduje się w ścisłym centrum Wrocławia. Pod pomnikiem tego dnia znajdowały się wiązanki kwiatów i wieńce złożone podczas uroczystości, które tam się wcześniej odbywały. Oskarżeni zrobili sobie zdjęcie grupowe, które zostało później umieszczone na jednym z portali społecznościowych.

 

Pełnomocnik rodziny rtm. Pileckiego oraz Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, mec. Olgierd Pankiewicz, powiedział przed sądem, że oskarżeni spotkali się z rodziną rtm. Pileckiego. - Pani Zofia Pilecka otrzymał też od nich obiecaną korespondencję (…) młodzi ludzie wykonali pracę, która przybliżyła ich do zrozumienia błędu jaki popełnili. Rodzina rotmistrza chce, abym zrobił wszystko, by nie zostali oni skazani. Jak mówią, to jest najgorsze rozwiązanie, rotmistrz kochał młodzież, nie chciał karać, chciał wychowywać - mówił mec. Pankiewicz. Pełnomocnik zapowiedział złożenie wniosku o warunkowe umorzenie sprawy.

 

Oskarżeni składając przed sądem wyjaśnienia mówili, że swoim zachowaniem nie chcieli zbezcześcić pamięci o rtm. Pileckim.

 

W styczniu sąd odrzucił wniosek prokuratury o dobrowolne poddanie się karze czworga z sześciu oskarżonych. Sąd wskazał wówczas na rozbieżności w relacjach oskarżonych dotyczące tego wydarzenia.

 

Termin kolejnej rozprawy zaplanowano na 5 października.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze